Listy Pasterskie

                                               23.04.2017                                   pobrane-4-150x150

BYĆ DOBRYM JAK CHLEB
List Pasterski Episkopatu Polski na Niedzielę Miłosierdzia

Umiłowani w Panu Siostry i Bracia!
Obecny rok poświęcony jest osobie św. Brata Alberta, szczególnego patrona i świadka miłosierdzia. Jego życie, a zwłaszcza życiowa dewiza: „być dobrym jak chleb”, stanowi dla nas inspirujący przykład urzeczywistniania w praktyce miłosierdzia. W myśl tegorocznego hasła programu duszpasterskiego „Idźcie i głoście”, chcemy jeszcze bardziej zaangażować się w apostolat miłosierdzia. Ojciec Święty Franciszek w Liście Misericordia et misera ogłoszonym na zakończenie Roku Świętego, zwraca naszą uwagę na to, że wszyscy doświadczyliśmy Bożego miłosierdzia i podkreśla, że teraz: „Nadszedł czas, aby zrobić miejsce wyobraźni miłosierdzia”. Każdy jest umiłowany przez Boga, więc każdy ma mieć miłosierdzie w sercu, pamięci i działaniu.
W dzisiejszym pierwszym czytaniu słyszymy: „uczniowie trwali w nauce apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach, a dobra materialne rozdzielali każdemu według potrzeby” (Dz 2,42-45). Tak realizowana pomoc charytatywna „każdemu według potrzeby” przyczynia się do budowania sprawiedliwości społecznej. Chrześcijanie od początku mają świadomość, że działalność charytatywna nie jest celem samym w sobie, ale że ma się ona przyczyniać do realizacji najważniejszego celu, którym jest zbawienie wszystkich ludzi.
Chrystusowe wezwanie do miłosierdzia jest nadal aktualne. Radością napełnia fakt, że działalność charytatywną Kościoła w Polsce podejmuje ponad 800 instytucji, które realizują 5000 różnego rodzaju dzieł. Dzięki temu pomoc dociera do ponad 3 milionów potrzebujących. W szczególny sposób uczestniczy w nich Caritas Polska w łączności z Caritas Diecezjalnymi. Rodzinę Caritas od 26 lat tworzy 5000 Parafialnych Zespołów Caritas, 2700 Szkolnych i Akademickich Kół Caritas, w których posługuje blisko 100 tysięcy wolontariuszy. Nie można pominąć również nieocenionej roli wszystkich tych, którzy spontanicznie angażują się w pomoc potrzebującym.
Mimo błyskawicznego rozwoju technologicznego, kulturowego, społecznego i cywilizacyjnego bieda w różnej postaci dotyka wiele milionów ludzi. Jedną z nich jest głód, którego doświadcza 800 milionów ludzi na całym świecie. Wciąż spotykamy się z obojętnością na los drugiego człowieka, przede wszystkim tego będącego daleko, ale i tego obok nas. Jak mówi Papież Franciszek: „Tak wiele jest docierających do nas obrazów, że widzimy cierpienie, ale go nie dotykamy, słyszymy płacz, ale nie pocieszamy płaczących, widzimy pragnienie, ale go nie zaspokajamy” (Rzym, 13 czerwca 2016 r.). Dlatego od ponad ćwierćwiecza Caritas w Polsce wychodzi z licznymi inicjatywami pomocy potrzebującym na różnych płaszczyznach. Pomagamy dzieciom przez Wakacyjną Akcję Caritas, Tornister Pełen Uśmiechów i Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom; ubogim poprzez zbiórki żywności Tak, pomagam! i Kromkę Chleba; niepełnosprawnym, chorym i starszym przez Jałmużnę Wielkopostną i 1%. Pomagamy także ofiarom konfliktów  wojennych w uruchomionym w październiku 2016 roku programie Rodzina Rodzinie. Cieszy fakt, że spieszymy z pomocą nie tylko osobom potrzebującym w Polsce, ale i w najdalszych regionach świata, zwłaszcza ofiarom katastrof, suszy, powodzi i wojen.
Posługa Caritas nie jest jednak zwykłą działalnością charytatywną. To przede wszystkim kształtowanie postawy wrażliwości na los drugiego człowieka i odpowiedź na konkretne problemy dzisiejszego świata. Musimy pamiętać, że warunkiem niesienia miłosierdzia jest osobiste doświadczenie Miłosierdzia Bożego i zgoda na Jego działanie w życiu każdego z nas. Jak pisze Papież Benedykt XVI w encyklice Caritas in veritate: „Dyspozycyjność wobec Boga otwiera na dyspozycyjność wobec braci oraz wobec życia”.
Dyspozycyjność wobec Boga to inne imię nowej ewangelizacji. Celem wszystkich współcześnie podejmowanych wysiłków duszpasterskich Kościoła jest otwarcie człowieka na żywą i zbawczą miłość Boga. Bóg chce być obecny ze swoją miłością miłosierną zwłaszcza tam, gdzie ludzie pozbawieni są nie tylko doczesnych perspektyw godziwego życia, ale i wszelkich znaków obecności Boga. Dyspozycyjna obecność wobec bliźnich na marginesach współczesnego świata staje się miarą wiarygodności Kościoła, bo Chrystus utożsamił się z biednymi, ich lękiem i cierpieniem. Papież Franciszek nie tylko to głosi, ale niezwykle mocno pokazuje, zwłaszcza wobec uchodźców, bezdomnych, głodujących, ofiar handlu ludźmi i przemocy.
Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci dramatem trwającej od ponad 6 lat wojny w Syrii. Wskutek tego konfliktu ponad 13 mln ludzi, w tym 6 mln dzieci potrzebuje pomocy humanitarnej. Wśród wielu inicjatyw pomocy cierpiącym jest przygotowany i realizowany przez Caritas Polska, wspomniany już program Rodzina Rodzinie, który umożliwia materialne wsparcie konkretnej syryjskiej rodziny. Dzięki zaangażowaniu pojedynczych osób a także całych rodzin, instytucji, wspólnot zakonnych i parafialnych wspieranych jest już ponad 2000 syryjskich rodzin. Każdy z nas ma wciąż możliwość włączenia się do grona pomagających. Niech to szczególne dzieło będzie naszą konkretną odpowiedzią na los rodzin, tak boleśnie dotkniętych dramatem wojny. Już teraz pragniemy podziękować wszystkim, którzy zechcą wesprzeć ofiarą zbieraną dziś do puszek w całej Polsce osoby dotknięte wojną w Syrii, szczególnie w zrujnowanym Aleppo.
Dzisiaj, w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, w którą przypada też Święto Patronalne Caritas, pragniemy nasze myśli i serca zwrócić do Maryi, Matki Miłosierdzia, aby wypraszała paschalną radość wszystkim zaangażowanym w dzieła charytatywne Kościoła, zwłaszcza wolontariuszom ze Szkolnych i Akademickich Kół oraz Parafialnych Zespołów Caritas a także tym, których modlitwa umacnia posługujących. Niech Maryja wspiera szlachetnych fundatorów i darczyńców, umożliwiających Caritas i wszelkim organizacjom charytatywnym codzienną misję. Niech Jej wstawiennictwo przymnaża apostołów miłosierdzia na wzór św. Brata Alberta.
Wszystkim Wam, Siostry i Bracia udzielamy pasterskiego błogosławieństwa.
Podpisali: Pasterze Kościoła w Polsce
obecni na 375. Zebraniu Plenarnym KEP
w Warszawie, w dniu 14 marca 2017 r.
Za zgodność: + Artur G. Miziński

        25.03.2017                                           images

List Pasterski na uroczystość Zwiastowania Pańskiego 2017 r.

Wspominamy dziś ważne wydarzenie w historii zbawienia, jakim jest Zwiastowanie Pańskie. Oczyma wiary patrzymy na najpiękniejszą kobietę świata, Maryję, Niewiastę zapowiedzianą w raju po grzechu pierworodnym, która jako pierwsza otrzymała łaskę poznania objawienia Bożego, przekazanego Jej przez Archanioła.
Słowa Gabriela wskazują, jak niezwykłą łaską Maryja została obdarowana, otrzymując jako jedyna spośród ludzi przywilej Niepokalanego Poczęcia oraz dar Bożego Macierzyństwa.
W momencie zwiastowania Bóg w Trójcy Świętej Jedyny ukazał kolejny krok w drodze ku zbawieniu ludzkości i wyrwaniu ludzi z niewoli grzechu. Ponieważ swój plan realizuje zawsze przy współudziale człowieka i w atmosferze jego pełnej wolności, czekał na odpowiedź Maryi. Ona zrozumiała zamysł Boży i odpowiedziała wiarą: „niech mi się stanie według Twego słowa”. Tym samym przyjęła wszystkie konsekwencje swojej zgody. Jej Niepokalane Serce, nastawione na współpracę z Bogiem, skłoniło Ją do podporządkowania swoich planów planom Bożym.
W scenie Zwiastowania Maryja dowiedziała się o działaniu Trójcy Świętej i o tym, że Boży plan zbawienia dokona się przez działanie Ducha Świętego. To pod Jego natchnieniem podjęła decyzję, by pójść do swojej krewnej Elżbiety i tam słowami hymnu wychwalać Boże miłosierdzie wobec niej samej, całego narodu i wszystkich ludzi.
W XX w. Maryja wielokrotnie stawała przed nami w różnych miejscach świata: w La Salette, Lourdes, Fatimie i w wielu innych. Wierzymy, że te liczne objawienia maryjne przybliżają nam prawdę o Królestwie Bożym i są potrzebne ludziom obecnych czasów. Wielu ludziom do nawrócenia wystarcza Słowo Boże, jednak ci, którzy przeżywają chwile zwątpienia i zagubienia, potrzebują niekiedy cudów, a nawet łez Matki. Maryja przychodzi w konkretnych momentach ludzkich dziejów, pomagając odczytywać znaki czasu i przetrwać trudne chwile.
Sto lat temu, w 1917 roku, w czasie wojennej i ideologicznej zawieruchy, miały miejsce objawienia fatimskie. Od maja do października, w trzynastym dniu każdego miesiąca, Matka Boża ukazywała się trojgu dzieciom: 7-letniej Hiacyncie, jej 9-letniemu bratu Franciszkowi oraz ich 10-letniej kuzynce Łucji. Maryja, przybywając do dzieci, mówiła im: „Jestem Panią Różańca. Przyszłam ostrzec wiernych, aby poprawili się i błagali o przebaczenie ich grzechów. Nie wolno im więcej obrażać Pana Boga, ponieważ już jest zbyt ciężko obrażany grzechami ludzi”. Zachęcała do odmawiania różańca: „Niech ludzie odmawiają go każdego dnia”. Fatimska Pani, podobnie jak Jan Chrzciciel przed przyjściem Chrystusa, nawoływała ludzi XX wieku do pokuty, do prostowania ścieżek i życia według Ewangelii.
Warto postawić pytanie: czym jest objawienie fatimskie i inne objawienia maryjne dla nas – ludzi XXI wieku? Św. Jan Paweł II mówił, że objawienia fatimskie „stanowią jakby punkt odniesienia i promieniowania dla naszego wieku. Maryja, nasza Matka niebieska, przybyła, ażeby wstrząsnąć sumieniami, ukazać prawdziwy sens życia, pobudzić do nawrócenia z grzechów i do duchowej żarliwości, rozpalić dusze miłością do Boga i miłością do bliźniego. Maryja przybyła nam z pomocą, ponieważ wielu, niestety, nie chce przyjąć zaproszenia Syna Bożego do powrotu do domu Ojca”.
Ze swego fatimskiego sanktuarium Maryja ponawia także dzisiaj swoją matczyną, usilną prośbę o nawrócenie do życia w prawdzie i w łasce uświęcającej, o częste korzystanie z sakramentu Pokuty i Eucharystii. Posłannictwo Matki Bożej Fatimskiej jest mocno związane z ewangelicznym wezwaniem do nawrócenia i pokuty, które tak często słyszymy w okresie Wielkiego Postu. Maryja, jako dobra, kochająca Matka wzywa nas do nawrócenia i przypomina, że jest to sposób ratowania dzisiejszego świata. Zrozumiały to dobrze dzieci fatimskie. Chciejmy zrozumieć to i my.
W bieżącym roku obchodzimy 300-lecie koronacji obrazu Maki Bożej na Jasnej Górze oraz 140 rocznicę objawień w Gietrzwałdzie. Niedawno świętowaliśmy także 250-lecie koronacji Matki Bożej Jackowej w Przemyślu. Niech te jubileusze będą okazją do okazania wdzięczności Maryi nie tylko za cuda i łaski, które dokonują się w wielu sanktuariach, ale za Jej obecność w naszym codziennym życiu, w naszych rodzinach, w naszych środowiskach i w całym narodzie.
Pocieszające jest to, że stale powiększa się ilość miejsc, w których Maryja zaznacza swoją obecność wśród nas. Już od kilkudziesięciu lat, dokładnie od 1979 roku, wielkie rzeczy Pan Bóg okazuje podczas nabożeństw fatimskich w Miejscu Piastowym. To tam, po raz pierwszy na Podkarpaciu, nabożeństwa tego typu zaczęły gromadzić rzesze młodzieży i starszych, prowadząc ich do pojednania z Panem Bogiem przez sakrament pokuty. Praktyka tych nabożeństw rozpowszechniła się w całej archidiecezji. Do dziś wierni, modląc się przy figurze Matki Bożej Fatimskiej, wyprasza wiele łask, szczególnie dotyczących życia duchowego i nawrócenia.
Droga nawrócenia prowadzi do jedności z Bogiem w Trójcy Świętej Jedynym. Maryja przez wiarę, miłość i posłuszeństwo osiągnęła pełnię tego zjednoczenia. Jako wniebowziętą i ukoronowaną na Królową nieba i ziemi, a równocześnie jako Matkę niosącą nam pomoc i pocieszenie, czcimy Ją w wizerunku znajdującym się w kościele parafialnym w Komborni. Do Pani Komborskiej, Matki Pocieszenia, od wielu lat pielgrzymują wierni, zwracając się w różnych potrzebach i niedolach życia. Wśród tych pielgrzymów był także św. Józef Sebastian Pelczar, który jako kleryk wygłosił w Komborni kazanie na odpuście parafialnym. Jako wielki czciciel Maryi podkreślał, że „wyprasza Ona dla wielu z tych, co Prawdy istotnej nie znają lub niedobrze ją znają, łaskę wiary i wiedzie ich na naukę do drugiej matki – do Kościoła”.
Oba te wizerunki, Matki Bożej Fatimskiej w Miejscu Piastowym i Matki Bożej Pocieszenia w Komborni, cieszące się wielkim kultem ze strony wiernych, w niedzielę, 11 czerwca br., w sanktuarium św. Michała Archanioła w Miejscu Piastowym, zostaną ozdobione koronami poświęconymi przez papieża Franciszka. Będzie to okazja do wyrażenia Maryi naszej wdzięczności za jej czułą, matczyną obecność wśród nas i do posłusznego wsłuchania się w Jej głos.
Pamiętajmy, że prawdziwy kult maryjny polega nie na zewnętrznych aktach i uroczystościach, ale na przyjęciu i odczytaniu przesłania Maryi wzywającego do określonego stylu życia. Naszym obowiązkiem jest przedłużenie tego Maryjnego orędzia w świecie i w środowisku, w którym żyjemy. To przede wszystkim przez świadectwo własnego życia mamy innym pomagać na drodze ku zbawieniu. Dołączmy do tych, którzy z pokolenia na pokolenie swoim życiem świadczyli o Panu Bogu i Jego słowach. Naśladujmy dzieci z Fatimy, które stały się wiernymi świadkami objawień, mimo trudności, na jakie napotykały.
My, żyjący sto lat później, przez dobre przeżywanie każdego dnia Wielkiego Postu oraz przez wierne wpatrywanie się Maryję w tajemnicy Jej zwiastowania, starajmy się naśladować otwartość Jej Serca wobec Pana Boga i ludzi. Niech wypełnianie fatimskiego orędzia „nawracajcie się, czyńcie pokutę, módlcie się” okaże się źródłem nadziei i ocalenia pośród zagrożeń dzisiejszego świata. Nie lękajmy się przyjąć Maryi jako naszej Matki i Przewodniczki, pokazującej nam zawsze właściwe ścieżki w życiu.
Zechciejmy też dzielić się swoją wiarą i aktywnie włączać w ewangelizacyjne dzieła podejmowane w naszej archidiecezji. Pamiętajmy o duchowym i materialnym wspieraniu misji, zwłaszcza prowadzonych przez misjonarzy i misjonarki z naszej archidiecezji. Jak najliczniej włączmy się – fizycznie i duchowo – do lipcowej Pieszej Pielgrzymki Przemyskiej na Jasną Górę, która w tym roku będzie rozważać sprawę rekolekcji ewangelizacyjnych i misji katolickich. Niech te rekolekcje w drodze będą swoistego rodzaju ewangelizacją pielgrzymów i tych, do których pielgrzymi dotrą.
Często wracajmy myślą do sceny zwiastowania, zwłaszcza podczas codziennie odmawianej modlitwy „Anioł Pański”. Niech Maryja, bez żadnych zastrzeżeń powierzająca swoje życie Bogu, poprowadzi nas przez drogi ziemskiego życia i przygotuje do radosnego przeżywania Uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego.
Was wszystkich, drodzy Bracia i Siostry, Duszpasterze, Osoby Życia Konsekrowanego, powierzam opiece Maryi czczonej jako Pani Fatimska i Matka Pocieszenia. Na czas wsłuchiwania się w orędzie Maryi i naśladowania Jej cnót przyjmijcie z serca płynące pasterskie błogosławieństwo: w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
† Adam Szal
Arcybiskup Metropolita Przemyski

  2.02.2017                                       pobrane-4-150x150

ŻYCIE KONSEKROWANE I CHRZEST POLSKI
1050 LAT WSPÓLNYCH DZIEJÓW
List Komisji ds. Instytutów Życia Zakonnego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego na Dzień Życia Konsekrowanego 2 lutego 2017 roku

W tegoroczny Dzień Życia Konsekrowanego, który tradycyjnie obchodzimy w święto Ofiarowania Pańskiego, mając za sobą obchody 1050-lecia Chrztu Polski, warto ukazać, w kontekście polskich dziejów, związek konsekracji zakonnej i konsekracji chrzcielnej. Sobór Watykański II w Dekrecie o odnowie życia zakonnego stwierdza, że członkowie wszystkich instytutów powinni sobie uświadamiać, iż całe swe życie oddali na służbę Bogu, „co stanowi jakąś szczególną konsekrację, która korzeniami sięga głęboko w konsekrację chrztu i pełniej ją wyraża” (nr 5).
1. Konsekracja chrztu i konsekracja zakonna
Do Kościoła zostajemy włączeni poprzez sakrament chrztu. Bóg pragnie, aby łaska chrzcielna rozwijała się w nas na różne sposoby. Jedną z konkretnych dróg tego rozwoju jest życie konsekrowane. Z drugiej strony można stwierdzić, że istotą konsekracji zakonnej jest osobista więź z Chrystusem we wspólnocie z innymi. A skoro konsekracja chrztu jest podstawą osobistej więzi z Chrystusem we wspólnocie Kościoła, to życie konsekrowane w niej właśnie znajduje swój fundament.
Z tego zakorzenienia wszystkich możliwych form chrześcijańskiego życia w sakramentalnej łasce chrztu wynika równa godność chrześcijan, o której w adhortacji „Vita consecrata” tak pisał Jan Paweł II: „Równa godność wszystkich członków Kościoła jest dziełem Ducha, opiera się na chrzcie i bierzmowaniu, a umacnia się dzięki Eucharystii. Jednakże dziełem Ducha jest także wielość form. To On buduje Kościół jako organiczną komunię, obejmującą wielorakie powołania, charyzmaty i posługi” (nr 31).
Na ziemiach Polski owo budowanie Kościoła splotło się, począwszy od chrztu Mieszka, z budowaniem polskiej państwowości. Cząstką tej historii jest obecność osób konsekrowanych, biorących współodpowiedzialność za budowanie dobra Ojczyzny. Z tego wielkiego bogactwa dziejów przypomnijmy tylko niektóre osoby i wydarzenia.
2. Osoby konsekrowane w dziejach ochrzczonego narodu
Chrystianizacja Polski, po 966 roku, dokonywała się przy współudziale osób zakonnych. Św. Wojciech, zanim został biskupem, był benedyktynem. Podobnie bp Bruno z Kwerfurtu. Obydwaj zginęli śmiercią męczeńską, głosząc Ewangelię. Męczennikami było też Pięciu Braci Międzyrzeckich z opactwa benedyktyńskiego ufundowanego przez Bolesława Chrobrego. W kronice Thietmara znajdujemy wzmiankę, że córka Chrobrego była opatką. A zatem od początku istniały na ziemiach polskich także żeńskie formy życia konsekrowanego.
Klasztory benedyktynów, jak i przybyłych do Polski w XII wieku cystersów, były ośrodkami ewangelizacji i katechizacji, ale także kultury, rolnictwa, gospodarki. Cystersem był bł. Wincenty Kadłubek, pierwszy dziejopisarz Polski. XIII i XIV wiek, to na ziemiach polskich czas dynamicznego rozwój augustianów, franciszkanów oraz dominikanów, na czele z tak wybitnymi postaciami jak św. Jacek i bł. Czesław. W tym okresie powstają w Polsce klasztory klarysek z takimi osobowościami jak święte księżne: Kinga i Jolanta. Pod koniec XIV wieku zostają sprowadzeni do Polski paulini, których klasztor na Jasnej Górze stał się duchową stolicą Polski i punktem odniesienia w najtrudniejszych momentach polskiej historii. Później, w wiekach XVI-XVIII, jezuici, a także pijarzy ze Stanisławem Konarskim na czele, tworzą w Polsce nowoczesne szkolnictwo. Kształcą kolejne pokolenia w miłości do Polski i Kościoła. Jakub Wujek tłumaczy Biblię, przez co m.in. przyczynia się do rozwoju nowożytnej polskiej mowy. Piotr Skarga natomiast uczy Polaków, poczynając od sprawujących władzę, patriotyzmu i dobrych obyczajów. Jego „Żywoty świętych” stają się najpoczytniejszą polską lekturą. W tym okresie urodzona w Braniewie Regina Protmann zakłada zgromadzenie katarzynek, które podejmuje dzieła miłosierdzia. Charyzmatyczna benedyktynka Magdalena Mortęska, pisarka i tłumaczka, kładzie nacisk na wykształcenie, wymagając od mniszek pisania po polsku i po łacinie. Jest autorką dwóch wybitnych dzieł, które wchodzą do kanonu barokowej literatury religijno-mistycznej. Założycielka prezentek Zofia Czeska tworzy model życia konsekrowanego kobiet zaangażowanych aktywnie w życie społeczne, szczególnie na polu edukacji. W 1612 roku przybywają do polski karmelitanki, których klasztory stają się promieniującymi ośrodkami modlitwy. Jedna z pierwszych polskich karmelitanek, mistyczka Marianna Marchocka, jest autorką pierwszej autobiografii napisanej przez Polkę.
W czasie zaborów zakony, jako ośrodki katolicyzmu i polskości, były szykanowane
i zamykane. Życie konsekrowane jednak nie zamarło, a nawet powstawały jego nowe formy. Kapucyn Honorat Koźmiński założył 14 żeńskich zgromadzeń zakonnych, tzw. skrytek, gdyż ich członkinie nie chodziły w habitach, by ominąć rosyjskie zakazy dotyczące zgromadzeń po powstaniu styczniowym. Poświęcały się głównie pracy wychowawczej i charytatywnej. Albert Chmielowski, sługa ubogich, założyciel albertynów i albertynek, był powstańcem styczniowym odznaczonym pośmiertnie przez prezydenta Mościckiego „za wybitne zasługi w działalności niepodległościowej i na polu pracy społecznej”. Pośmiertnie przez tegoż samego prezydenta została odznaczona za pracę na rzecz Ojczyzny Aniela Róża Godecka, współzałożycielka sióstr honoratek. Innym znanym zakonnikiem okresu zaborów był Rafał Kalinowski, powstaniec, sybirak, a potem kapłan karmelita, który zasłynął jako gorliwy spowiednik. W czasach zaborów powstają niepokalanki, które wychowały pokolenia polskich dziewcząt w duchu patriotyzmu.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości zakony włączyły się w dzieło odbudowywania polskiej państwowości. Potem osoby konsekrowane wraz z całym narodem opierały się hitlerowskiej i stalinowskiej napaści, płacąc za to często najwyższą cenę, czego symbolem jest Maksymilian Kolbe, a także 11 nazaretanek zamordowanych przez okupanta niemieckiego w Nowogródku, czy też niepokalanki, które zginęły z rąk UPA. W czasach komunizmu zakony, dzięki mądrości Prymasa Wyszyńskiego, nie tylko przetrwały, ale stanowiły przestrzenie wolności i nadziei.
3. Osoby konsekrowane ambasadorami Polski
Różnorakie formy życia konsekrowanego charakteryzują się m.in. tym, że są międzynarodowe. Osoby konsekrowane z zagranicy żyją i pracują w Polsce, a z drugiej strony zakonnice i zakonnicy z Polski są obecni w wielu krajach na świecie. Pełnią tam niekiedy rolę swoistych ambasadorów naszego kraju. Czyniąc dobro, dają świadectwo o Polakach i Polsce, a zarazem są oparciem dla miejscowej Polonii. Nie brakuje wśród nich świętych i błogosławionych, również w naszych czasach, jak dwaj zamordowani w Peru franciszkanie, Zbigniew Strzałkowski i Michał Tomaszek. Wielu innych oddało się posłudze chorym, w tym trędowatym, jak werbista Marian Żelazek, misjonarz Indii, mianowany do pokojowej Nagrody Nobla, czy też bł. Jan Beyzym, posługacz trędowatych na Madagaskarze.
Szczególny charyzmat pracy wśród Polaków żyjących poza granicami Polski mają chrystusowcy, którzy idąc z posługą kapłańską stają się niejednokrotnie ważnym punktem odniesienia w konkretnych relacjach między Polską a innymi krajami. Inne zgromadzenie, zmartwychwstańcy, narodziło się z polskiej Wielkiej Emigracji. W Rzymie byli nieformalną ambasadą nieistniejącej na mapach Polski. Przypomnijmy też Urszulę Ledóchowską, założycielkę urszulanek szarych, która podczas I wojny światowej przebywała w Skandynawii, a znając kilkanaście języków głosiła konferencje, w których podejmowała kwestię niepodległości Polski. Za te zasługi została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Będąc ambasadorami polskości w innych krajach, osoby konsekrowane są przede wszystkim ambasadorami u Boga. Omadlają od wieków polskie sprawy. Znana dziś na całym świecie Siostra Faustyna zanotowała w swoim „Dzienniczku”: „Ojczyzno moja kochana, Polsko, o gdybyś wiedziała, ile ofiar i modłów za ciebie do Boga zanoszę. Ale uważaj i oddawaj chwałę Bogu, Bóg cię wywyższa i wyszczególnia, ale umiej być wdzięczna” (Dz. 1038).
4. Papież Franciszek na Jasnej Górze i w Krakowie na Białych Morzach
O związanych z Kościołem dziejach Polski mówił na Jasnej Górze papież Franciszek: „Wasza historia, uformowana przez Ewangelię, Krzyż i wierność Kościołowi, była świadkiem pozytywnego wpływu autentycznej wiary, przekazywanej z rodziny do rodziny, z ojca na syna”. Można powiedzieć, że częścią tej historii są rodziny zakonne, konsekrowani siostry i bracia, którzy przekazując z pokolenia na pokolenia swe charyzmaty, przekazują wiarę. Papież wskazał na rolę Maryi w polskich dziejach: „Mogliście – stwierdził – namacalnie dotknąć konkretnej i przezornej czułości Matki wszystkich, której przybyłem tutaj oddać cześć jako pielgrzym”. Oddanie Matki i Królowej Polski była inspiracją dla wielu form życia konsekrowanego.
W sanktuarium Jana Pawła II na Białych Morzach k. Łagiewnik, zwracając się do duchownych i osób konsekrowanych, Franciszek wskazał na konieczność podejmowania tu i teraz wielkiego dziedzictwa przeszłości. „Można powiedzieć – zauważył papież – że Ewangelia, żywa księga Bożego miłosierdzia, […] ma wciąż na końcu białe karty: pozostaje księgą otwartą, do której pisania jesteśmy powołani – tym samym stylem, to znaczy wypełniając dzieła miłosierdzia”.
5. Odnowić ofiarowanie
Słowa Ojca św. wypowiedziane na Jasnej Górze i w Krakowie są zaproszeniem do odnowienia konsekracji chrztu i konsekracji zakonnych, do ponowienia ofiarowania siebie w służbie Bogu i ludziom. Maryja i Józef, zgodnie z prawem Mojżeszowym, przynieśli Jezusa, by Go przedstawić, poświęcić Panu. A Jezus – prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek – przeszedł przez ziemię ofiarowując siebie Bogu Ojcu za nasze zbawienie. Konsekracja chrzcielna i wypływające z niej życie konsekrowane są wezwaniem, ale przede wszystkim łaską, by iść śladami Chrystusa do wieczystej Ojczyzny, do domu Boga Ojca, gdzie każda konsekracja znajdzie swe spełnienie w Trójcy Przenajświętszej.

+ Kazimierz Gurda
Przewodniczący Komisji
ds. Instytutów Życia Konsekrowanego
i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego KEP

27.11.2016                                             images

Idźcie i głoście”
List pasterski w związku z nowym rokiem duszpasterskim 2016/2017

Drodzy Diecezjanie!
     Przed nami nowy rok duszpasterski, na który trzeba popatrzeć w kontekście wydarzeń, jakie miały miejsce w minionych miesiącach. Ważnym wydarzeniem mijającego roku kościelnego był Nadzwyczajny Rok Miłosierdzia. Miał on na celu ukazanie ratunku, jakim dla dzisiejszego świata jest miłosierdzieBoże. Patrzenie z perspektywy papieża Franciszka na ten temat prowadzi nas do odnowienia znajomości i praktykowania uczynków miłosierdzia co do ciała i duszy. Perspektywa miłosierdzia przypomnianego nam przez sekretarkę Miłosierdzia Bożego, św. siostrę Faustynę i św. Jana Pawła II, winna doprowadzić nas z koleido podejmowania dzieł miłosierdzia, także tych na miarę heroicznego przykładu św. Matki Teresy z Kalkuty.
     Szczególnie ważnym etapem przeżywania Roku Miłosierdzia były Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Było to wielkie wydarzenie wiary, które można porównać do ewangelicznego talentu danego nam przez Pana Boga po to, byśmy go pomnożyli.
    Jubileusz 1050-lecia Chrztu Polski nie tylko przypominał to wydarzenie, ale także miał w nas wzmocnić poczucie odpowiedzialności za utrzymanie i przekaz wiary.
Naturalną konsekwencją tego jubileuszu będzie najbliższy rok duszpasterski, który przeżywać będziemy pod hasłem „Idźcie i głoście”. Naszym zadaniem będzie ożywienie misyjności Kościoła, zarówno tej skierowanej do naszych wspólnot parafialnych, jak i tej podejmowanej w krajach misyjnych.
     Owa misyjność Kościoła jest zawarta w Objawieniu Bożym. Pismo Święte, zarówno Starego jak i Nowego Testamentu, ukazuje nam wielu ludzi, do których zostały skierowane słowa „idź”, „idźcie”, będące uniwersalną zachętą do spełnienia określonego zadania – misji.
     Spójrzmy na Abrahama, któremu Pan Bóg polecił wyjść z rodzinnej ziemi, obiecując mu błogosławieństwo, ziemię i liczne potomstwo. Wspomnijmy Mojżesza, którego Bóg, ustanowił przywódcą narodu wybranego, doprowadził go do góry Synaj i zawarł z nim przymierze. Mojżesz również otrzymał od Pana Boga polecenie „idź” i wraz z narodem wybranym szedł przez pustynię w kierunku Ziemi Obiecanej. Jakże bogate są przykłady proroków Starego Testamentu, którzy usłyszawszy słowo „idź”, poszli głosić słowa pochodzące od samego Boga.
   W Nowym Przymierzu Maryja poszła z pośpiechem do swej krewnej Elżbiety, by radować się prawdą o bliskości Boga i spełniać uczynki miłosierdzia wobec matki św. Jana Chrzciciela. Św. Józef, posłuszny nakazowi otrzymanemu we śnie, poszedł z Maryją do Betlejem, Egiptu, Jerozolimy i Nazaretu, realizując tym samym wolę Bożą. Trzej Mędrcy wyszli na poszukiwanie nowego Króla po to, by oddać mu pokłon i opowiadać potem o spotkanym Mesjaszu.
    Sam Chrystus przyszedł na ziemię spełniając wolę Ojca i realizując misję zbawienia świata. Gorąco pragnął, aby Jego Ewangelia była przekazywana aż do końca świata i aż po krańce świata. To dlatego, już podczas swej publicznej działalności, wiele razy rozsyłał swoich uczniów z poleceniem „idźcie”, kierując ich do narodu wybranego, a następnie do całego świata. I tak jest do dzisiaj. Zbawiciel i w naszych czasach posyła nas, swoich uczniów, abyśmy do skończenia świata głosili prawdę o Nim i Jego Królestwie.
     Szczególnym głosicielem Ewangelii był św. Paweł. On sam doświadczył wielu przeciwności, ale mimo to nie bał się przeszkód, które mogłyby powstrzymać go od głoszenia Ewangelii. Był świadomy tego, że gdyby nie głosił Ewangelii, nie spełniłby swojego obowiązku jako Apostoł Jezusa. Dlatego napisał w jednym ze swoich listów: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii” (1 Kor 9,16).
   Kościół Święty, czując się zobowiązany do kontynuowania misji głoszenia prawdy o zbawieniu, ciągle na nowo uświadamia sobie ten obowiązek. W ostatnich wiekach przypominali o nim papieże. Wielokrotnie na temat ewangelizacji świata wypowiadał się święty Jan Paweł II. W swojej encyklice Redemptoris Missio ukazał ważny kierunek życia Kościoła: „Pragnę wezwać Kościół do odnowy zaangażowania misyjnego. Jest ono nastawione przede wszystkim na odnowę wiary i życia chrześci­jańskiego. Misje bowiem odnawiają Kościół, wzmacniają wiarę i tożsamość chrześcijańską, dają życiu chrześcijańskiemu nowy entuzjazm i nowe uzasadnienie. Wiara umacnia się, gdy jest przekazywana!”
Znamy apel papieża Benedykta, wypowiedziany podczas Światowego Spotkania Młodzieży w Kolonii: „Ten, kto odkrył Chrystusa, musi prowadzić do Niego innych. Nie można zatrzymywać dla siebie ogromnej radości. Konieczne jest jej przekazywanie”. Podczas analogicznego spotkania w Brazylii papież Franciszek uświadomił nam, że wezwanie Chrystusa „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody” dotyczy także ludzi żyjących współcześnie, mówiąc: „Tymi słowami Jezus zwraca się do każdego z was, komentując znamienne słowa: idźcie, bez obawy, bez lęku, aby służyć”. Papież Franciszek poucza, że „dzielenie się doświadczeniem wiary, dawanie świadectwa wiary, głoszenie Ewangelii jest nakazem, który Pan powierzył całemu Kościołowi, także każdemu z nas. Nakaz ten, nie wynika jednak z woli panowania czy władzy, ale z siły miłości”. Chrystus nie tylko nas posyła, ale nam towarzyszy, zawsze jest przy nas w tej misji miłości. Głoszenie Dobrej Nowiny o zbawieniu jest służbą.
   Nauczanie ostatnich papieży współbrzmi z wieloma artykułami Katechizm Kościoła Katolickiego, który w jednym z punktów wyraźnie stwierdza: „Kościół będąc „zwołaniem” wszystkich ludzi do zbawienia, ze swej natury jest misyjny, posłany przez Chrystusa do wszystkich narodów, aby z nich czynić uczniów”.
   Do obowiązku tego jesteśmy zobowiązani na mocy sakramentu chrztu świętego, który łączy się bardzo ściśle z obowiązkiem przekazywania wiary. To właśnie od tego momentu, do rodziców, rodziców chrzestnych i do ochrzczonego odnoszą się słowa wypowiedziane przez Chrystusa do Apostołów: Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt. 28, 18b-20). Jest to tak zwany misyjny nakaz Jezusa, zapisany przez św. Mateusza.
W naszej Ojczyźnie wielu z nas może cieszyć się darem wiary w Chrystusa od najmłodszych lat. Przyjęliśmy chrzest jako dzieci, wzrastamy w rodzinach chrześcijańskich, bez przeszkód możemy korzystać z sakramentów świętych, modlić się, pracować w grupach duszpasterskich. To wielka łaska, ale też i ogromne zobowiązanie do tego, by tą wiarą dzielić się z tymi, którzy żyją obok nas. Prawdziwa miłość do drugiego człowieka żąda od nas pragnienia, by i inni mogli dostąpić zbawienia. Takiej miłości oczekuje od nas sam Chrystus. Niech nie braknie w nas misyjnego zapału, tego skierowanego wobec żyjących w naszych rodzinach, parafiach, szkołach, zakładach pracy, w całej Ojczyźnie; ale także i tego, który będzie polegał na wspieraniu w różny sposób działalności misyjnej poza granicami Polski. Czujmy się odpowiedzialnymi za działal­ność misyjną Kościoła, pamiętając, że jako ochrzczeni, wszyscy jesteśmy posłani, by głosić Ewangelię. Czynić to możemy bezpośrednio, angażując się wprost w działalność misyjną jako misjonarze. Wśród misjonarzy pochodzących z terenu archidiecezji przemyskiej jest 18 księży diecezjalnych, 54 kapłanów zakonnych, 7 sióstr zakonnych, 4 braci zakonnych i dwie osoby świeckie – w sumie 115 osób.
Wiemy jednak, że nie wszyscy mogą wyjechać na misje zewnętrzne. Wszyscy jednak możemy i powinniśmy wspierać dzieła misyjne duchowo i materialnie.
  Pamiętajmy o tym, że na rzecz misji katolickich, szczególnie w niedzielę misyjną, we wszystkich świątyniach zbierane są ofiary na pomoc dla misyjnych dzieł Kościoła. Wspierajmy piękne inicjatywy istniejące w naszym Kościele, takie jak „Adopcja Misyjnych Seminarzystów” (AdoMiS), „Misyjny Bukiet” – pomysł polegający na składaniu zamiast kwiatów podczas kościelnych uroczystości ofiar pieniężnych na rzecz misjonarzy. Niech nie braknie młodych ludzi, którzy jako wolontariusze udadzą się do posługi w krajach misyjnych. W dziele pomocy misjom mogą swój odział mieć także starsi i chorzy, którzy, tworząc „Misyjne Apostolstwo Chorych”, mogą swoje cierpienia i modlitwy ofiarować w intencjach misyjnych Kościoła. W ramach tak zwanej „adopcji serca”, można wesprzeć kształcenie dzieci i młodzieży z krajów misyjnych. Oby owocem nowego roku duszpasterskiego w naszej archidie­cezji było większe zainteresowanie problematyką misyjną przez objęcie patronatem poszczególnych misjonarzy pochodzących z terenu archidiecezji, tworzenie kół misyjnych, a także organizowanie wśród młodzieży i dzieci duszpasterskiej akcji „kolędników misyjnych”.
  Tematyka nowego roku duszpasterskiego zawarta w haśle „Idźcie i głoście” stwarza także możliwość podejmowania tzw. ewangelizacji wewnętrznej, to znaczy nowej ewangelizacji naszej archidiecezji, parafii, rodzin i nas samych. Wiemy dobrze, że nie zmieniają się prawdy Ewangelii, natomiast ciągle na nowo trzeba szukać sposobów przekazywania wiary. Stąd też w naszej archidiecezji będą podejmowane rekolekcje ewange­lizacyjne, które winny objąć stopniowo wszystkie parafie. Niech okazją do prowadzenia ewangelizacji naszych rodzin będzie katecheza sakramentalna, poprzedzająca udzielanie sakramentu chrztu, pierwszej komunii świętej, bierzmowania i sakramentu małżeństwa. W trosce o przekaz Dobrej Nowiny o zbawieniu ważną rolę winna odegrać Akcja Katolicka oraz inne ruchy i stowarzyszenia religijne naszej archidiecezji. Ich zadaniem winno być nie tylko prowadzenie formacji w ramach swojego charyzmatu, ale także podejmowanie nowych inicjatyw, mających na celu ewangelizację naszych środowisk. Korzystajmy i wspierajmy ewangelizacyjną działalność mediów katolickich, szczególnie tych, które są obecne w naszej archidiecezji, takich jak: Tygodnik Katolicki „Niedziela”, Radio FARA czy lokalne czasopisma religijne. Celem rozwijania naszej wiary i wiedzy religijnej częściej sięgajmy po wartościowe książki o tematyce religijnej.
W naszej wspólnej działalności ewangelizacyjnej spróbujmy dotrzeć do bliźnich, także do tych, którzy nie przychodzą na niedzielną Mszę Świętą i nie uczestniczą w parafialnym życiu religijnym. Szukajmy tych, którzy może z naszej winy osłabili swoją relację z Panem Bogiem i Jego Kościołem. Poczujmy się odpowiedzialni za ich zbawienie. Oby świadectwo naszego życia i serdeczna zachęta były „żywą Biblią”, którą odczytają i zbliżą się do miłosiernego Boga.
W tym trudnym zadaniu szukajmy oparcia oraz pomocy w cichej i pokornej całodziennej adoracji Najświętszego Sakramentu, która rozpocznie się w poszczególnych parafiach naszej archidiecezji, w pierwszym tygodniu adwentu. Módlmy się o dobrych głosicieli Słowa Bożego w naszych parafiach i w pracy misyjnej.
Głoszenie i świadczenie to zadanie nas wszystkich. Przypominał o tym w sposób bardzo zdecy­dowany św. Jan Paweł II, który w 1991 roku, w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata, mówił: „Głosić Chrystusa oznacza przede wszystkim dawać o Nim świadectwo we własnym życiu. Chodzi tu o najprostszą – a zarazem najbardziej skuteczną – formę ewangelizacji, jaką macie do dyspozycji. (…) Chrystusowy uczeń nigdy nie jest biernym i obojętnym obserwatorem wydarzeń, lecz czuje się odpowiedzialny za przemianę rzeczywistości społecznej, politycznej, ekonomicznej i kulturowej. Głosić znaczy również przekazywać, zanosić innym słowo o zbawieniu. Wielu ludzi odrzuca Boga z powodu niewiedzy”.
W swoim orędziu na tegoroczny Światowy Dzień Misyjny, papież Franciszek apelował: Każdy lud i każda kultura mają prawo do otrzymania orędzia zbawienia, które jest darem Boga dla wszystkich. Każdy chrześcijanin i każda wspólnota winni rozeznać, jaką drogą powinni kroczyć, zgodnie z wezwaniem Pana jednak wszyscy jesteśmy zaproszeni do przyjęcia tego wezwania: wyjścia z własnej wygody i zdobycia się na odwagę, by dotrzeć na wszystkie peryferie potrzebujące światła Ewangelii”.
Przykładem i wzorem ewangelizacyjnego zaangażowania niech będzie dla nas Matka Boża. Niemal sto lat temu przyszła do nas, ludzi, ze swoim orędziem, nawołując do ewangelicznego nawrócenia, czynienia pokuty i modlitwy. Idąca z pośpiechem do swojej krewnej św. Elżbiety, niech inspiruje nas w chętnym podejmowaniu trudów głoszenia radosnej prawdy Ewangelii.
    Na trud głoszenia Ewangelii z serca błogosławię w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
Adam Szal

   16.10.2016                                      pobrane-4-150x150

List pasterski Episkopatu Polski
w sprawie
Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana

Drogie Siostry i Drodzy Bracia!
W dzisiejszej Ewangelii wybrzmiało ważne pytanie Pana Jezusa o naszą wiarę: „Czy (…) Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? (Łk 18,8). Bez wiary, jak zaznacza autor Litu do Hebrajczyków, „nie można podobać się Bogu” (11,6). Wcześniej usłyszeliśmy, że inaczej niż niesprawiedliwy sędzia z przypowieści, Pan Bóg bez ociągania bierze w obronę tych, którzy dniem i nocą do Niego wołają. Ma więc sens nasza wytrwała modlitwa. Trzeba więc o łaskę wiary stale prosić, ale też mężnie wiarę wyznawać i razem z innymi ją manifestować. Światowe Dni Młodzieży w Krakowie i poprzedzające je Dni Misyjne w diecezjach pokazały, że dzieje się wówczas zbawienie, doświadczamy obecności i bliskości Boga.
W nadchodzących dniach szczególnym aktem wiary i modlitwy będzie Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana, którego treść została zatwierdzona przez Konferencję Episkopatu Polski, a jego uroczysta proklamacja odbędzie się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach 19 listopada br. – w przeddzień uroczystości Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Nazajutrz akt ten zostanie odmówiony we wszystkich świątyniach Kościoła katolickiego w Polsce. Pragniemy, żeby był on znaczącym krokiem w procesie przywracania Jezusowi należnego Mu miejsca w naszym życiu osobistym, zawodowym i społecznym. Dlatego zachęcamy do podjęcia trudu duchowego przygotowania do niego i realizacji płynących z niego zobowiązań.
1. Prezentacja wydarzenia i dzieła przyjęcia Jezusa za Pana i Króla
W bulli Misericordiae vultus (nr 5) papież Franciszek podpowiada, by zamykając Drzwi Święte Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, powierzyć Chrystusowi Panu „życie Kościoła, całej ludzkości i ogromnego kosmosu, prosząc o wylanie Jego miłosierdzia jak rosy porannej, aby owocna stała się historia, którą mamy tworzyć w najbliższej przyszłości”. W nawiązaniu do tych słów i w jedności z papieżem chcemy wołać, w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata i dzień wcześniej w Krakowie-Łagiewnikach: „Chryste Królu, z ufnością zawierzamy Twemu Miłosierdziu wszystko, co Polskę stanowi. […] wszystkie narody świata, a zwłaszcza te, które stały się sprawcami naszego polskiego krzyża. Spraw, by rozpoznały w Tobie swego prawowitego Pana i Króla, i wykorzystały czas dany im przez Ojca na dobrowolne poddanie się Twojemu panowaniu”. Jubileuszowy Akt ma też bardzo czytelne odniesienie do obchodów 1050. rocznicy Chrztu Polski, w formie wyznania wiary i wyrzeczenia się złego: „Wyznajemy wobec nieba i ziemi, że Twego królowania nam potrzeba. Wyznajemy, że Ty jeden masz do nas święte i nigdy nie wygasłe prawa. [...] Wyrzekamy się złego ducha i wszystkich jego spraw”.
Zasadniczym celem dokonania aktu jest uznanie z wiarą panowania Jezusa, poddanie i zawierzenie Mu życia osobistego, rodzinnego i narodowego we wszelkich jego wymiarach i kształtowanie go według Bożego prawa. Jesteśmy bowiem świadkami wielorakiego pozostawiania Boga na marginesie życia, czy wręcz odchodzenia od Boga. W naszym życiu ma nieraz miejsce swego rodzaju detronizacja Jezusa, pozbawianie Go należnego Mu miejsca i czci, możliwości wpływu na nasze życie i postępowanie. A przecież, „Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano, istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem – ku chwale Boga Ojca” (Flp 2,9-11).
Nie trzeba więc Chrystusa intronizować w znaczeniu wynoszenia Go na tron i nadawania Mu władzy ani też ogłaszać Go Królem. On przecież jest Królem królów i Panem panów na wieki (por. Ap 19,16; 1Tm 6,15n). Natomiast naszym wielkim zadaniem jest podjęcie dzieła intronizacji Jezusa w znaczeniu uznawania Jego królewskiej godności i władzy całym życiem i postępowaniem. Parafrazując myśl papieża Piusa XI z encykliki „Quas Primas”, można powiedzieć krótko: trzeba robić wszystko, by Chrystus panował. Tak określone zadanie domaga się uznania Chrystusa za swego i naszego Króla, uznania Jego panowania nad nami, czyli dobrowolnego poddania się Prawu Bożemu, Jego władzy, okazania Mu posłuszeństwa, celem uporządkowania, ułożenia po Bożemu życia osobistego i społecznego.
Dlatego Jubileuszowy Akt jest nade wszystko aktem wiary, który potwierdza wybór Chrystusa i obliguje nas do życia na miarę zawartego z Nim przymierza, jest aktem sprawiedliwości, w znaczeniu oddania Mu tego, co Jemu należne i aktem posłuszeństwa w odpowiedzi na Jego Miłość. W proklamacji aktu nie chodzi tylko o jakiś wyraz zewnętrznego uznania Jezusa Królem i Panem, ale postawę głęboko wewnętrzną, duchową, która ma swoje konsekwencje w życiu i promieniuje na wszystkie sfery życia, na innych ludzi i owocuje w społeczeństwie. O to właśnie wołał św. Jan Paweł II w homilii inaugurującej swój pontyfikat: „Nie lękajcie się. Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Dla Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych, systemów politycznych oraz kierunków cywilizacyjnych”.
Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana trzeba zatem widzieć szerzej, jako początek realizacji wielkiego dzieła otwarcia Jezusowi drzwi: naszych domów i serc, świątyń i miejsc pracy. Chodzi o dzieło umiłowania Jezusa do końca, oddania Mu życia, zawierzenia Mu siebie, swej przyszłości i pracy nad sobą, podejmowania posługi miłości miłosiernej ze względu na Niego oraz realizacji Ewangelii we wszelkich sferach życia, również społecznej, ekonomicznej i politycznej.
2. Zaproszenie do czynnego udziału w wydarzeniu i dziele intronizacji
W trakcie rozeznawania dążeń tzw. ruchów intronizacyjnych i w ramach wymiany myśli z ich przedstawicielami okazało się, że wspólny ich cel jest zbieżny z dążeniem wielu wspólnot i stowarzyszeń Kościoła w Polsce, m.in. środowiska oazowego i charyzmatycznego. Jest też u podstaw spotkań młodzieży w Lednicy. Oznacza to, że od wielu lat dojrzewa w naszym Kościele myśl i pragnienie, aby uznać Chrystusa Panem i Zbawicielem, uznać Go Królem i poddać się Jego Prawu. Dlatego bez obaw i z ufnością wobec Ducha Świętego, który przemawia wspólnym głosem ludu Bożego, zwracamy się do wszystkich wiernych z prośbą o zaangażowanie się w realizację tego dzieła.
U jego podstaw jest proklamacja Jubileuszowego Aktu. Do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach zapraszamy Was wszystkich, także wiernych ze środowisk polonijnych na całym świecie. Szczególne zaproszenie kierujemy do członków ruchów, wspólnot i stowarzyszeń kościelnych oraz do polskiej młodzieży. Zapraszamy zwłaszcza Was, którzy pielgrzymujecie na Lednickie Pola, którzy braliście udział w Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie i którzy z różnych powodów zostaliście w domu. Zostawcie „kanapę” i ruszcie w drogę, zabierając z sobą cały entuzjazm wiary. Bądźcie otwarci na prośby i sugestie Waszych duszpasterzy. Potrzebujemy w Łagiewnikach młodych siewców nadziei. Realizacja dzieła intronizacji, czyli wywyższenia Jezusa w naszym życiu osobistym, rodzinnym, kościelnym i narodowym, nie będzie bowiem czymś łatwym i dlatego wydarzenie w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia musi być jak mocne uderzenie w dzwon, byśmy się obudzili i z radością podjęli trudne zadanie, przekonani o jego nieodzowności.
Uroczystość rozpocznie się 19 listopada br., o godz. 10.00. Jej kulminacyjnym punktem będzie liturgia Mszy św. o godz. 12.00. Jubileuszowy Akt będzie proklamowany przed Panem Jezusem wystawionym w Najświętszym Sakramencie. Ci z nas, którzy nie wybiorą się do Łagiewnik, będą mogli śledzić to ważne wydarzenie w mediach.
Natomiast w uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, we wszystkich świątyniach Kościoła katolickiego w Polsce, każdy będzie mógł osobiście i razem z domownikami, we wspólnocie zgromadzenia liturgicznego, dokonać aktu przyjęcia Jezusa za Króla i Pana. Oczywiście owocność naszego włączenia się w Jubileuszowy Akt będzie zależała od wcześniejszego przygotowania swego wnętrza i zaangażowania, od obudzenia naszej wiary.
Dlatego trzeba, byśmy wszyscy od zaraz podjęli trud duchowego przygotowania. Nie można bowiem sprowadzić Jubileuszowego Aktu tylko do wypowiedzenia formuły słownej. Trzeba treść Aktu poznać, w sercu rozważyć i przyjąć. By zaś dobrze zaowocował w naszym życiu, należy zadbać o stan łaski uświęcającej, a więc o serce czyste, pojednane z Bogiem i z bliźnimi. Konieczny jest wysiłek ożywienia osobistej więzi z Jezusem, by mógł działać i zaprowadzać Swe Królestwo w poszczególnych wymiarach naszego życia. Stąd też, pierwszym nakazem chwili jest modlitwa do Ducha Świętego, ponieważ bez Jego pomocy nikt nie jest w stanie wyznać, iż „Panem jest Jezus” (1Kor 12,3).
Już dzisiaj bardzo prosimy, aby proklamację Jubileuszowego Aktu poprzedziła nowenna, odmawiana w naszych świątyniach, klasztorach i seminariach. Odmawiajmy również w naszych domach „Modlitwę do Jezusa, naszego Króla i Pana”, którą dołączamy do tego listu.
Na czas przygotowań do Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana udzielamy wszystkim pasterskiego błogosławieństwa.
Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
obecni na 374. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie
w dniu 5 października 2016 r.

Za zgodność:
+ Artur G. Miziński
Sekretarz Generalny KEP

        6.10.2016                                       pobrane-4-150x150

Komunikat Prezydium Konferencji Episkopatu Polski
ws. ochrony życia ludzkiego

W obecnie dyskutowanej kwestii ochrony życia ludzkiego Konferencja Episkopatu Polski podkreśla, że ważne są projekty pomocowe mające na celu wsparcie osób w trudnej sytuacji życiowej. Nie zwalnia to jednak z obowiązku dążenia do pełnej ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Jest to zadanie zarówno parlamentarzystów, jak i wszystkich ludzi dobrej woli, bez względu na wyznawaną religię czy światopogląd.

Abp Stanisław Gądecki
Metropolita Poznański
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
Abp Marek Jędraszewski
Metropolita Łódzki
Zastępca Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski
Bp Artur G. Miziński
Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski
Warszawa, 6 października 2016 r.

5.10.2016                                         pobrane-4-150x150

Komunikat z 374. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski

W dniach 4 i 5 października br. w Warszawie odbyło się 374. Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski. Obradami kierował abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. W zebraniu wziął udział ks. prał. Mykhaylo Tkhorovskyy, Chargé d’Affaires Nuncjatury Apostolskiej w Polsce.
1. Konferencja Episkopatu Polski wyraziła wielką wdzięczność Ojcu Świętemu Franciszkowi za wizytę w naszym kraju i Światowe Dni Młodzieży. Biskupi dziękują za serdeczne spotkania z następcą Świętego Piotra i jego nauczanie, które podnosi na duchu i inspiruje do działania. Polska młodzież pragnie kontynuacji Światowych Dni Młodzieży w swoim życiu osobistym i wspólnotowym. Biskupi proszą więc duszpasterzy, aby wraz z młodzieżą rozeznawali w swoich parafiach i wspólnotach, w jaki sposób można kontynuować to dzieło. Diecezje, parafie czy wspólnoty są zaproszone do tego, aby nie czekać na odgórne sugestie, ale – jak mówił Papież w Polsce – zejść z przysłowiowej „kanapy” i założyć „buty wyczynowe”, czyli wyjść z własną inicjatywą.
Biskupi polscy dziękują wszystkim, którzy zaangażowali się w Światowe Dni Młodzieży. Serdecznie dziękują młodzieży, która tak licznie wzięła udział w spotkaniu z Ojcem Świętym. Szczególna wdzięczność należy się Stolicy Apostolskiej, Konferencjom Episkopatów krajów, z których przybyła młodzież, Archidiecezji Krakowskiej oraz wszystkim goszczącym młodych ludzi w Polsce, szczególnie polskim parafiom i rodzinom, które okazały się najlepszymi ambasadorami naszej Ojczyzny. Jednocześnie biskupi wyrażają podziękowanie władzom rządowym i samorządowym za zaangażowanie w przygotowanie i przeżycie Światowych Dni Młodzieży. Szczególne słowa wdzięczności kierują do służb mundurowych, medycznych i wolontariuszy. Konferencja Episkopatu Polski  dziękuje osobom pracującym w środkach społecznego przekazu, które z poświęceniem obsługiwały to najważniejsze wydarzenie medialne w Polsce.
Światowe Dni Młodzieży i trwający Rok Miłosierdzia są wezwaniem do ożywienia wyobraźni miłosierdzia. To właśnie miłosierdzie powinno być obliczem Kościoła w Polsce w duchu słów Jezusa Chrystusa: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7).
2. Podczas obrad biskupi podsumowali obchody 1050. rocznicy Chrztu Polski. Jubileusz stał się czasem pogłębienia duchowości chrzcielnej, twórczego podjęcia chrześcijańskiego dziedzictwa oraz rozbudzenia ducha miłości do Ojczyzny. Podkreślono potrzebę kontynuowania działań ewangelizacyjnych w parafiach oraz tworzenia i rozwoju grup towarzyszących młodzieży i dorosłym we wzroście wiary. Owocem Jubileuszu winna stać się większa troska o liturgię chrztu świętego w parafiach a także pogłębienie i rozszerzenie katechezy dorosłych przed chrztem dziecka. Biskupi zwracają uwagę na potrzebę inicjacji chrześcijańskiej jako metody formacji oraz na konieczność pogłębienia ducha misyjnego wspólnot.
3. Biskupi rozważali też kwestie związane z duszpasterstwem rodzin w świetle adhortacji Papieża Franciszka „Amoris laetitia”. Konferencja Episkopatu Polski podkreśliła potrzebę pogłębionej refleksji teologiczno-duszpasterskiej nad tym ważnym dokumentem, który ukazuje piękno małżeństwa i rodziny. Biskupi wyrazili wdzięczność Ojcu Świętemu za umocnienie rodzin katolickich, które z miłością i poświęceniem realizują swoje powołanie. Zwrócili uwagę na potrzebę jeszcze większego zaangażowania w duszpasterstwo osób, które nie żyją w związkach sakramentalnych. Zaproponowali również powołanie – tam, gdzie ich nie ma – diecezjalnych duszpasterzy związków niesakramentalnych, którzy będą współpracowali z duszpasterzami rodzin.
4. W kwestii świętości życia ludzkiego biskupi przypominają nauczanie Ojca Świętego Jan Pawła II, który napisał: „Akceptacja przerywania ciąży przez mentalność, obyczaj i nawet przez prawo jest wymownym znakiem niezwykle groźnego kryzysu zmysłu moralnego, który stopniowo traci zdolność rozróżnienia między dobrem i złem, nawet wówczas, gdy chodzi o podstawowe prawo do życia (…). Ciężar moralny przerywania ciąży ukazuje się w całej prawdzie, jeśli się uzna, że chodzi tu o zabójstwo, a zwłaszcza jeśli rozważy się szczególne okoliczności, które je określają. Tym, kto zostaje zabity, jest istota ludzka u progu życia, a więc istota najbardziej niewinna, jaką w ogóle można sobie wyobrazić: nie sposób uznać jej za napastnika, a tym bardziej za napastnika niesprawiedliwego! (…) Jest całkowicie powierzona trosce i opiece tej, która nosi ją w łonie” (
Evangelium vitae, 58).
Kościół od wieków nieprzerwanie wspiera kobiety w macierzyństwie. Ponad 800 instytucji Kościoła katolickiego w Polsce realizuje ok. 5 tys. dzieł charytatywnych, docierając do ok. 3 mln osób. Wśród nich są domy samotnej matki, okna życia, ośrodki adopcyjne oraz pomoc rodzicom samotnie wychowującym dzieci. Konferencja Episkopatu Polski z zadowoleniem przyjmuje inicjatywy społeczne i państwowe, które wspierają narodziny dzieci i ich rozwój. Jednocześnie biskupi dziękują wszystkim, którzy już zaangażowali się w troskę o kobiety i dzieci.
Biskupi podkreślają, że instytucje Kościoła nie zajmują się przygotowywaniem projektów ustaw cywilnych, ale korzystają z prawa do wyrażania swoich opinii nt. proponowanych regulacji prawnych. W tym kontekście Konferencja Episkopatu Polski zaznacza, iż życie każdego człowieka jest wartością podstawową i nienaruszalną. Biskupi polscy przypominają, iż nie popierają projektów zapisów prawnych, które przewidują karanie kobiet, które dopuściły się aborcji. Te kwestie Kościół rozwiązuje w sakramencie pojednania, zgodnie z przepisami Kodeksu Prawa Kanonicznego i normami etyczno-moralnymi (zob.  Komunikat z 372. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, Gniezno-Poznań, 14-16 kwietnia 2016 r.). Konferencja Episkopatu Polski zachęca jednocześnie do modlitwy w intencji kobiet, które swoim życiem wypełniają powołanie do macierzyństwa oraz w intencji kobiet, które przeżywają trudności w swoim życiu.
5. Biskupi omówili inicjatywy pastoralno-społeczne, jakie Kościół w Polsce podejmuje w Roku Miłosierdzia w ramach działalności Caritas Polska, wspólnie z diecezjalnymi Caritas, zespołami parafialnymi i Szkolnymi Kołami Caritas. Do tych inicjatyw należą głównie dzieła pomocy na rzecz rodzin, dzieci, młodzieży, chorych, niepełnosprawnych, bezdomnych, osób w krajach Trzeciego Świata, ofiar wojen, emigrantów i uchodźców.
Księża biskupi z uznaniem ocenili dotychczasowe działania Caritas i poparli program pomocy ofiarom konfliktu syryjskiego pod nazwą „Rodzina Rodzinie” przygotowany przez Caritas Polska. Umożliwia on wspieranie konkretnej rodziny przez określone środowisko, wspólnotę, rodzinę lub pojedyncze osoby. Dla ułatwienia realizacji tego programu została utworzona specjalna strona internetowa www.rodzinarodzinie.caritas.pl. Biskupi wzywają także do modlitwy o pokój na świecie, szczególnie na Bliskim Wschodzie.
6. Konferencja Episkopatu Polski ponawia swoje poparcie dla obywatelskiego projektu ustawy NSZZ „Solidarność” w sprawie ograniczenia handlu w niedzielę. Biskupi przypominają, że niedziela jest wartością religijną i rodzinną oraz ufają, że Polacy – podobnie jak obywatele innych krajów – będą mogli cieszyć się prawem do wolnej niedzieli.
7. Biskupi zapraszają wszystkich wiernych do udziału w proklamacji Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana. List pasterski przygotowujący duchowo do tego wydarzenia zostanie odczytany w kościołach w niedzielę 16 października br.
8. W bieżącym roku obchodzone jest 100-lecie działalności Papieskiej Unii Misyjnej. W tym kontekście – doceniając misyjne zaangażowanie Kościoła w Polsce – biskupi apelują do duszpasterzy, osób konsekrowanych i wiernych świeckich, aby z nowym entuzjazmem włączyli się w dzieło misyjne Kościoła, które wpisuje się w przyszłoroczny program duszpasterski „Idźcie i głoście!”. Szczególną okazją ku temu będzie zbliżający się Światowy Dzień Misyjny przypadający w tym roku 23 października.
9. W dniach 20-24 października 2016 r. będzie miała miejsce Pielgrzymka Narodowa do Rzymu. Jest to forma dziękczynienia Bogu za Rok Miłosierdzia, 1050-lecie Chrztu Polski oraz wizytę Ojca Świętego Franciszka w Polsce i Światowe Dni Młodzieży. Pielgrzymi będą uczestniczyć w Eucharystiach w czterech Bazylikach Patriarchalnych, przejdą przez Bramy Miłosierdzia i spotkają się na audiencji z Ojcem Świętym Franciszkiem. Konferencja Episkopatu Polski zachęca wiernych do wzięcia udziału w pielgrzymce, aby podziękować Bogu za otrzymane łaski.
10. Biskupi podjęli temat duszpasterstwa ludzi sportu i podziękowali sportowcom za godne reprezentowanie naszej Ojczyzny na arenie międzynarodowej. Wyrażają również wdzięczność za świadectwo wiary, które stanowi przykład dla wielu osób.
Biskupi błogosławią rodakom w kraju i za granicą, zawierzając Matce Bożej kontynuację dzieła Światowych Dni Młodzieży, Jubileuszu Miłosierdzia i Roku 1050-lecia Chrztu Polski.
Podpisali:
Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
Warszawa, 5 października 2016 r.

        2.10.2016                                              pobrane-4-150x150

Jan Paweł II – bądźcie świadkami miłosierdzia!”
List Episkopatu Polski zapowiadający obchody XVI Dnia Papieskiego
(9 października 2016 r.)

Drodzy Bracia i Siostry!
Jan Paweł II – bądźcie świadkami miłosierdzia!” to hasło XVI Dnia Papieskiego, który będzie obchodzony już za tydzień, w niedzielę 9 października. Tegoroczne jego obchody przypadają na czas wyjątkowy, bo wręcz przepojony w Kościele tajemnicą miłosierdzia Bożego.
Trwa przecież zwołany przez Ojca Świętego Franciszka Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia, którego mottem są słowa: „Miłosierni jak Ojciec”. Obecny Rok Święty niesie ze sobą liczne dobra duchowe, z których nadal możemy korzystać. Z kolei niezapomniane Światowe Dni Młodzieży przypominały ewangeliczną prawdę: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”. Te słowa Pana Jezusa uczynił Ojciec Święty Franciszek osnową swoich homilii, wygłoszonych przemówień i licznych spotkań. Zarówno towarzyszący modlitwom wizerunek Jezusa Miłosiernego, patroni wydarzenia – św. siostra Faustyna i św. Jan Paweł II, jak i wzmocnione papieskim przykładem, pełne pasji i zatroskania nauczanie Franciszka, ukazały wyjątkową aktualność tajemnicy Bożego miłosierdzia.
Tegoroczny Dzień Papieski jawi się zatem, jako swoista kontynuacja i niejako dopełnienie Światowych Dni Młodzieży, które miały miejsce w lipcu w całej Polsce ze swym ukoronowaniem w Krakowie.
1.
Wiara, odwaga i duch pokornej służby są potrzebne do bycia świadkiem miłosierdzia
Przyjrzyjmy się teraz przesłaniu czytań mszalnych dzisiejszej niedzieli. Najpierw prorok Habakuk, rozgoryczony upadkiem dobrych obyczajów w Narodzie Wybranym, szczególnie u osób piastujących najwyższą władzę, błaga Boga o szybką reakcję. Otrzymuje on odpowiedź zapewniającą, że wszelka nieprawość zostanie ukarana, a „sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności”. Miłosierny i sprawiedliwy Bóg objawia w ten sposób aktualny do dzisiaj własny sposób działania.
Z kolei Psalmista napomina nas, abyśmy strzegli się zatwardziałości serca, która zamyka człowieka na głos Boga prowadzącego do zbawienia owce swego pastwiska.
W drugim czytaniu święty Paweł kieruje do biskupa Tymoteusza słowa delikatnego, acz stanowczego napomnienia, aby rozpalił na nowo „charyzmat Boży”. Ta przynaglająca zachęta kierowana pośrednio także do każdego z nas, oznacza konieczność troski o odpowiednią „temperaturę” wyznawanej wiary. Chrześcijaninowi grozi bowiem stan letniości, trwanie w marazmie czy brak gorliwości.
Antidotum na te choroby stanowi wiara, do której wzywa Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii. Wiara nawet tak mała, jak ziarnko gorczycy, ma moc wyrwania i przeniesienia świetnie ukorzenionego drzewa morwy. A zatem głębia wiary nadprzyrodzonej może doprowadzić nas do rezultatów wykraczających poza granicę pojmowania i ludzkiej wyobraźni. Sformułowanie „słudzy nieużyteczni jesteśmy” oznacza z kolei, że nasze świadectwo jest silniejsze, jeśli wyznawanej wierze towarzyszy postawa pokory i służby.
Obrazy ukazane w dzisiejszych czytaniach liturgicznych są jak najbardziej aktualne na drodze stawania się świadkami miłosierdzia.
2. Jezus Chrystus objawia miłosiernego Ojca
Tajemnica Bożego miłosierdzia objawiona już w doświadczeniu Narodu Wybranego, o czym wielokrotnie zaświadcza Stary Testament, znajduje swoje dopełnienie w Nowym Przymierzu. Jezus Chrystus nie tylko mówi o miłosierdziu i tłumaczy je przez porównania oraz przypowieści, ale nade wszystko sam je wciela i uosabia. „Poniekąd On sam jest miłosierdziem” (Dives in misericordia, 2). Kościół przez wieki na różne sposoby świadczy o miłosierdziu Boga poprzez wyznawaną wiarę i wypływające z niej świadectwo życia chrześcijan. Dzisiaj nie sposób kontemplować tajemnicy miłosierdzia Bożego bez szczególnego wsłuchiwania się w głos św. siostry Faustyny i św. Jana Pawła II, których papież Franciszek nazwał „łagodnymi i zdecydowanymi głosicielami miłosierdzia”, „kanałami” miłości Pana, poprzez które „owe bezcenne dary dotarły do całego Kościoła i całej ludzkości” (Jasna Góra, 28 lipca 2016 r.).
W „Dzienniczku” czytamy słowa Pana Jezusa skierowane do św. siostry Faustyny: „Miłosierdzie jest największym przymiotem Boga” (Dzienniczek, 301). „Serce Moje jest miłosierdziem samym. (…) Wszelka nędza tonie w Moim miłosierdziu, a wszelka łaska tryska z tego źródła – zbawcza i uświęcająca” (Dzienniczek, 1777). W innym miejscu rozmowy z siostrą Faustyną Pan Jezus objawia, w jaki sposób odnosi się do grzeszników: „Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia” (Dzienniczek, 1728).
Aby stawać się autentycznymi świadkami miłosierdzia, powinniśmy najpierw doświadczyć Bożego przebaczenia i usprawiedliwienia. Widząc własny grzech i niedoskonałość oraz szczerze za nie żałując, idąc z nimi do bezwarunkowo i nieodwołalnie miłującego nas Pana Jezusa, przekonujemy się o radości płynącej z Jego przebaczenia i odpuszczenia win. Pełne współczucia, zrozumienia i akceptacji otwarte ramiona Zbawiciela potrafią ukoić wszelki ból i zagoić ranę zadaną przez grzech i brak miłości. W ten sposób rozpoczynamy nowe życie. Przekonani, że Bóg nas kocha, jesteśmy zdolni okazać miłość, której ważnym znakiem jest umiejętność przebaczenia. Człowiek, który nie doświadczył jeszcze wyzwalającej i uzdrawiającej mocy miłości, zazwyczaj zamyka się w sobie. Na ogół wypełnia go niechęć wobec bliźnich. Liczne blokady frustrują go, czego objawem bywa narastający lęk, izolacja, agresja a nawet dojmująca samotność, załamanie czy rozpacz.
W tym kontekście lepiej rozumiemy słowa św. Jana Pawła II, który wołał podczas konsekracji Bazyliki w Łagiewnikach: „Jak bardzo dzisiejszy świat potrzebuje Bożego miłosierdzia! Na wszystkich kontynentach z głębin ludzkiego cierpienia zdaje się wznosić wołanie o miłosierdzie. Tam, gdzie panuje nienawiść, chęć odwetu, gdzie wojna przynosi ból i śmierć niewinnych, potrzeba łaski miłosierdzia, która koi ludzkie umysły i serca i rodzi pokój. (…) Trzeba przekazywać światu ogień miłosierdzia. W miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście! Bądźcie świadkami Miłosierdzia!” (Kraków, 17 sierpnia 2002 r.)
Ojciec Święty Franciszek podczas pielgrzymki do Polski kontynuował głoszenie prawdy o łaskawym i dobrym Bogu. Opowiadał też o zmagającym się ze sobą człowieku, rozpiętym pomiędzy pragnieniem świętości i służby miłosierdziu a doświadczeniem słabości i niemocy. Na zakończenie drogi krzyżowej w Krakowie, omawiając wagę uczynków miłosierdzia, powiedział: „bez miłosierdzia ja, ty, my wszyscy nic nie możemy uczynić. (…) Jesteśmy powołani, aby służyć Jezusowi ukrzyżowanemu w każdej osobie zepchniętej na margines, by dotknąć Jego błogosławionego ciała w człowieku wykluczonym, głodnym, spragnionym, nagim, uwięzionym, chorym, bezrobotnym, prześladowanym, uchodźcy, imigrancie. (…) W przyjęciu osoby usuniętej na margines, która została zraniona na ciele i w przyjęciu grzesznika zranionego na duszy, stawką jest nasza wiarygodność jako chrześcijan”.
O wielkości wyznawcy Chrystusa wyrażającej się w prostocie mówił na Jasnej Górze: „Pragnienie władzy, wielkości i sławy jest rzeczą tragicznie ludzką i jest wielką pokusą, która stara się wkraść wszędzie; dawać siebie innym, eliminując dystanse, pozostając w małości i konkretnie wypełniając codzienność – to subtelnie Boskie”. Wzór miłości pełnej poczucia realizmu i współczucia ukazał Ojciec Święty Franciszek w osobie Matki Bożej, która na weselu w Kanie Galilejskiej wzięła sobie do serca prawdziwe problemy i interweniowała. Maryja, mówił Papież „potrafi uchwycić trudne chwile oraz dyskretnie, skutecznie i stanowczo się o nie zatroszczyć. (…) Prośmy o łaskę, abyśmy sobie przyswoili Jej wrażliwość, Jej wyobraźnię w służbie potrzebującym, piękno poświęcenia swojego życia dla innych, bez szukania pierwszeństwa i dzielenia” (Jasna Góra, 28 lipca 2016 r.).Tegoroczny Dzień Papieski jest jeszcze jedną okazją, aby przyjrzeć się sobie w świetle tajemnicy Boga bogatego w miłosierdzie. Chciejmy wcielać w życie wezwanie do wyobraźni, a nawet fantazji miłosierdzia, o co mocno prosi nas Kościół głosem swych Pasterzy. Doznawana przez nas łagodność Boga domaga się szlachetnej postawy bliskości i dobroci wobec bliźnich. Realizując ją, wypełnimy wezwanie św. Jana Pawła II: „Bądźcie świadkami miłosierdzia!”
3. Tegoroczny Dzień Papieski
Drodzy Bracia i Siostry!
Za tydzień, podczas XVI Dnia Papieskiego, będziemy mogli powrócić do nauczania Ojca Świętego Jana Pawła II. Zachęcamy do ponownego pochylenia się nad drugą encykliką Papieża Polaka Dives in misericordia, której treść ma fundamentalne znaczenie dla rozumienia miłosiernej miłości Boga. Św. Jan Paweł II słowem i czynem zachęcał nas, abyśmy byli już nie tylko głosicielami czy apostołami miłosierdzia, ale wzywał z mocą, byśmy stawali się autentycznymi świadkami miłosierdzia, a więc tymi, którzy miłosierdzie głoszą życiem (Kraków 2002 r.). Dzień Papieski stawia nam zatem pytania o czyny, gesty, o konkretne zaangażowanie.
Jednym z wielu uczynków miłosierdzia jest troska o potrzebujących naszej pomocy. Możemy ją okazywać poprzez modlitwę, dobre słowo, cierpienie i ofiarę. W przyszłą niedzielę podczas kwesty przy kościołach i w miejscach publicznych będziemy mogli wesprzeć materialnie jedno z ważnych dzieł Kościoła, od lat nazywane żywym pomnikiem św. Jana Pawła II. Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” pomaga duchowo i materialnie ponad dwu tysiącom młodych, zdolnych ludzi z całej Polski. Może pochwalić się także kilkoma tysiącami absolwentów. Dzięki ofiarności Polaków w kraju i poza jego granicami, stypendyści mogą realizować swoje aspiracje edukacyjne. W duchu wartości, którym służył święty papież Jan Paweł II, stypendyści pragną dobrze przygotować się do zadań czekających ich w dorosłym życiu. Wyrazem wdzięczności podopiecznych Fundacji wobec swego Świętego Patrona było ich zaangażowanie w wolontariat podczas Światowych Dni Młodzieży, które zainicjował Papież Polak. To wyjątkowe wydarzenie, owo „wielkie dzieło Boga”, dało im motywację do stawania się czytelnymi świadkami miłosierdzia.
Obok refleksji, przedsięwzięć kulturalnych i charytatywnych, niech XVI Dzień Papieski będzie też okazją do intensywnej modlitwy o Boże miłosierdzie dla każdego z nas i dla całego świata. Na owocne przeżywanie XVI Dnia Papieskiego udzielamy wszystkim pasterskiego błogosławieństwa.
Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce

          4.09.2016                                                pobrane-4-150x150           

WYCHOWANIE NAŚLADOWANIEM MIŁOSIERNEJ MIŁOŚCI BOGA
List Pasterski Episkopatu Polski z okazji VI Tygodnia Wychowania
11-17 września 2016 r.

Umiłowani w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia!
Za tydzień w naszej Ojczyźnie rozpocznie się szósty Tydzień Wychowania, któremu w tym roku towarzyszyć będzie hasło Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia – „Miłosierni jak Ojciec”. Zastanówmy się, w jaki sposób rodzice, dziadkowie, nauczyciele, katecheci i duszpasterze mogą naśladować w wychowaniu miłosierną miłość Boga.
Każdy z odczytanych przed chwilą fragmentów Pisma św. ukazuje prawdę o miłości łączącej wychowawcę z wychowankiem. W Ewangelii spotykamy Jezusa, za którym idą tłumy słuchających Go uczniów. Podążają one za Jezusem, mimo że zwraca się do nich z bardzo konkretnymi wymaganiami. Kochać swych wychowanków to znaczy także od nich wymagać.
Św. Paweł w Liście do Filemona, wstawia się za swoim podopiecznym – Onezymem. Prosi, by adresat listu nie tylko darował karę, jaka należała się Onezymowi jako zbiegłemu niewolnikowi, ale by przyjął go na nowo – tym razem już nie jako niewolnika, lecz jako brata. Sam Apostoł nazywa go „swoim dzieckiem”, co wspaniale pokazuje, jak serdeczna i głęboka może być więź łącząca wychowawcę z wychowankiem. Miłość wychowawcza jest bowiem z natury wrażliwa i czuła, daje wychowankowi wsparcie i poczucie bezpieczeństwa.
Usłyszeliśmy dziś także fragment Księgi Mądrości. Jej Autor zastanawia się, czy potrafi poznać i wypełnić postawione mu przez Boga wymagania: „Któż z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana?” (Mdr 9,13). Dochodzi do wniosku, że jest to możliwe, ale tylko z Bożą pomocą: „Któż poznał Twój zamysł, gdybyś nie dał Mądrości, nie zesłał z wysoka Świętego Ducha swego?” (Mdr 9, 17).
Słowo Boże dzisiejszej niedzieli przekonuje nas, że o dar prawdziwej miłości wychowawczej, która z jednej strony byłaby wrażliwa i czuła, a z drugiej – wymagająca, trzeba prosić Ducha Świętego. To właśnie zamierzamy czynić przeżywając Tydzień Wychowania.
1. Miłość wychowawcy w uczynkach miłosierdzia obejmujących całego człowieka
Ogłaszając Jubileusz Miłosierdzia papież Franciszek zachęcał: „Odkryjmy na nowo uczynki miłosierdzia względem ciała: głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać, przybyszów w dom przyjąć, więźniów pocieszać, chorych nawiedzać, umarłych pogrzebać. I nie zapominajmy o uczynkach miłosierdzia względem ducha: wątpiącym dobrze radzić, nieumiejętnych pouczać, grzeszących upominać, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować, modlić się za żywych i umarłych” (Papież Franciszek, Bulla Misericordiae vultus).
Nie ulega wątpliwości, że w wychowaniu jest miejsce na realizację wszystkich wymienionych wyżej uczynków miłosierdzia – zarówno tych, co do ciała, jak i tych, które nazywamy „uczynkami względem ducha”.
2. Miłość wychowawcza potrzebuje wsparcia.
Święty arcybiskup Lwowa, Józef Bilczewski, w liście pasterskim o wychowaniu przytacza obraz ze starożytnej Grecji. Pisze o mędrcach ateńskich, którzy zebrali się, by radzić, jak ratować chylącą się ku upadkowi Ojczyznę. Jeden z nich w milczeniu rzucił na ziemię zepsute jabłko. Owoc rozpadł się na kawałki, ale oczom zebranych ukazały się zdrowe ziarna. Wszyscy zrozumieli wymowę tego przykładu: nadzieję społeczeństwa stanowią dzieci i młodzież – „…wychowajmy ją zdrową fizycznie i moralnie, a Grecja wyzdrowieje” (św. abp J. Bilczewski, Młodości! Ty nad poziomy wylatuj! List pasterski do uczniów szkół średnich i seminariów nauczycielskich, 20 stycznia 1905 r.).
O wychowaniu warto rozmawiać zawsze, jednak aktualność problematyki wychowawczej jako przedmiotu refleksji osobistej i społecznej w obecnym czasie wydaje się szczególnie ważna. Rozwój cywilizacyjny jest tak szybki i pociąga za sobą tyle nowych problemów, że bez pomocy pedagogów, psychologów czy lekarzy wychowawcy są często bezradni. Przykładem może tu być chociażby zjawisko uzależniania się nawet bardzo małych dzieci od tabletów czy smartfonów, powodujące między innymi ich zamykanie się na budowanie prawdziwych relacji z bliskimi. Znamienny jest widok dziecka, które przyzwyczajone do dotykowych ekranów usiłuje rączką przesuwać ilustracje w oglądanej książce.
Program uczynków miłosierdzia, które wzywają do tego, by „nieumiejętnych pouczać” czy „wątpiącym dobrze radzić”, zachęca do korzystania w praktyce wychowawczej ze wsparcia kompetentnych osób i wzajemnej współpracy. Również Kościół, którego dorobek w dziedzinie wychowania zaowocował powstaniem wielu kierunków i systemów pedagogicznych, pragnie służyć rodzicom i nauczycielom. Czyni to poprzez refleksję naukową z zakresu pedagogiki i dydaktyki kontynuowaną na katolickich uczelniach, przez prowadzenie przedszkoli i szkół katolickich, a także przez posługę duszpasterzy i katechetów w parafiach oraz w każdym polskim przedszkolu i szkole. Mądrość wychowawców podpowie im, by nie marnowali okazji do korzystania z tej pomocy.
3. Miłość wychowawcza prowadzi do świadectwa.
Wielu rodziców, dziadków, nauczycieli zadaje sobie pytanie, co robić, by podejmowane przez nich wysiłki wychowawcze były owocne. Wypełniając program wyznaczony przez Chrystusowe przykazanie miłości, przełożone na konkretny język uczynków miłosierdzia, trzeba pamiętać, że „radzić”, „pouczać”, „upominać”, „pocieszać” należy nie tylko słowem, ale przede wszystkim czynem, a zwłaszcza przykładem własnego życia. Najskuteczniejsze jest wychowanie poprzez osobiste świadectwo wychowawcy. Dziecko potrafi bowiem czytać „pomiędzy wierszami” wypowiadanych przez rodziców słów. Nie sposób oddać koloru lub smaku za pomocą samych, nawet bardzo obrazowych, słownych opisów, ale trzeba się w końcu odwołać do konkretnego przedmiotu w tym właśnie kolorze czy potrawy, która tak właśnie smakuje. Nie można też wychowywać dziecka bez umożliwienia mu doświadczenia, jak wygląda życie oparte na wartościach, które są mu przekazywane. Dotyczy to zwłaszcza wychowania w wierze. Słysząc pytanie uczniów: „Nauczycielu – gdzie mieszkasz?”, Jezus niczego nie tłumaczy, ale kieruje do nich zaproszenie: „Chodźcie, a zobaczycie” (J 1, 38-39). W ten sposób chce im powiedzieć, że jeśli pragną cokolwiek zrozumieć z Jego nauczania, muszą przebywać z Nim i doświadczyć, na czym polega życie u Jego boku. Tak ważne jest, by dom rodzinny był prawdziwym domem, w którym darowane są urazy, przebaczane krzywdy, by każdy z domowników mógł odnaleźć w nim pociechę i otrzymać pomoc.
Święty Jan Paweł II w encyklice o Bożym Miłosierdziu przypomina, że wychowanie jest jedną z najważniejszych form naśladowania miłosiernej miłości Boga: „…miłość miłosierna jest szczególnie nieodzowna w stosunkach pomiędzy najbliższymi, pomiędzy małżonkami, pomiędzy rodzicami i dziećmi, pomiędzy przyjaciółmi, jest nieodzowna w wychowaniu i duszpasterstwie” (Dives in misericordia, 14).
W takim kontekście spoglądamy na trudną pracę katechetów – księży, sióstr i braci zakonnych, katechetek oraz katechetów świeckich. Papież Franciszek wzywa ich wszystkich, by wyruszyli na peryferie współczesnego świata: „…jedną z peryferii, która sprawia mi zawsze wielki ból, (…) są dzieci, które nie potrafią zrobić znaku krzyża. (…) To jest właśnie peryferia! Tam trzeba iść! A Jezus tam jest, czeka na ciebie, byś pomógł temu dziecku zrobić znak krzyża” (Papież Franciszek, Przemówienie do uczestników Międzynarodowego Kongresu Katechetycznego w Rzymie, 27 września 2013 r.). Podejmijmy ten apel, który wydaje się coraz bardziej aktualny także w naszej polskiej rzeczywistości.
Wszystkich, którym droga jest sprawa wychowania dzieci i młodzieży – rodziców, nauczycieli, osoby odpowiedzialne za polską szkołę na różnych szczeblach administracji rządowej i samorządowej – zapraszamy do włączenia się w przeżywanie VI Tygodnia Wychowania. Zachęcamy, by wziąć udział w organizowanych w parafiach i szkołach spotkaniach poświęconych tematyce wychowawczej. Niech każdy z nas podejmie w tym czasie modlitwę w intencji nauczycieli i wychowawców. Dziękujmy dziś Bogu, najlepszemu Wychowawcy, za tych, którzy są przedłużeniem Jego miłosiernej miłości, realizując dzieło wychowania – jedno z najtrudniejszych, ale zarazem najpiękniejszych zadań człowieka.
Na tę drogę wychowywania innych poprzez naśladowanie miłosiernej miłości Boga wszystkim Wam z serca błogosławimy.
Podpisali: Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi
obecni na 373. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie
w dniu 8 czerwca 2016 r.

pobrane-4-150x150

28.08.2016                                                  images

LIST PASTERSKI
po Światowych Dniach Młodzieży i na początek roku szkolnego 2016/2017

 Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu niech będzie chwała za wydarzenia ostatnich tygodni. Wpisują się one w nadzwyczajny rok święty Miłosierdzia Bożego. W sposób szczególny winniśmy być wdzięczni za splot wydarzeń, które zaistniały w ramach Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Po raz kolejny, uobecniła się tajemnica powszechności Kościoła. Młodzi i starsi  przekraczając bariery językowe, kulturowe i polityczne trwali wspólnie na modlitwie, przystępowali do sakramentów świętych, słuchali Słowa Bożego, dzielili się radością posiadanej wiary.
Te piękne wydarzenia, relacjonowane także szeroko przez media, były niewątpliwie wielkim powiewem Ducha Świętego i zmierzały do tego, by uformować prawdziwy obraz Pana Boga, o czym powiedział Papież Franciszek  do Kościoła w Polsce: „Pan nie chce, żeby się Go lękano jako możnego i dalekiego władcy, nie chce przebywać na tronie w niebie czy w podręczni­kach historii, ale pragnie schodzić w nasze codzienne wydarzenia, aby iść z nami. Myśląc o darze tysiąclecia obfitującego wiarą, wspaniale jest przede wszystkim podziękować Bogu, który podążał z waszym narodem, biorąc go za rękę i towarzysząc mu w wielu sytuacjach”.
Podsumowując te szczególne wydarzenia trzeba za nie podziękować Panu Bogu i ludziom, ale także pomyśleć o ich kontynuacji w duszpasterstwie, aby stale ożywiać życie religijno-moralne w naszej Archidiecezji i w całej Ojczyźnie.
W pierwszym rzędzie trzeba zauważyć, że integralną częścią tego wydarzenia wiary, jakim były Światowe Dni Młodzieży w Krakowie, były poprzedzające Dni w Diecezjach. Także w Archidiecezji przemyskiej przeżywaliśmy je od 20-25 lipca 2016 roku.
Pragnę skierować słowa wdzięczności za podziwu godne zaangażowanie się wielu księży, alumnów, sióstr zakonnych, władz państwowych i samorządowych, wszelkiego rodzaju służb porządkowych i odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, oraz mediom, których rola jest nie do przecenienia. Szczególnie zaś dziękuję Duszpasterstwu Młodzieży Archidiecezji Przemyskiej, Księżom Moderatorom Lokalnych Centrów ŚDM, ich współpracownikom i pełniącym ofiarną służbę wolontariuszom, skupionym wokół tych ośrodków. Wielkie Bóg zapłać składam diecezjanom, którzy przyjmowali pielgrzymów do swoich domów z niezwykłą gościnnością.
Doświadczenie Światowych Dni Młodzieży jest niepowtarzalną okazją do umocnienia naszej wiary, dzięki świadectwu młodych ludzi, promieniujących autentyczną radością, niewstydzących się publicznie wyznać swoją wiarę, trwających przez wiele godzin na modlitwie. Taki widok skłania do refleksji, jak wielki potencjał dobra tkwi w sercach młodych ludzi.
Na zakończenie Mszy św. Posłania papież Franciszek powiedział: „w tych dniach przeżyliśmy piękno powszechnego braterstwa w Chrystusie, który jest centrum i nadzieją naszego życia”. Zwracając się do młodych Ojciec Święty mówił: „To było duchowe «dotlenienie», abyście mogli żyć i postępować w miłosierdziu, kiedy powrócicie do swoich krajów i do swoich wspólnot”. Otrzymanego w te dni daru nie możemy utracić. Trzeba do niego wracać rozważając słowa Piotra naszych czasów, trzeba starać się, aby te słowa, które padały w nasze serca, ubogacone działaniem Ducha Świętego przyniosły jak najobfitsze owoce. Dla nas wszystkich, zwłaszcza kapłanów, osób życia konsekrowanego, rodziców, katechetów, przesłanie, które pozostawił papież Franciszek może być konkretną lekcją, pokazującą, w jaki sposób powinniśmy przekazywać wiarę dzieciom i młodzieży.
Przeżywając 1050 rocznicę Chrztu Polski uświadamiamy sobie, że to na mocy przyjętego sakramentu chrztu świętego. każdy z nas winien być świadkiem Chrystusa i starać się o to, aby Jego życie i nasze życie spotkały się naprawdę. Niech przez wierność natchnieniom Ducha Świętego i otwarcie na Jego łaskę rozpala się w nas pragnienie dawania świadectwa o Chrystusie. Zapamiętajmy słowa Papieża, że Jezus chce „być obecnym w twoim codziennym życiu (…), w uczuciach, planach i marzeniach. Jakże się to Jemu podoba, aby to wszystko było Mu zaniesione w modlitwie! Jakże bardzo ufa, że pośród wszystkich codziennych kontaktów i czatów na pierwszym miejscu będzie złota nić modlitwy! Jakże bardzo pragnie, aby Jego Słowo przemawiało do każdego twego dnia, aby Jego Ewangelia stała się twoją i była twoim «nawi­gatorem» na drogach życia”. [Homilia podczas Mszy Świętej na Campus Misericordiae, 31 lipca 2016 r.]
Światowe Dni Młodzieży pokazały nam także piękno braterstwa, które powinno rodzić w nas pragnienie przemiany naszych wspólnot rodzinnych, parafialnych w prawdziwe wspólnoty. Podczas spotkania na Wawelu, Papież podkreślał potrzebę wzajemnej duszpasterskiej bliskości: „Dzisiaj my, słudzy Pana – biskupi, kapłani, zakonnicy, przekonani świeccy – powinniśmy być blisko ludu Bożego. Bez bliskości mamy tylko słowo bez ciała”. Papież Franciszek przywołał w tej perspektywie postać św. Jana Pawła II i jego sposób duszpasterstwa młodzieży. „On nauczał, ale potem szedł z nimi w góry! Bliskość. Wysłuchiwał ich, przebywał z młodymi.
W tym miejscu pragnę podziękować wszystkim wiernym, duszpasterzom, osobom życia konsekrowanego, za Wasze zaangażowanie w pracę w stowarzyszeniach, ruchach i wspólnotach eklezjalnych, zarówno w trakcie roku szkolnego, jak i podczas wakacji. Dziękuję za czas poświęcony na towarzyszenie dzieciom, młodzieży i dorosłym, w turnusach wakacyjnych zorganizowanych przez Caritas, Ruch Światło – Życie, RAM, KSM, za trud wspólnej drogi podczas pielgrzymek, czy to na Jasną Górę, czy też do innych sanktuariów. Serdecznie proszę o kontynuację tego zaangażowania podczas zbliżającego się nowego roku szkolnego. Oby nie było parafii pozbawionych grup duszpasterskich.
Papież Franciszek zachwycił nas tym, że zawsze potrafił dostrzec poszczególnego człowieka, wczuć się w jego potrzeby. Mogliśmy to zobaczyć choćby podczas odwiedzin małych pacjentów w szpitalu w Prokocimiu, podczas serdecznych kontaktów ze spotkanymi ludźmi. Jego słowa kierowane do tłumów miały w sobie tyle empatii i prostoty, że odbierało się je, jakby skierowane bezpośrednio do poszczególnego słuchacza. W uszach brzmią nam jeszcze słowa wypowiedziane do ponad dwumilionowej rzeszy słuchaczy zgromadzonych w niedzielę 31 lipca w Brzegach: „Dla Jezusa (…) wszyscy jesteśmy umiłowani i ważni: ty jesteś ważny! A Bóg liczy na ciebie z powodu tego, kim jesteś, a nie z powodu tego, co masz: w Jego oczach nic nie znaczy, jak jesteś ubrany, czy jakiego używasz telefonu komórkowego; dla Niego nie jest ważne, czy podążasz za modą – liczysz się ty. W Jego oczach jesteś wartościowy, a twoja wartość jest bezcenna”.
W perspektywie przesłania płynącego ze Światowych Dni Młodzieży i rozpoczynającego się nowego roku szkolnego warto przemyśleć sposób, jak konkretnie wprowadzać w życie słowa papieża Franciszka. Szczególną rolę w tym względzie winna odgrywać praca duszpasterska w parafii, w tym katecheza szkolna i parafialna, która powinna być czasem doświadczania piękna Bożego życia i ukazywać piękno człowieczeństwa, budzić pasję życia, uczyć twórczej aktywności.
Podczas wieczornego czuwania, w sobotę 30 lipca, Papież uświadomił nam, że jednym z najgorszych nieszczęść, jakie mogą się przydarzyć w życiu, jest poczucie, że w tym świecie, w naszych miastach, w naszych wspólnotach nie ma już przestrzeni, by wzrastać, marzyć, tworzyć, aby dostrzegać perspektywy, a ostatecznie, aby żyć. Paraliż sprawia, że tracimy smak cieszenia się spotkaniem, przyjaźnią, smak wspólnych marzeń, podążania razem z innymi. Dziś wielu ludzi, myląc szczęście z „kanapą”, sądzi, że aby być szczęśliwym, wystarczy żyć wygodnie, spokojnie, w poczuciu bezpieczeństwa.
Duszpasterz, katecheta, świadek wiary powinien być dla swoich uczniów i tych których spotka w życiu, towarzyszem drogi; wędrowcem, który sam nie tęskni za „kanapą”, ale idąc w zniszczonych „butach wyczynowych”, zachęci ich do pozostawienia w życiu śladu, do chodzenia po drogach, o jakich się nigdy nie śniło.
Wysłuchane słowa Ojca Świętego, pełne apostolskiej żarliwości i pasterskiej troski niech skłonią nas także do głębszej refleksji pastoralnej, abyśmy – jako kapłani i duszpasterze – nie ulegli pokusie „kanapowego życia”; abyśmy nie zmarnowali szans, by bardziej aktywnie uczestniczyć z naszą młodzieżą w spotkaniach modlitewnych o wymiarze archidiecezjalnym, europejskim czy światowym.
Stopień udziału naszej, przemyskiej młodzieży w wydarzeniach tzw. dni w diecezji, przy bardzo dużym zaangażowaniu księży organizatorów i wolontariuszy winien budzić duszpasterski niepokój. Chyba nie do końca skorzystaliśmy z okazji do wspólnej modlitwy i radości z młodzieżą przybyłą z odległych krajów. Niech ten niepokój inspiruje nas do podejmowania nowych wysiłków duszpasterskich.
W rozpoczynającym się roku katechetycznym, zastanówmy się, jak przekazać młodym ewangeliczny zapał, aby nie byli młodymi emerytami, lecz aktywnymi bohaterami historii, bo życie jest piękne (…) gdy chcemy dobry pozostawić ślad. Papież nas inspiruje, używając radykalnych słów, ale czujemy, że te słowa biorą moc z Ducha Świętego i choć zaczerpnięte są z codzienności, pobudzają do głębszej refleksji. Może warto także skorzystać z tej metody docierania do naszych uczniów?.
Dzieląc się na progu nowego roku katechetycznego przemyśleniami płynącymi z prze­słania papieża Franciszka, chcę Was zachęcić do osobistej lektury jego tekstów. Starajmy się wykorzystać najbliższe tygodnie trwającego jeszcze Roku Miłosierdzia, aby podczas katechezy ukazać dzieciom i młodzieży potrzebę regularnego, głębokiego przystępowania do Sakramentu Pokuty i Pojednania oraz promocji wolontariatu, jako posługi miłosierdzia wobec najbardziej potrzebujących.
Powierzam Was wszystkich drodzy: Bracia i Siostry, Duszpasterze, Osoby Życia Konsekrowanego, Katecheci, Nauczyciele i Uczniowie, opiece Matki Bożej Fatimskiej w prze­dedniu stulecia Jej objawień.  Na początku mojego pasterskiego posługiwania w Archidiecezji proszę Was – módlmy się wzajemnie za siebie, abyśmy wiernie wypełnili powierzone nam przez Pana zadania.
Na czas chrześcijańskiego wzrastania i owocowania przyjmijcie z serca płynące pasterskie błogosławieństwo – w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen

† Adam Szal
Arcybiskup Metropolita Przemyski

12.06.2016                                                pobrane-4-150x150

ZAPROSZENIE DO UDZIAŁU W ŚWIATOWYCH DNIACH MŁODZIEŻY SKIEROWANE PRZEZ BISKUPÓW DO POLSKIEJ MŁODZIEŻY

Drodzy Młodzi Przyjaciele,
Jezus spojrzał z miłością na niego” (Mk 10,21). Tak mówi Ewangelia o spotkaniu Chrystusa z młodym człowiekiem. Tak samo Jezus patrzy dziś na każdego z Was. Patrzy na Was z miłością i czeka na odwzajemnienie tej miłości.
Drodzy Młodzi, zbliżające się Światowe Dni Młodzieży, to zaproszenie, do tego by poczuć na sobie pełne miłości spojrzenie Jezusa i odpowiedzieć na nie. Nie bójcie się przyjąć tego zaproszenia i wziąć udział w spotkaniu, które jest czasem wspólnego wyznania wiary i miłości do Pana Jezusa, Jego Ewangelii i Jego Kościoła.
Inicjator Światowych Dni Młodzieży, Ojciec Święty Jan Paweł II, mówił, że „rzesza młodych ludzi wierzących w Chrystusa, idących za Krzyżem Roku Świętego, stanie się (…) żywą ikoną Kościoła pielgrzymującego po drogach świata”. Drodzy Młodzi, każdy z Was jest dziś obrazem współczesnego Kościoła. Tak patrzy na Was Jezus, tak patrzy na Was Polska, tak patrzą na Was wasi rówieśnicy, którzy już w lipcu przyjadą do Polski z całego świata. Także i Wy nie bójcie się spojrzeć w ten sposób na siebie samych.
Drodzy Młodzi, 3 maja, w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, wspominając 1050. rocznicę Chrztu Polski, zawierzyliśmy Matce Bożej nasz Naród i każdego z Was, Waszą wiarę i drogę do zbawienia, Waszą przyszłość, dokonywane wybory i nadzieje, a także Wasz udział w XXXI Światowych Dniach Młodzieży.
Ponawiamy serdeczne zaproszenie do udziału we wszystkich spotkaniach w ramach Światowych Dni Młodzieży. Towarzyszymy Wam teraz, na etapie przygotowań. Będziemy z Wami podczas spotkań w naszych diecezjach. Wspólnie będziemy modlić się także w Krakowie. Zachęcamy, by wspólny udział w Światowych Dniach Młodzieży był także wyrazem naszego szacunku i wdzięczności wobec Ojca Świętego Jana Pawła II, który mówił do młodych: „Szukałem Was”.
Drodzy Rodzice i Duszpasterze, zachęcamy Was do pomocy młodzieży, aby mogła wziąć udział w tym niepowtarzalnym spotkaniu. Do wszystkich kierujemy słowa Św. Jana Pawła II, który mówił do nas: „Nie lękajcie się”.
Niech Bóg Wszechmogący Wam błogosławi.

Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
obecni na 373. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski
w Warszawie, w dniu 8 czerwca 2016 r.
Za zgodność:
+ Artur G. Miziński
Sekretarz Generalny KEP

Przemyśl, 9.06.2016                                                     images

KOMUNIKAT DOTYCZĄCY ŚDM

Kochani Młodzi Przyjaciele
Drodzy Duszpasterze i Katecheci,
w Uroczystość Trójcy Przenajświętszej, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, rozpoczęliśmy wspólną wędrówkę ku zbawieniu. Chrześcijanin jest człowiekiem drogi do nieba. Perspektywa wiecznego zbawienia nadaje sens codziennemu życiu, motywuje podejmowane wybory i eklezjalne zaangażowania. Przed nami Światowe Dni Młodzieży w Polsce, poprzedzone tak zwanymi „Dniami w Diecezji”, które chcemy przeżyć jako Spotkanie Młodych Archidiecezji Przemyskiej z udziałem młodych z różnych krajów, w dniach 20-25 lipca 2016 r. Do archidiecezji przemyskiej z wielu stron świata przyjadą młodzi, których tempo wiary jest różne, czasem słabe a nawet pozbawione dynamiki. Piszę o tym, bo mam w pamięci spotkanie z liderami duszpasterstwa młodzieży z Melbourne. W czerwcu ubiegłego roku owi moderatorzy odwiedzili Przemyśl. W szczerej rozmowie wyznali, że przyjadą do Polski z młodzieżą, która często już wielkim łukiem omija Kościół i…wyrazili nadzieję, że w Przemyślu dziewczęta i chłopcy z Australii spotkają rówieśników dla których wiara jest wartością a eklezjalne zaangażowanie ewangeliczną powinnością.
Poruszony tą rozmową piszę do Was młodzi, abyście sobie zdali sprawę, że ŚDM w Polsce ze szczególnym uwzględnieniem Dni w Przemyskim Ein Karim, wpisują się w dzieło nowej ewangelizacji. Wasz twórczy w nich udział jest potrzebą chwili i będzie egzaminem z apostolstwa.
Bardzo proszę was Księża Proboszczowie, Duszpasterze i Katecheci, abyście pomogli odkryć swoim podopiecznym, że nadchodzi czas owocowania ich wiary przez świadectwo życia, adekwatne do charyzmatu wspólnot w których się formują. Pomóżcie też znaleźć naszej młodzieży środki materialne potrzebne na wyjazd do Krakowa.
Wiara umacnia się gdy jest przekazywana (Redemptoris missio, 2) – nie musimy wyjeżdżać na misje do odległych krajów, wszak już za kilka tygodni „krańce świata” mocno przybliżą się do nas. Wyjdźmy, proszę, wszyscy z naszych katechetycznych i wspólnotowych „wieczerników” i w mocy Ducha Świętego zaangażujmy się w wakacyjne dzieło Spotkania Młodych Archidiecezji Przemyskiej z udziałem pielgrzymów z Australii, Francji, Italii, Malezji, Gabonu, Gwatemali, Palestyny, Kanady, Rosji, Wysp Zielonego Przylądka i z Wyspy św. Tomasza.
W lokalnych Centrach ŚDM AP wspomaganych przez „przypisane” do nich dekanaty, od dłuższego czasu trwają intensywne przygotowania do letniej edycji SMAP-u. W parafiach, w szkołach i na uczelniach ruszyły już zapisy na ŚDM w naszej archidiecezji i w Krakowie. Proszę Was, zaplanujcie wakacje ze SMAP-em i ŚDM-em. Zapewniam Was, że będzie to wyjątkowo piękne doświadczenie wiary, które znacząco ubogaci wasze życie.
Pozostaję z nadzieją na wspólne wakacyjne świętowanie wiary i z serca błogosławię

Adam SZAL
ARCYBISKUP METROPOLITA PRZEMYSKI

29.05.2016                                                             pobrane-4-150x150

OJCIEC STANISŁAW PAPCZYŃSKI – ORĘDOWNIK GODNOŚCI I ŚWIĘTOŚCI ŻYCIA
List Pasterski Episkopatu Polski
przed kanonizacją Ojca Stanisława Papczyńskiego

 Drogie Siostry i Drodzy Bracia, w dzisiejszej liturgii słowa usłyszeliśmy na początku modlitwę króla Salomona, w której prosi on, aby wszystkie narody poznały jedynego Boga. Dzięki stałej bliskości z Bogiem Salomon był powszechnie znany ze swej mądrości, a Izrael doświadczał pokoju i dobrobytu. W Ewangelii natomiast Chrystus stawia nam jako wzór setnika, który znając swoją słabość i grzeszność, jednocześnie głęboko wierzy w Jezusa i Jego moc uzdrawiania. To za setnikiem prosimy Chrystusa w każdej Mszy św. o nasze uzdrowienie: Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo […]. Święty Paweł przypomina nam, że nie ma innej Ewangelii niż ta, że Jezus umarł za nasze grzechy, a po trzech dniach zmartwychwstał.
Bóg wzbudza nieustannie nowych świadków, którzy w konkretnym miejscu i czasie pomagają ludziom przyjąć Ewangelię i żyć nią na co dzień. Niektórych z nich Kościół uznaje i ogłasza świętymi. Za kilka dni, 5 czerwca w Rzymie, papież Franciszek ogłosi dwoje nowych świętych, a wśród nich Polaka – Stanisława od Jezusa i Maryi Papczyńskiego, założyciela Zgromadzenia Księży Marianów od Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Przez kanonizację Kościół ogłasza, że nowi święci są autentycznymi wzorami życia i orędownikami u Boga, oraz że ich przesłanie ma istotne znaczenie dla Kościoła i świata naszych czasów.
Ojciec Papczyński urodził się w 1631 r. w Podegrodziu, niedaleko Starego Sącza. W młodości kilka razy otarł się o śmierć. Często zmieniał szkoły – najpierw z powodu trudności w nauce, a później z powodu wojen i epidemii. Gdy miał 23 lata, wstąpił do zakonu pijarów, a po święceniach kapłańskich okazał się wybitnym kaznodzieją, mistrzem życia duchowego, wykładowcą retoryki i pisarzem. Mając ponad 40 lat, założył pierwszy polski zakon męski – Zgromadzenie Księży Marianów, które dzisiaj posługuje w Polsce i na wszystkich kontynentach. Ojciec Papczyński, przeżywszy 70 lat, umarł w opinii świętości w Górze Kalwarii i tam został pochowany. W ramach przygotowań do obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski kard. Stefan Wyszyński w 1964 r. powiedział: Ojciec Papczyński znał swój Naród i wiedział, co jest jego mocą i siłą. Dlatego dał Narodowi takie rady, które i dzisiaj są na czasie. Jego życie i postać są nadal aktualne; […] musimy go naśladować.
1. Stworzeni na obraz Miłosiernego Boga i powołani do świętości
Ojciec Papczyński zachwycał się pięknem życia i widział w nim dar Trójcy Świętej. Pisał: Wiedz, że zostałeś stworzony z niczego, […] dzięki mądrości Boskiego Artysty zostałeś uczyniony tak piękny, że oprócz niebian wyglądem zewnętrznym przewyższasz wszystkie stworzenia. Bóg okazuje ci życzliwość z czystej, bezinteresownej miłości do ciebie. Z niej to pochodzi, że Bóg chce się z nami pojednać, dobrze nam czynić i okazywać nam miłosierdzie. Nowy Święty wzywa również dzisiaj: Kontempluj miłosierdzie Boże! Głoś, że serce Boga jest dla wszystkich otwarte i zapewniaj, że przed żadnym grzesznikiem, dopóki gotów jest pokutować, nie jest zamknięta droga do zbawienia. Dziś, jak przed trzema wiekami, Ojciec Papczyński zapewnia nas: Za ciebie twój Zbawiciel, najlepszy Pasterz, oddał swoje życie. Jesteś pełen grzechów? Jezus przyszedł zbawiać grzeszników. Oddaj się cały Jezusowi, a cały Jezus będzie twój. Naprawdę jest wielkim szczęściem posiąść Ducha Świętego, jeszcze większym działać według Ducha Świętego, a największym – dopełnić swych dni w Duchu Świętym.
Pragnąc wszystkich prowadzić do świętości, Ojciec Papczyński napisał swego rodzaju podręcznik życia duchowego dla świeckich i duchownych. Rozpoczął go stwierdzeniem, że człowiek stworzony przez Boga i przez sakrament chrztu Jemu poświęcony jest Jego mistyczną świątynią. Dalej zaś zapisał: Jak wielka jest wasza chwała! Jakaż godność! Pierwszym poświęceniem naszej świątyni jest, zdaniem Ojca Papczyńskiego, sakrament chrztu, w którym Duch Święty konsekruje nas dla siebie. Dlatego nasz Święty zachęca wszystkich do radosnego celebrowania rocznicy swego chrztu i do wdzięczności za to wydarzenie każdego dnia. Jakże cenne jest to wezwanie w 1050. rocznicę Chrztu Polski!
2. Niepokalane Poczęcie Maryi
Kard. Tarcisio Bertone podczas Mszy beatyfikacyjnej w Licheniu w 2007 r. tak scharakteryzował Ojca Papczyńskiego: Przez całe życie kierowała nim Maryja. W tajemnicy Jej Niepokalanego Poczęcia nowy Błogosławiony podziwiał moc Chrystusowego Odkupienia. W Niepokalanej dostrzegał piękno nowego człowieka, całkowicie oddanego Chrystusowi i Kościołowi. Zachwycił się tą prawdą wiary tak bardzo, że gotów był oddać życie w jej obronie. Wiedział, że Maryja, arcydzieło Bożego stworzenia, jest potwierdzeniem godności każdego człowieka, umiłowanego przez Boga i przeznaczonego do życia wiecznego w niebie.
Pod koniec ubiegłego wieku święty Jan Paweł II dogmat o Niepokalanym Poczęciu nazwał syntezą wiary chrześcijańskiej, a zwracając się do Maryi, wołał: Przez Twoje Niepokalane Poczęcie została nam dana nadzieja zwycięstwa. Jakże podobnie brzmi, często powtarzane przez Ojca Papczyńskiego, zawołanie: Niepokalane Poczęcie Maryi Dziewicy niech nam będzie zbawieniem i obroną. Bóg zapewnia nas przez to misterium, że – tak jak Maryja – zostaliśmy przez Niego ukochani przed wiekami i powołani do życia wiecznego w niebie. Jego miłość jest zawsze pierwsza i zawsze większa od naszych grzechów. Dlatego Ojciec Papczyński woła: Ty, człowieku, pojawiłeś się jako rezultat Boskiego zamysłu. Ciebie sama Najświętsza Trójca wzniosła sobie na świątynię. O, jak bardzo powinieneś podziwiać i śledzić tę troskliwość o ciebie Najlepszego Boga Ojca, która wyprzedziła jeszcze twoje narodzenie! Jaką gorliwością powinieneś Mu się odwzajemniać! Obyś usilnie współpracował zarówno ze swoim powołaniem, jak też z każdą łaską Bożą!
3. Modlitwa za zmarłych
Za czasów Ojca Papczyńskiego przez Rzeczpospolitą przetaczały się nieustanne wojny, panowały głód i choroby. Z tego powodu umierało wielu ludzi, często nieprzygotowanych na spotkanie z Bogiem. Dla swego zakonu więc, jako drugi cel po szerzeniu czci Niepokalanego Poczęcia Maryi, Ojciec Papczyński ustanowił modlitwę i ofiarę za zmarłych. Miewał wizje czyśćca i poległych żołnierzy, którzy prosili go o wstawiennictwo u Boga. Dlatego często nawoływał: Módlcie się za przebywających w czyśćcu, bo nieznośnie cierpią. W Jubileuszowym Roku Miłosierdzia słowa Założyciela Księży Marianów brzmią jeszcze mocniej niż zwykle: Jakie może być większe miłosierdzie niż okazane zmarłym, od których nie oczekujesz żadnej nagrody, żadnej wdzięczności i żadnej pochwały. Ci, którzy to czynią, na pewno przygotowują sobie nieśmiertelne życie.
4. Umiłowanie człowieka i Ojczyzny
Ojciec Papczyński powtarzał, że pragnąc Bożego miłosierdzia, mamy je świadczyć wobec drugiego człowieka. Pisał: Miłość jest duszą, światłem, życiem zakonów oraz każdej ludzkiej społeczności. Sam nie pozwolił żadnemu potrzebującemu odejść bez wsparcia. Troszczył się o ubogich, chorych i umierających, wspierał przytułki i szpitale, pocieszał strapionych, upominał się o odrzuconych i traktowanych niesprawiedliwie. Świadom rosnącej wówczas plagi alkoholizmu, słowem i własnym przykładem uczył trzeźwości i wskazywał drogę do wewnętrznej wolności. Wszelkie dzieła miłosierdzia podejmował z miłości do Boga i człowieka, ale też z miłości do Ojczyzny. Pisał, że przez Rzeczpospolitą należy rozumieć coś, czemu warto całkowicie się oddać i poświęcić. Jego miłość do Polski była na tyle znana, że Sejm Koronacyjny Rzeczypospolitej z 1764 r. zwrócił się do Stolicy Apostolskiej z prośbą o beatyfikację cudami słynącego Polaka Stanisława Papczyńskiego. Senat Rzeczypospolitej Polskiej w 2011 r. uznał go za godny naśladowania wzór Polaka oddanego sprawom Ojczyzny. Ojciec Stanisław wzywa nas dziś tak samo, jak ponad trzysta lat temu: Prawdziwa wolność polega na przestrzeganiu praw, i to bardziej praw Boskich niż ludzkich. Narodziliśmy się nie dla samych siebie, lecz dla Ojczyzny. […] Prawdziwych mężczyzn nam potrzeba, a nie nicponi, nie mętów społecznych. Dajcie Ojczyźnie Polaków, nie pachołków, to jest dajcie ludzi silnych, odważnych, zdolnych do wielkich wysiłków, zaprawionych do walki, przygotowanych do brania udziału w naradach. Tego, abyś i ty był taki, oczekuje i domaga się Ojczyzna.
Umiłowani w Chrystusie Panu, zbliżająca się kanonizacja błogosławionego Ojca Stanisława Papczyńskiego jest zaproszeniem, abyśmy na nowo przyjęli miłosierdzie Boga i odnowili łaskę naszego chrztu, abyśmy na darmową miłość Boga odpowiedzieli miłością wobec Niego i miłosierdziem wobec żyjących i umarłych. Niepokalane Poczęcie Maryi niech będzie umocnieniem naszej nadziei!

 Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
obecni na 372. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski w Gnieźnie i Poznaniu
w dni 15 kwietnia 2016 r.

 Za zgodność:
+ Artur G. Miziński
Sekretarz Generalny KEP

Przemyśl, 22.05.2016                                              images

List pasterski po Ingresie 2016
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Gloria Tibi Trinitas!

 Drodzy Bracia w powołaniu kapłańskim,
Drogie Osoby życia konsekrowanego,
Drodzy Bracia i Siostry!
Znak krzyża, czyniony z wiarą, jest wyznaniem wiary w Boga w Trójcy Świętej Jedynego. To wyznanie wiary jest także nawiązaniem do szczególnie ważnego momentu w naszym życiu, jakim jest chrzest święty. To w imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego zostaliśmy uwolnieni od grzechu pierworodnego i włączeni do zbawczej społeczności Kościoła. To w imię Trójcy Świętej dokonują się w nas inne znaki sakramentalne. Kościół jest ludem zjednoczonym jednością Ojca i Syna, i Ducha Świętego, czyli wspólnotą zgromadzoną w imię Trójcy Świętej (św. Cyprian, „De oratione dominica”).
Od dawien dawna, w naszej polskiej i katolickiej obrzędowości znakiem krzyża czynionym na naszym ciele i związanym z tymi słowami rozpoczynane były czynności dnia codziennego oraz nadzwyczajne uroczystości, takie jak błogosławieństwo dziecka wstępującego na nową drogę życiową lub udającego się w daleką, niebezpieczną podróż. Rolnik pracujący w polu, matka piekąca chleb czy rozkrawająca bochenek chleba, sportowiec podejmujący próbę osiągnięcia dobrego wyniku, uczeń stający do ważnego egzaminu czy ktoś rozpoczynający podróż samochodem i budzący w sobie intencję szczęśliwej drogi – czynią ten właśnie znak i wypowiadają te słowa.
Bóg w Trójcy Świętej Jedyny zaprasza nas do wędrówki ku zbawieniu, którym jest On sam. Wędrówka ta stała się możliwa przez dzieło dokonane przez Jezusa Chrystusa, naszego Zbawiciela i trwa w świętym Kościele katolickim.
Dziś, w uroczystość Trójcy Świętej, znakiem krzyża i wyznaniem wiary w Boga w Trójcy Świętej Jedynego rozpoczynamy naszą wspólną wędrówkę we wspólnocie naszej archidiecezji, która jest cząstką nowego narodu wybranego.
Z woli Ojca Świętego Franciszka będziemy wspólnie realizować nasze życiowe powołania, które mają nas zbliżyć do Pana Boga i do drugiego człowieka. Papież Franciszek zaleca, aby wędrówka biskupa z wiernymi miała szczególny charakter: [niech pasterz] „niekiedy stanie z przodu, aby wskazać drogę i podtrzymać nadzieje ludu, innym razem zwyczajnie stanie pośród wszystkich ze swą prostą i miłosierną bliskością, a w pewnych okoliczno – ściach powinien iść za ludem, aby pomóc tym, którzy zostali z tyłu” („Evangelii Gaudium” n. 31).
U początku tego pielgrzymiego trudu chciałbym, jako pasterz posługujący w Archidiecezji Przemyskiej, naznaczyć was wszystkich znakiem Krzyża Świętego i zachęcić do wspólnego życiowego wędrowania. Do udzielania błogosławieństwa zachęca nas autor natchniony: „Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem” (Lb 6, 24-26). Chrystus wiele razy błogosławił ludzi, między innymi dzieci, a rozstając się z apostołami, „wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba” (Łk 24, 50-51). W dzisiejszym świecie, tak skomplikowanym, pełnym rażących niesprawiedliwości i krzywd, jakże aktualna jest zachęta św. Piotra Apostoła: „Nie oddawajcie złym za złe ani złorzeczeniem za złorzeczenie. Przeciwnie zaś błogosławcie. Do tego jesteście powołani, abyście odziedziczyli błogosławieństwo” (1 P 3, 9).
Z serca błogosławię i dziękuję księdzu arcybiskupowi Józefowi za przykład umiłowania spraw Bożych i Kościoła katolickiego, zarówno w wymiarze diecezjalnym jak i powszechnym.
Niech Boże błogosławieństwo spocznie w gorliwym sercu księdza biskupa Stanisława i umocni go w trudzie pasterskiego posługiwania.
Z serca błogosławię kapłanom diecezjalnym i zakonnym – tym, którzy tak często mają okazję przekazywać wiarę w tajemnicę Trójcy Świętej, czyniąc znak krzyża nad wiernymi. Proszę Was o wierne realizowanie swego powołania kapłańskiego, na wzór świętych kapłanów naszej archi­diecezji – św. Jana z Dukli, św. Andrzeja Boboli, św. Józefa Sebastiana, bł. ks. Jana Balickiego, bł. ks. Bronisława Markiewicza, błogosławionych Augusta i Michała Czartoryskich. Wzorem naszych świętych, błogosławionych i świątobliwych odczytujmy znaki czasu. Bądźcie głosicielami Słowa Bożego, wytrwałymi szafarzami sakramentów świętych, animatorami różnych, ożywiających wiarę w naszych parafiach grup duszpasterskich.
Alumnom naszego Wyższego Seminarium błogosławię, życząc wzrostu duchowego w wędrówce ku realizacji powołania kapłańskiego. Razem z Wami będziemy modlić się o to, by nie brakowało waszych następców w seminaryjnych ławach.
Niech będą błogosławione wszystkie osoby życia konsekrowanego, realizujące swój charyzmat i służące w ten sposób Bogu i ludziom przez trwanie w modlitwie i w pełnieniu codziennej, szarej służby Panu Bogu i ludziom.
Błogosławieństwo Boże niech spocznie na wszystkich rodzinach archidiecezji. Niech owocem tego błogosławieństwa będzie miłość, wierność i uczciwość małżeńska oraz trwanie w sakramentalnym związku. Oby w naszych rodzinach nie było bolesnych napięć, rozdarcia, bezrobocia, alkoholizmu i innych nieszczęść. Modlę się i Was do tej modlitwy zachęcam, by nie pustoszały piękne polskie domy, a młodzi we własnej Ojczyźnie mogli realizować swoje marzenia i budować jej przyszłość. Niech rodziny naszej archidiecezji tworząc kręgi Kościoła domowego wspomagają się wzajemnie i umacniają w życiu wiary.
Znak Krzyża Świętego wyciśnięty w sercach dzieci i młodzieży niech będzie jak najczęściej składany na ich czołach przez rodziców. Dzieciom i młodzieży życzę bezpiecznego wzrostu w łasce u Boga i u ludzi (por. Łk 2, 52).Niech rozwijają się na drodze wiary i przejmują chrześcijańskie dziedzictwo naszej ochrzczonej przed tysiącem lat Ojczyzny.
Szczególne pozdrowienie kieruję ku młodym ludziom, którzy wchodząc w dojrzałość szukają dla siebie właściwego miejsca w społeczności Kościoła.   Serdecznie zapraszam Was do włączenia się do grup duszpasterskich – Ruchu Światło-Życie, Ruchu Apostolstwa Młodzieży, Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, Szkolnych Kół „Caritas”. Stoi przed wami jakże aktualne wezwanie do zaangażowania w zbliżających się Światowych Dniach Młodzieży zarówno w archidiecezji jak i w Krakowie. Miejcie odwagę także odpowiedzieć na zaproszenie Jezusa do pójścia za głosem powołania kapłańskiego czy zakonnego. Czeka na Was Wyższe Seminarium Duchowne w Przemyślu i wiele zakonnych nowicjatów.
Z pokornym błogosławieństwem pochylam się nad bezrobotnymi, chorymi, cierpiącymi duchowo i fizycznie. Jesteście tak blisko Chrystusowego Krzyża. Proszę Was, ofiarujcie Wasze cierpienie i poczucie osamotnienia w intencji zbawienia nas wszystkich.
Mimo geograficznej odległości błogosławię tym, których konieczność życiowa zmusiła do opuszczenia Ojczyzny i pobytu na emigracji. Czujcie się potrzebni dla swoich rodzin i dla Kościoła w archidiecezji. Dobry Bóg niech ustrzeże Was od utraty wiary i pozwoli wrócić do domu rodzin­nego.
Boże błogosławieństwo niech dotknie łaską nawrócenia tych wszystkich, którzy obecnie są oddaleni od Pana Boga i Jego Kościoła. Dobry Łotr, patron naszej archidiecezji, niech wyprosi nam wszystkim łaskę nawrócenia.
Przyjmując błogosławieństwo w imię Trójcy Świętej, idźmy razem i wytrwale ku Bogu, który jest miłością. Do życia w doskonałości zachęca nas Tajemnica Trójcy Świętej, „bo zawiera ona, w Ojcu i Synu, i Duchu Świętym, nieskończoność w wiekuistym, piękno w obrazie, radość życia w darze” (św. Hilary, „O Trójcy Świętej”).
Boże, w Trójcy Świętej jedyny! „W Ciebie wierzę, Tobie ufam, Ciebie miłuję i uwielbiam, o błogosławiona Trójco.
Niech będzie błogosławiony Bóg, Jedyny w Trójcy Świętej, który stworzył świat i nim rządzi: Jemu chwała teraz i na wieki.
Chwała Tobie, Przenajświętsza Trójco. Ty nas obdarzasz miłosierdziem i odkupieniem”.
„Boże Ojcze, Ty zesłałeś na świat Twojego Syna, Słowo Prawdy i Ducha Uświęciciela, aby objawić ludziom tajemnicę Bożego życia; spraw, abyśmy wyznając prawdziwą wiarę, uznawali wieczną chwałę Trójcy i uwielbiali jedność Osób Bożych w potędze ich działania; niech zabłyśnie nad nami dar Twojego Zbawienia i wlej w nasze serca nowe tchnienie Twojej miłości”.
W naszej wspólnej wędrówce prośmy o pomoc Maryję, poznającą w scenie Zwiastowania tajemnicę Trójcy Przenajświętszej: „Bądź pozdrowiona, Córko Boga Ojca, bądź pozdrowiona, Matko Syna Bożego, bądź pozdrowiona, Oblubienico Ducha Świętego, Sanktuarium Trójcy Przenajświętszej”.
Niech Was błogosławi Bóg Ojciec i Syn i Duch Święty.

/-/ Adam Szal
Arcybiskup Metropolita Przemyski

Przemyśl, 30.04.2016                                      herb_abpjm

KOMUNIKAT

Drodzy Diecezjanie,
Z wdzięcznością wobec Pana Boga i ze szczerą radością pragnę Was poinformować, że w dniu dzisiejszym Ojciec Święty Franciszek powiadomił mnie przez pośrednictwo swego Nuncjusza Apostolskiego, że przyjął moją kilkakrotnie ponawianą prośbę o mianowanie nowego arcybiskupa Metropolity Przemyskiego.  Został nim biskup Adam Szal, który od wielu już lat ofiarnie i mądrze służył Kościołowi w Ojczyźnie i w naszej archidiecezji.
Od kilku miesięcy archidiecezja modliła się o pasterza według Serca Bożego i jestem głęboko przekonany, że ta decyzja jest wolą Ducha Świętego, który łaskę i moc swoją okazuje pokornym i proszącym Go szczerze. Nie ustawajmy zatem w gotowości współpracy i  w modlitwie za naszego nowego Arcypasterza, który odtąd ma szczególne prawo do naszej pomocy i modlitwy.
Kapłanom i Zakonom z Archidiecezji oraz wszystkim diecezjanom, a szczególnie zaangażowanym w kościelnych stowarzyszeniach, ruchach i grupach duszpasterskich serdecznie dziękuję za dotychczasową współpracę i informuję, że ingres nowego Arcybiskupa Metropolity do Katedry Przemyskiej odbędzie się w sobotę 21 maja 2016 roku o godz. 10.00.

/-/ Arcybiskup Józef Michalik
Administrator Apostolski

LIST

Umiłowani w Chrystusie Diecezjanie,
Kochani Księża,
Tak oto nadszedł czas wypełnienia naszych modlitewnych oczekiwań i nadziei na przybycie nowego Arcybiskupa Metropolity. Znamy go wszyscy, jest synem naszej ziemi i przez całe kapłańskie życie dzielił trud odpowiedzialności za  przekaz wiary i zbawienie powierzonych nam ludzi.
Nowy Arcybiskup nie potrzebuje naszych pochwał, bo jego dotychczasowe życie, jego gorliwość pielgrzymia i pasterska same mówią za siebie, ale Arcybiskup Adam będzie potrzebował naszej aktywnej przed Bogiem i przed ludźmi obecności. Ofiarujmy ją w każdej sprawie i w każdy czas.
Nadszedł czas, żebym od siebie podziękował za lata wiernej współpracy Arcybiskupowi Adamowi i Biskupowi Stanisławowi, ale także Wam Kochani Księża Diecezjalni i Członkowie wspólnot zakonnych męskich i żeńskich za te 23 lata wspól­nej troski o sprawy Boże, ze szczególnym zatroskaniem o przekaz wiary, o zbawienie ludzi oraz o moralność i chrześcijańską kulturę w naszej Ojczyźnie.
Wiele programów i inicjatyw duszpasterskich mogło wydawać się niektórym ludziom niezrozumiałymi, ale nie odstawaliśmy nimi ani na krok od wierności Kościołowi i na wielu polach nie daliśmy się wyprzedzić w gorliwości, co nie znaczy wcale, że nie moglibyśmy uczynić więcej, bo chrześcijańska miłość do Boga i do ludzi nie ma granic.
Nie ustawajmy i dalej w pogłębianiu naszej odpowiedzialności za formację dzieci i młodzieży. Kontynuujmy gorliwość w uruchamianiu żywej pobożności i wiary naszych parafian w grupach duszpasterskich i modlitewnych. Konkretną pomocą będzie ciągle Akcja Katolicka, KSM, RAM, Oaza młodych i rodzin, a także inne kościelne grupy, które pomogą najskuteczniej zachować i pogłębić nasze zdrowe tradycje kościelne i diecezjalne.
Przez lata całe byłem dumny z tych naszych starszych i młodszych Kapłanów, którzy potrafili dokonać tak wiele na poszczególnych polach pracy. Zaufali ludziom a ludzie zaufali im, dzięki czemu nawet w małych parafiach czy wioskach wybudowano nowe kościoły, powołano Akcję Katolicką i stowarzyszenia katolickie, powstały nowe Róże Żywego Różańca i tyle innych inicjatyw.
Szczególnie pięknym świadectwem pracy z młodzieżą i to budzącym nadzieję na przyszłość, są coroczne rekolekcje wakacyjne, obejmujące kilka tysięcy dzieci i młodzieży, a także nasze diecezjalne dni młodych, koła CARITAS i inne inicjatywy, które mają zakorzenienie w całorocznej pracy księży, sióstr i katechetów świeckich.
Dziękuję całym sercem pracownikom Instytucji Diecezjalnych za lata współ­pracy. To dzięki ich umiejętnościom mogliśmy realizować wyznaczone nam przez Kościół zadania.
Z poczucia wierności prawdzie dodać pragnę, że mimo osobistego dystansu do zewnętrznej polityki i poszczególnych partii, z instytucjami państwowymi i samorzą­dowymi, przez wszystkie lata darzyliśmy się wzajemnym szacunkiem, mimo, że często należeli do różnych orientacji politycznych. Nie mogło być inaczej, skoro jesteśmy dziećmi tej samej, od 1050 lat chrześcijańskiej Ojczyzny i skoro zostaliśmy ochrzczeni tym samym chrztem. Za dotychczasową współpracę wszystkim dziękuję, ufając, że mój Następca spotka się z podobną życzliwością.
Sprawy Kościoła i Ojczyzny zawsze nam powinny leżeć na sercu, bo wiemy, że siłę i dobrobyt Ojczystego kraju tworzą ludzie zdrowi moralnie, mądrzy i uczciwi, a nawet największe bogactwa roztrwonią korupcje, zaś najpotężniejsze siły zniweczą podziały, egoizmy i zdrady. Los naszej Ojczyzny zawsze był związany z losem Koś­cioła, a niewola Polski pogrążała w kolejne trudności Kościół i osłabiała moralność. Życia osobistego, polityki czy pracy społecznej nigdy nie wolno odłączać od moralności, bo silny  moralnie naród to silny wiarą Kościół żywych ludzi.
Na koniec pragnę przeprosić wszystkich, którym nie dałem dobrego przykładu, zgorszyłem lub sprawiłem przykrość. Chciałbym czas, który mi Pan Bóg jeszcze zechce ofiarować, poświęcić na wynagrodzenie Bogu i ludziom niedostatków i grze­chów mojego kapłańskiego posługiwania.
Dodam, że w nowej sytuacji, jako biskup emeryt mam nadzieję pozostać w archidiecezji przemyskiej ufając, że może jeszcze w pewnym stopniu będę mógł być przydatny przez modlitwę i drugorzędne posługi.
Nowemu księdzu Arcybiskupowi Metropolicie życzę długich lat owocnej służby i życzę takiej, a nawet jeszcze większej życzliwości i pomocy, jakiej ja sam od Księdza Biskupa Adama, Biskupa Stanisława i Drogich mi Kapłanów oraz od Diecezjan Przemyskich doznawałem.
Niech łaska Bożego błogosławieństwa, opieka Matki Najświętszej i wsta­wiennictwo świętych Patronów: Jana z Dukli, biskupa Pelczara, Dobrego Łotra i bł. księdza Jana Balickiego czuwa nad nami wszystkimi. 

/-/ Arcybiskup Józef Michalik
Administrator Apostolski

24.04.2016                                 pobrane-4-150x150

MIŁOSIERNI CZYNEM
List pasterski Episkopatu Polski o posłudze charytatywnej w Roku Miłosierdzia
Nie będą już łaknąć ani nie będą już pragnąć, […] bo paść ich będzie Baranek (Ap 7,16-17).
[Drugie czytanie z IV Niedzieli Wielkanocy]

Umiłowani w Chrystusie Siostry i Bracia,
przeżywamy Rok Miłosierdzia, którego jednym z celów jest ożywienie posługi charytatywnej w Kościele. Papież Franciszek w bulli Misericordiae Vultus skierował do wiernych Kościoła gorący apel: „O jakże pragnę, aby nadchodzące lata były naznaczone miłosierdziem tak, byśmy wyszli na spotkanie każdej osoby, niosąc dobroć i czułość Boga! Do wszystkich, tak wierzących jak i tych, którzy są daleko, niech dotrze balsam miłosierdzia jako znak Królestwa Bożego, które jest już obecne pośród nas” (MV 5). Obowiązkiem Kościoła nie jest wyręczenie państwa z opieki socjalnej nad ludźmi potrzebującymi pomocy. Jednak ludziom znajdującym się w trudnej sytuacji Kościół stara się nieść balsam miłosierdzia. Czyni to poprzez głoszenie Ewangelii miłosierdzia, wprowadzanie w doświadczenie Bożej miłości na drodze posługi sakramentalnej, ale także poprzez adekwatne do potrzeb uczynki miłosierdzia chrześcijańskiego.
1. W Polsce wciąż są ludzie ubodzy
Trwająca już ćwierć wieku transformacja społeczno-ustrojowa i gospodarcza w Polsce nie wszystkim obywatelom przyniosła poprawę bytu. Owszem, niektórym z nich udało się osiągnąć awans cywilizacyjny i podnieść niekiedy nawet znacznie swoją stopę życiową. Należy jednak pamiętać, iż w porównaniu z państwami Europy Zachodniej wciąż jesteśmy społeczeństwem ludzi ubogich.
Miarą wartości systemu społeczno-politycznego państwa jest troska o najsłabsze ogniwo w społeczeństwie. Dojrzałe społeczeństwo dba o wszystkich swoich członków, wspiera słabych i stwarza dla nich szanse rozwojowe. Pomoc ludziom potrzebującym jest zadaniem nie tylko władz państwowych i samorządowych, lecz także organizacji „non-profit”, które są wiarygodnym miernikiem rozwoju społeczeństwa obywatelskiego w poszczególnych krajach. Zakres ubóstwa w Polsce jest również dużym wyzwaniem dla Kościoła, który poprzez swoje instytucje, zwłaszcza parafie, zakony, Caritas, Dzieło Nowego Tysiąclecia oraz inne stowarzyszenia i fundacje, ale także przez bezpośrednie działanie swoich wyznawców spieszy z pomocą ludziom potrzebującym. Skala ubóstwa w społeczeństwie polskim pokazuje, jak wciąż bardzo potrzebne jest zaangażowanie charytatywne Kościoła.
Głównym celem misji Kościoła jest wprowadzenie wiernych do wspólnoty Bosko-ludzkiej miłości oraz stałe ich wspieranie, by w tej wspólnocie wytrwali aż do śmierci i przejścia do krainy wiecznej miłości, gdzie „nie będą już łaknąć ani nie będą już pragnąć, […] bo paść ich będzie Baranek” (Ap 7,16-17). Przechodząc więc w tym roku Jubileuszu Miłosierdzia przez drzwi kościołów stacyjnych, modlimy się nie tylko o zyskanie odpustu zupełnego dla zgładzenia zaciągniętych przez nas win i kar, ale także o to, by brama roku jubileuszowego okazała się dla nas bramą miłosierdzia. Żeby tak się stało, należy pełnić miłosierdzie nie tylko słowem i modlitwą, lecz przede wszystkim czynem, bo jak zapewnia nas sam Zbawiciel: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7).
2. Chrześcijańska caritas
Papież Benedykt XVI w Encyklice Caritas in veritate oddał istotę caritas chrześcijańskiej w następujących słowach: „Caritas to miłość przyjęta i darowana. Jest ona «łaską». Jej źródłem jest krynicznie czysta miłość Ojca do Syna, w Duchu Świętym. To miłość, którą Syn wylewa na nas. To miłość stwórcza, dzięki której istniejemy; to miłość odkupieńcza, dzięki której jesteśmy nowym stworzeniem. Miłość objawiona i urzeczywistniona przez Chrystusa (por. J 13, 1) oraz «rozlana w sercach naszych przez Ducha Świętego» (Rz 5, 5). Powołanie do miłości każdego chrześcijanina ma zatem swą podstawę we wszystko ogarniającej miłości Boga do ludzi, którzy są zobowiązani na tę miłość odpowiedzieć i rozszerzać ją w świecie. Najlepszym świadectwem o miłości Bożej w życiu doczesnym jest miłość bliźniego (por. 1 J 4, 20), a jej szczególnym przejawem jest posługa charytatywna, którą Kościół od początku uważał za swoje prawo i niezbywalny obowiązek (por. DA 8)”.
Kościół w Polsce, wierny miłości, jaką Bóg rozlał w naszych sercach przed tysiącem lat w momencie Chrztu, podejmuje wyzwanie wynikające z wielorakich przejawów biedy materialnej, społecznej i duchowej. Dzieli się miłością, która ma swoje źródło w Bogu i przyjmuje różne formy miłości bliźniego, pomocy charytatywnej, obejmującej nie tylko swoich wiernych, ale także potrzebujących braci i siostry w innych krajach, nie pomijając także wyznawców innych wyznań i religii. Kościół w Polsce stara się rozwijać spontaniczne i zorganizowane formy pomocy potrzebującym, pamiętając przy tym, że największą biedą człowieka jest brak wiary w Boga, który „jest miłością” (1 J 4, 8).
W posłudze charytatywnej Kościół stara się być dla świata znakiem tej miłości, którą jest żywy Chrystus. Dlatego postrzega cel tej działalności nie tylko we wspomaganiu człowieka w biedzie doczesnej, lecz we wskazywaniu mu nadprzyrodzonego źródła miłości. Posługa miłości w Kościele ma na uwadze obronę wolności i godności człowieka. Polega na przywracaniu wolności utraconej na skutek zgubnych nałogów lub złych decyzji człowieka. Kościół przez posługę miłości stara się także chronić zagrożoną godność człowieka w podeszłym wieku, chorego, niepełnosprawnego, samotnego, uzależnionego lub wykluczonego społecznie, a także tego jeszcze nienarodzonego.
3. Wiara wyraża się w czynach
W ponad tysiącletniej historii naszego narodu Kościół zapoczątkował bezinteresowną pomoc bliźniemu i mimo zmieniających się warunków kontynuuje dzieła miłosierdzia. W Polsce Kościół prowadzi obecnie ponad 800 charytatywnych instytucji, które realizują ponad 5 tysięcy różnego rodzaju dzieł charytatywnych. Dzieła te prowadzą diecezje, żeńskie i męskie zakony, parafie jak również katolicy świeccy w formie różnego rodzaju fundacji i stowarzyszeń. Te dzieła powstają dzięki zaangażowaniu i pracy konkretnych ludzi Kościoła, którzy nieraz całe swoje życie poświęcają posłudze charytatywnej. W dzieła miłosierdzia jest zaangażowanych ponad 30 tys. pracowników instytucji charytatywnych. Wśród nich są księża, osoby konsekrowane i świeccy, którzy razem z ponad 80 tysiącami wolontariuszy pracują w kościelnych hospicjach, noclegowniach, wydają posiłki, opiekują się dziećmi, osobami starszymi, uzależnionymi oraz niepełnosprawnymi. Poprzez wsparcie finansowe w ich miłosiernej posłudze uczestniczy cały Kościół i obejmuje pomocą 3 miliony potrzebujących.
Na szczególną uwagę zasługuje miłosierdzie świadczone tym, których mamy wokół siebie. Dlatego tak cenne są wszelkie inicjatywy pomocowe podejmowane w naszych parafiach, takie jak roznoszenie Komunii św. chorym, odwiedzanie i pomoc pielęgnacyjna chorym, przygotowywanie paczek dla ubogich rodzin, wydawanie posiłków, odzieży, butów, itp. Dzięki ponad 60 tysiącom organizacji działającym w parafiach pomoc charytatywna dociera do ponad pół miliona osób. W tych wspólnotach ludzie potrzebujący znajdują duchowe i moralne wsparcie.
Budowanie Kościoła jako wspólnoty miłości braterskiej i wzajemnej solidarności to wielkie zadanie uczniów Chrystusa. Realizacja tego zadania wymaga od wszystkich ludzi Kościoła – jak uczył przed laty św. Jan Paweł II – otwartości na dar Bożej miłości oraz poszerzenia swojej „wyobraźni miłosierdzia, której przejawem będzie nie tyle i nie tylko skuteczność pomocy, ale zdolność bycia bliźnim dla cierpiącego człowieka, solidaryzowania się z nim tak, aby gest pomocy nie był odczuwany jako poniżająca jałmużna, ale jako świadectwo braterskiej wspólnoty dóbr” (Novo Millennio Ineunte, 50). Papież Franciszek dopowiada dziś, iż miłosierdzie stanowi istotę Ewangelii, a przez to także naszej wiary, ponieważ miłosierdzie jest „siłą, która zwycięża wszystko, która wypełnia serce miłością i pociesza przebaczeniem” (Misericordia Vultus 6).
Instytucjom i wszystkim zaangażowanym w dzieła charytatywne, pracownikom i wolontariuszom oraz wszystkim ludziom dobrej woli udzielamy pasterskiego błogosławieństwa.

Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
obecni na 372. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski
w Poznaniu w dniu 15 kwietnia 2016 r.

 Za zgodność:
+ Artur G. Miziński
Sekretarz Generalny KEP

3.04.2016                                 pobrane-4-150x150

KOMUNIKAT
Prezydium Konferencji Episkopatu Polski
w sprawie pełnej ochrony życia człowieka

Życie każdego człowieka jest chronione piątym przykazaniem Dekalogu: „Nie zabijaj!”. Dlatego stanowisko katolików w tym względzie jest jasne i niezmienne: należy chronić od poczęcia do naturalnej śmierci życie każdego człowieka.
W kwestii ochrony życia nienarodzonych nie można poprzestać na obecnym kompromisie wyrażonym w ustawie z 7 stycznia 1993 roku, która w trzech przypadkach dopuszcza aborcję. Stąd w roku Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli, do osób wierzących i niewierzących, aby podjęli działania mające na celu pełną prawną ochronę życia nienarodzonych. Prosimy parlamentarzystów i rządzących, aby podjęli inicjatywy ustawodawcze oraz uruchomili programy, które zapewniłyby konkretną pomoc dla rodziców dzieci chorych, niepełnosprawnych i poczętych w wyniku gwałtu. Wszystkich Polaków prosimy o modlitwę w intencji pełnej ochrony życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci zarówno w naszej Ojczyźnie, jak i poza jej granicami.

/-/ Abp Stanisław Gądecki
Metropolita Poznański
Przewodniczący KEP

   27.12.2015                          pobrane-4-150x150

RODZINA – SZKOŁĄ MIŁOSIERDZIA
List Pasterski Episkopatu Polski na Niedzielę Świętej Rodziny
27 grudnia 2015 roku

Drodzy Siostry i Bracia!
Trwając w zadumie nad ubogim żłóbkiem, wpatrujemy się w pogodne twarze Dzieciątka Jezus, Maryi i Józefa. W naszych domach przeżywamy tajemnicę Bożego Narodzenia, która prowadzi każdego człowieka do podstawowego pytania o miłość. Ojciec posyła do nas swojego Syna, aby zaświadczył o miłości i głosił Ewangelię o Bogu bogatym w miłosierdzie.
W obecnym roku przeżywaliśmy jako Kościół XIV Zwyczajny Synod Biskupów, którego temat brzmiał: „Powołanie i misja rodziny w Kościele i świecie współczesnym”. Refleksja synodalna prowadziła do zgłębienia tajemnicy ludzkiej miłości wyrażającej się w małżeństwie i rodzinie. Wdzięczni za to wydarzenie, chcemy iść razem jako wspólnota wierzących i realizować powołanie do świętości, którym Bóg nas obdarzył.
Młodzi ludzie pytani o ideał szczęścia, niezmiennie odpowiadają, że chcieliby zawrzeć małżeństwo i założyć szczęśliwą rodzinę. Niestety, jak możemy to zaobserwować, z różnych powodów część z nich nie spełnia swoich marzeń, uciekając przed odpowiedzialnością. Synod, odnosząc się do tej rzeczywistości, wskazał, że źródłem takich decyzji jest często lęk przed przyszłością, wyrażający się w niechęci do podejmowania stałych zobowiązań. Potrzeba więc świadectwa radosnych i świętych małżeństw, dzięki któremu ludzie młodzi, ale także i małżonkowie przeżywający kryzysy uwierzą w miłość.
Liturgia słowa prowadzi nas dzisiaj do odkrywania rodzinnego szczęścia. Jego źródłem są wzajemne relacje otwarte na obecność Boga i drugiego człowieka. Wspólna modlitwa, posiłek przy jednym stole, rodzinne świętowanie sprawiają, że odkrywamy radość bycia ze sobą i dla siebie. Niestety wielu rodziców ze smutkiem stwierdza, że nie mają czasu ani dla współmałżonka, ani dla swoich dzieci. Brak rozmowy, wspólnego spędzania wolnego czasu często skutkuje nieufnością i załamaniem się relacji rodzinnych. Nie można tworzyć trwałej wspólnoty, jeżeli brakuje zrozumienia i szacunku. Wyrażają się one w uważnym słuchaniu drugiego, w chęci pomocy i podjęciu odpowiedzialności każdego z członków rodziny za powierzone mu obowiązki.
Wiemy jednak dobrze, że wzajemny szacunek nie wystarczy do tworzenia relacji rodzinnych. Każdy człowiek potrzebuje miłości i jest zdolny do jej realizacji. Jak przypomniał Sobór Watykański II w dokumencie Gaudium et spes, człowiek „[…] nie może odnaleźć się w pełni inaczej jak tylko przez bezinteresowny dar z siebie samego” (Gaudium et spes, 24). Ten, kto kocha, nie musi się niczego obawiać, bo rozumie, że tylko poprzez dar z siebie może zapewnić drugiej osobie szczęście. Oddanie się sobie wzajemnie i zdolność do bezinteresownej miłości biorą swój początek w Bożym akcie stwórczym. Bóg bowiem nie chciał, aby człowiek był sam, ale uzdolnił jego serce do miłości. Święty Jan Paweł II w adhortacji Familiaris consortio, mówiąc o zadaniach rodziny chrześcijańskiej, stwierdził, że pierwszym wśród nich jest tworzenie wspólnoty osób (por. FC,18). To doświadczenie jedności i bliskości staje się okazją do przeżywania prawdziwej radości wiary. Małżeństwo nie jest rzeczywistością smutku i niesienia ciężarów ponad siły, nie jest problemem, ale jest szansą dla każdego z członków rodziny na pełny rozwój. Ojciec Święty Franciszek wielokrotnie wzywał małżonków chrześcijańskich do radości wiary, która promieniuje i przemienia cały świat.
Do tej rzeczywistości wracali ojcowie synodalni. Omawiając problemy współczesnych małżeństw i rodzin, podkreślali, że w wielu przypadkach to egoizm i skrajny subiektywizm stoi na przeszkodzie do zawarcia sakramentalnego małżeństwa. Dlatego konieczna jest stała i systematyczna formacja małżeństw i rodzin, które ożywione duchem wiary poprowadzą swoje dzieci ku Chrystusowi. Wiara pozwala człowiekowi otworzyć się na cud miłosierdzia Bożego i wprowadza go na drogę przebaczenia. Dziś, gdy tak wiele jest zagubionych małżeństw, gdy wiele z nich niemal zatraciło świadomość ostatecznego znaczenia życia małżeńskiego i rodzinnego, trzeba przypominać, że małżeństwo sakramentalne jest komunią pomiędzy Bogiem i ludźmi. Osoby żyjące w małżeństwie nie zostają same i nie są skazane wyłącznie na siebie, ale żyją w obecności Boga, czerpiąc z łaski sakramentalnej.
Odkrywając prawdę o człowieku stworzonym przez Boga, chcemy razem z uczestnikami synodu zdecydowanie przypomnieć, że małżeństwo to – zawsze i wyłącznie – relacja dwóch osób, mężczyzny i kobiety, którzy łączą się ze sobą w jednym i nierozerwalnym przymierzu i są otwarci na owoc swojej miłości, którym są dzieci. Jakiekolwiek próby wprowadzania innych definicji małżeństwa i rodziny spotykają się z naszym zdecydowanym sprzeciwem. Zachęcamy rodziny, aby odważnie odrzucały zakusy zwolenników ideologii gender, którzy próbują narzucić poglądy niezgodne z naturą człowieka.
Podczas synodu wielokrotnie podkreślano konieczność towarzyszenia na drodze wiary dzieciom, młodzieży, małżeństwom i rodzinom. Musi być ono oparte na wspólnym odkrywaniu obecności Jezusa Chrystusa w życiu każdego człowieka. Pierwszymi świadkami wiary są rodzice, którzy mają obowiązek przekazywania jej swoim dzieciom. Nikt i nic nie może zastąpić rodziców w tym zadaniu. Święty Jan Paweł II napisał w Familiaris consortio: „Rodzina chrześcijańska jest pierwszą wspólnotą głoszenia Ewangelii osobie ludzkiej, która jest w stałym rozwoju, i doprowadzenia jej, poprzez stopniowe wychowanie i katechezę, do pełnej dojrzałości ludzkiej i chrześcijańskiej” (FC, 2).
Żadna rodzina, nawet najszczęśliwsza, nie powinna jednak zamykać się na inne wspólnoty i zapominać o obowiązku dzielenia się Ewangelią. Wychodząc temu naprzeciw, ojcowie synodalni proponowali, aby w każdej parafii powstały wspólnoty małżeńskie i rodzinne, które spotykałyby się systematycznie na modlitwie, pogłębiałyby swoją formację i głosiły Dobrą Nowinę we własnym środowisku.
Obrady synodu prowadziły także do podkreślenia uzdrawiającej siły miłosierdzia. W Roku Miłosierdzia, który ustanowił Papież Franciszek, jesteśmy zaproszeni do tego, aby nie tylko częściej korzystać z daru przebaczenia w sakramencie pokuty i pojednania, ale także okazać się  miłosiernymi dla naszych braci i sióstr, którzy zawinili wobec nas. Rodzina jest przecież pierwszą szkołą miłosierdzia, w której uczymy się praktykować uczynki miłosierne względem ciała i duszy na wzór naszego Mistrza Jezusa Chrystusa.
Zachęcamy do modlitwy w intencji małżeństw i rodzin, zwłaszcza tych, które przeżywają problemy, którym grozi rozpad, w których brakuje jeszcze bezinteresownej miłości. Naszą modlitwą powinniśmy ogarnąć te kobiety, które z różnych względów zdecydowały się na zabicie swojego nienarodzonego dziecka. Prośmy także o miłosierdzie dla mężczyzn, którzy nie potrafili wziąć odpowiedzialności za nowe życie i zachęcali do aborcji dziecka lub ją finansowali. Jesteśmy zaproszeni przez papieża Franciszka, aby – nie wpadając w pokusę łatwego osądzania i potępiania – nieść wszystkim posługę miłosierdzia.
Miłosierdzie możemy czynić tylko w prawdzie. Dlatego przypominamy, że nauczanie Kościoła oparte na Słowie Bożym i Tradycji odnośnie do osób rozwiedzionych a żyjących w nowych związkach zostaje podtrzymane. Osoby te nie mogą przyjmować Komunii św., ponieważ nie żyją w związku sakramentalnym. Niemożność przyjmowania sakramentu Eucharystii nie ma charakteru wykluczającego czy dyskryminującego, ale odzwierciedla tylko obiektywną sytuację tych osób w Kościele. Zachęcamy ich do uczestniczenia we Mszy Świętej, rozważania Słowa Bożego, wytrwania na modlitwie, włączania się w dzieła miłosierdzia i w pracę na rzecz wspólnot parafialnych. Nikogo nie potępiamy, a jako ludzie wierzący chcemy prowadzić do spotkania z przebaczającym Chrystusem. Dlatego zapraszamy do modlitwy w intencji małżonków i dzieci, których dotknął dramat rozpadu małżeństwa, a także do ofiarowania im naszego wsparcia. Przypominamy rozwiązania zawarte w Familiaris consortio i prosimy, aby wierni stosowali się do tych zaleceń, w myśl których do Komunii św. nie mogą przystąpić osoby rozwiedzione, żyjące w nowym związku, jeżeli nie otrzymały stwierdzenia nieważności małżeństwa i nie zawarły sakramentalnego związku małżeńskiego.
W przypadku braku stwierdzenia nieważności małżeństwa wierny pragnący przystąpić do Komunii św., powinien zerwać grzeszną relację. Owszem, istnieją sytuacje szczególne, kiedy po ludzku rozstanie wydaje się niemożliwe, np. ze względu na konieczność wychowania dzieci z nowego związku. W takich przypadkach osoby po rozwodzie, żyjące w nowym związku, mogą przyjąć Komunię św. pod warunkiem, że „postanawiają żyć w pełnej wstrzemięźliwości, czyli powstrzymywać się od aktów, które przysługują wyłącznie małżonkom” (Familiaris consortio, 84).
W dzisiejsze święto dziękujemy wszystkim małżeństwom i rodzinom, które pomimo trudności trwają przy Chrystusie i z wiarą pokonują piętrzące się przed nimi problemy. Chcemy zachęcić ich, aby – jak Święta Rodzina z Nazaretu – budowali swoje życie w oparciu o dar z siebie i codziennie okazywane miłosierdzie. Jak słyszeliśmy we fragmencie Ewangelii według św. Łukasza, Jezus posłuszny swoim rodzicom wzrastał w mądrości, w latach, w łasce u Boga i ludzi (por. Łk 2,52).
Życząc wszystkim rodzinom, aby ten zbliżający się Rok Pański 2016 stał się okazją do autentycznego duchowego wzrostu, z serca błogosławimy.

Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
obecni na 371. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski na Jasnej Górze
w dniu 26 listopada 2015 r.

Za zgodność:
+ Artur G. Miziński Sekretarz Generalny KEP

   26.12.2015                                                                   pieczec_08_2web

LIST REKTORA WSD W PRZEMYŚLU NA ŚW. SZCZEPANA

Święty Szczepan uczy nas jak być miłosiernym

Ukochani w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia
To już drugi dzień najbardziej radosnych chrześcijańskich świąt. Każdy z nas ma jeszcze w pamięci tę radość oczekiwania na wigilię Bożego Narodzenia, jaka udziela się nawet małym dzieciom. Tę cudną rodzinną krzątaninę przenikniętą wzajemną miłością, w której każdy ma swoje miejsce i rolę. To niecierpliwe wypatrywanie pierwszej gwiazdy na niebie, wspólne życzenia i wesołe kolędowanie przy odświętnie przystrojonym stole. A nade wszystko urok Pasterki i ciche głębokie światło bijące z szopki. Ileż w nim nadprzyrodzonego blasku i piękna, ale i czystej, pokornej ludzkiej miłości. Narodziny Jezusa to najpiękniejszy obraz bliskości Boga i człowieka, jaki dotąd ujrzały dzieje świata. A wszystko to dzięki nieskończonemu miłosierdziu, które Ojciec Niebieski w swym Synu mocą Ducha Świętego postanowił objawić światu zranionemu grzechem, złem i śmiercią. Ta nieogarniona i niczym niezwyciężona miłość Boga do człowieka znajdzie porównywalny wyraz jeszcze tylko raz, gdy Boży Syn będzie oddawał życie na krzyżu za całą ludzkość, aby pojednać ją z Ojcem. Prawdę o nieogarnionej i wiernej miłości Boga do nas będziemy z woli Ojca Świętego Franciszka rozważać przez cały rok liturgiczny.
W tajemnicę o Bożym miłosierdziu wpisuje się także życie i śmierć świętego Szczepana, które Kościół Święty od tylu wieków przypomina w drugi dzień Bożego Narodzenia. I właśnie w świetle świadectwa tego wielkiego męczennika zastanowimy się dziś jak najpełniej odpowiedzieć na dobroć i miłość, którymi Ojciec Niebieski obdarza każdego z nas. Jak wiadomo z Dziejów Apostolskich, Szczepan żył w epoce rodzącego się Kościoła i należał do siedmiu diakonów działających w Jerozolimie. W zgodnej opinii wszystkich, którzy wtedy uwierzyli w Chrystusa, był najbardziej wyróżniającą się postacią Kościoła Jerozolimy. Święty Łukasz przedstawia go jako pierwszego wśród diakonów i opisuje jako człowieka cieszącego się dobrą sławą, pełnego wiary, Ducha Świętego i mądrości (Dz 6,3.5). Poprzez heroiczną posługę chorym i ubogim Szczepan okazał się widomym znakiem Bożego miłosierdzia wobec najbardziej potrzebujących i opuszczonych, tak iż stanął na czele grupy pomagającej Dwunastu w ich apostolskiej posłudze. A zatem wiara Szczepana i jego miłość do Boga mają bardzo konkretny wyraz, gdyż polegają na ofiarnej służbie innym. Ta wyjątkowa miłość i poświęcenie wobec braci sprawiła, że Bóg zaczął dokonywać przez świętego diakona nadzwyczajnych znaków i cudów, tak jak czynił to wcześniej przez Jezusa Chrystusa i Jego Apostołów (Dz 6,8). Chorzy na duchu i ciele odzyskiwali przez jego ręce zdrowie i pokój ducha, i tak radośnie wielbili Boga za Jego nieskończone miłosierdzie.
Niestety życzliwość i dobroć, z jaką Szczepan odnosił się do rodaków ze względu na swą miłość do Boga nie spodobały się ówczesnym przewodnikom religijnym i politycznym. Ci, którzy zabili Jezusa, z wielką agresją i nienawiścią postanowi zniszczyć wszystko, co miało jakikolwiek związek z imieniem Syna Bożego. Prześladowcy Szczepana pozostawali głusi na świadectwo jego wiary i bezinteresowną służbę ubogim, przyświecał im tylko jeden cel: pozbyć się wszystkich, którzy przypominali o Jezusie z Nazaretu. Na tę ślepą zawiść i nienawiść przepełniony Duchem Świętym Szczepan odpowiada łagodnym, ale stanowczym świadectwem wiary. Odważnie przypomina najważniejsze przejawy Bożego miłosierdzia w historii swego narodu, by skruszyć serca przeciwników i skierować ich na drogę prawdziwej pobożności. Święty Łukasz dokładnie relacjonuje wystąpienie Szczepana, w którym diakon wychwala Przedwiecznego Ojca za wielkie znaki dobroci, jakich dokonał już w czasach Abrahama, czyli na samym początku historii Izraela. Miłosierny Bóg potrafił wtedy wypatrzyć błąkającego się po pustyni patriarchę, który nie miał ani własnej ziemi, ani potomka, aby poprzez niezawodnie wypełniające się obietnice dać mu ojczyznę i obdarzyć potomstwem tak licznym jak gwiazdy na niebie (Dz 7,2-5; por. Rdz 15,1-21). Wiele lat później swym miłosiernym okiem Bóg dostrzegł też wypędzonego z rodzinnego domu do Egiptu patriarchę Józefa, któremu dał niezrównaną mądrość, tak iż uratował od głodu nie tylko swój ród, ale cały Egipt i graniczące z nim narody (Dz 7,9-16). Ten sam wierny i miłujący Bóg wyzwolił z egipskiej niewoli uciskanych niemiłosiernie potomków Abrahama, Izaaka i Jakuba, czyniąc z nich swój umiłowany naród, dając im prawo i przymierze, jakich nie posiadał żaden z ówczesnych ludów, a następnie oddał im we władanie cały kraj Kanaan (Dz 7,17-34). Tego wszystkiego dokonał przez patriarchę Mojżesza, którego najpierw nadzwyczajnie ocalił od śmierci, a potem ustanowił przywódcą Izraelitów i pogromcą wielkiego faraona. I tak Bóg kroczył z miłosierdziem przez całe dzieje narodu wybranego. Okazywał swą litość, choć lud Izraela ciągle ją odrzucał. Pan i Stwórca świata nie chciał bowiem patrzeć na cierpienia swego ludu. Od czasów Mojżesza i buntu Izraelitów na pustyni aż do epoki Jezusa Bóg nieustannie przebaczał grzechy i niewierność ludu, darowywał jego winy, odnawiał przymierze i wciąż dawał dowody wielkiej cierpliwości i łagodności, posyłając niestrudzenie wciąż nowych orędowników i świadków swego miłosierdzia.
Najważniejszym z nich był Boży Syn, ale i tego Żydzi zabili rękami pogan, choć przez swoje czyny, krzyżową mękę, śmierć i zmartwychwstanie wysłużył im zbawienie, którego nie jest w stanie nic złamać (7,51-53). Bóg bowiem jest i pozostanie miłosierny nawet wtedy, gdy źli ludzie odrzucają Jego przebaczenie i dobroć, zaś ofiara Jego jedynego Syna jest tak wielka, że potrafi uzdrowić każdy grzech i niegodziwość. To właśnie prawda o niewyczerpanej miłości Boga do ludzi dawała wiarę Jego mężnym wyznawcom, tak iż niestraszne im były nawet największe prześladowanie i ucisk. Dowodem na to jest święty Szczepan, który naukę o Bożym miłosierdziu postanowił przypieczętować własną krwią. Na wzór swego Pana – Jezusa Chrystusa, oddawał życie przebaczając kamienującym go wrogom i prosząc Boga o miłosierdzie nad nimi. Miłosierna postawa Szczepana od razu przyniosła konkretne owoce. Na drogę Apostoła został pociągnięty najbardziej zagorzały z jego prześladowców – Szaweł, który wkrótce stał się gorliwym apostołem Ewangelii Jezusa w miejsce ukamienowanego diakona.
Przykład Szczepana uczy nas, że nawet w świecie pełnym zła, nienawiści i niewiary można być dobrym człowiekiem, który pragnie naśladować miłosiernego Boga. Bo każdy z nas może być dobry i miłosierny, i nie jest to zadanie tylko dla wielkich świętych, jak Szczepan. Czasami bowiem potrzeba tak niewiele, by okazać miłość. Konkretnym dowodem na to niech będzie świadectwo Arturo Mari, znanego fotografa papieskiego, który towarzyszył świętemu Janowi Pawłowi II przez wiele lat jego pontyfikatu. Któregoś dnia został pilnie wezwany do kaplicy papieskiej. Zobaczył tam dziwna scenę. Ojciec Święty klęczał przy wózku inwalidzkim, na którym siedział młody, mniej więcej 28 letni chłopak, który był ciężko chory. Pochodził z niewielkiej miejscowości niedaleko Bresci, z bardzo ubogiej rodziny, a jego sąsiedzi złożyli się na bilet lotniczy, ponieważ jego marzeniem było spotkać przed śmiercią papieża. Kiedy przyjechał z bliskimi do Watykanu, wniesiono go na górę, a Ojciec święty przyjął wszystkich w kaplicy, aby się z nimi pomodlić. Była to niezwykle wzruszająca scena. Papież klęczał, modląc się i trzymając chłopca za rękę, około 20 minut. Następnie wstał, objął go, pobłogosławił, potem rozpiął swą białą szatę, zdjął łańcuszek i nałożył na szyję chłopca, po czym go pogłaskał i pocałował. W chwili, gdy miał się oddalić, chłopak chwycił go za rękę i powiedział: „Ojcze Święty, dziękuję. Był to najpiękniejszy dzień mojego życia. Mogę powiedzieć jedynie: dziękuję! I do zobaczenia w raju”. Nie był zrozpaczony, uśmiechał się, jak gdyby szedł na inne spotkanie, jeszcze piękniejsze. Zanim chłopiec z rodziną odeszli, zakonnice przygotowały dla nich woreczek z pożywieniem. I poszli sobie. Dwa dni później chłopiec umarł. Możesz zapytać: „cóż w tym jest cudownego, skoro chłopiec nie wyzdrowiał?”. A jednak to był cud – cud jedności i miłosierdzia. Każdy bowiem na swą miarę może stać się apostołem Bożej miłości względem potrzebujących.
Kończąc te rozważania, w imieniu wspólnoty Seminarium Duchownego w Przemyślu, chciałbym z serca podziękować drogim naszym Dobroczyńcom za wszelaką życzliwość. Bóg zapłać za modlitwy w intencji kapłanów i przygotowujących się do kapłaństwa, Bóg zapłać za pomoc materialną, dzięki której możemy duchowo i intelektualnie wzrastać. Prosimy, byście nosili nas w sercu, a sami obiecujemy stałą modlitwę, aby łaska Bożego błogosławieństwa była Wam stałą nadzieją i pomocą. Na cały Nowy Rok życzymy wielu radości, niech Jezus darzy wszelkim dobrem, a Jego Przeczysta Matka roztacza nad Wami swą czułą opiekę
Rektor WSD w Przemyślu, ks. Dariusz Dziadosz

    22.11.2015                         pobrane-4-150x150

NOWE ŻYCIE W CHRYSTUSIE
List Pasterski Episkopatu Polski na Jubileusz 1050-lecia Chrztu Polski

Drodzy Siostry i Bracia!
W dzisiejszą uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata docierają do nas słowa proroka Daniela o Synu Człowieczym, któremu „powierzono […] panowanie, chwałę i władzę królewską, a [któremu] służyły […] wszystkie narody, ludy i języki. Panowanie Jego jest wiecznym panowaniem, które nie przeminie, a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie”. (Dn 7,14) Proroctwo to spełniło się w odniesieniu do osoby Chrystusa, który jest „Świadkiem Wiernym, Pierworodnym umarłych i Władcą królów ziemi” (Ap 1,5).
1. Chrzest Polski
Chrystus – jako Początek i Koniec całych ludzkich dziejów – sprawił, że 1050 lat temu na polskiej ziemi został postawiony krzyż, przejmujący znak jego zwycięstwa nad grzechem i śmiercią.
W 966 roku Mieszko I przyjął chrzest jako człowiek wolny. Chociaż został on udzielony pojedynczej osobie, to przecież dał początek wspólnocie z innymi osobami ochrzczonymi. Myśląc o konsekwencjach chrztu Mieszka, możemy mówić o „narodzie ochrzczonych”, o „chrzcie narodu”, a więc również o Chrzcie Polski (por. Prymas Stefan Wyszyński, „Na Wielkanoc Roku Tysiąclecia Chrztu Polski”, Gniezno 1966).
Książę Mieszko tym samym wprowadził swoich pobratymców w świat kultury łacińskiej i uczynił ich obywatelami wspólnoty ludów chrześcijańskich. Jego chrzcielnica stała się kolebką rodzącego się narodu, pozostając znakiem budującym jego tożsamość. Chrzest wprowadził nasz naród w nowy świat, który wyraża się przez nową kulturę, nowe instytucje, struktury i zapisy prawne. Doświadczenie wiary przełożyło się z mocą na postawy moralne, widoczne także w życiu gospodarczym, politycznym i kulturalnym. Społeczne konsekwencje Chrztu Polski pojawiły się później, poczynając od rodziny po naród, a nawet po wspólnotę narodów, jaką dzisiaj stanowi dla nas Europa.
2. Jubileusz 1050-lecia Chrztu Polski
W Wigilię Paschalną 966 roku, kiedy władca Polan stanął przed chrzcielnicą, zaśpiewano ten wyjątkowy, starożytny hymn: „Weselcie się już, zastępy aniołów w niebie, weselcie się, słudzy Boga. Niechaj zabrzmią dzwony głoszące zbawienie, gdy Król tak wielki odnosi zwycięstwo. Raduj się ziemio, opromieniona tak niezmiernym blaskiem […], poczuj, że wolna jesteś od mroku, co świat okrywa!” („Exultet”).
I odtąd – każdego roku w Wigilię Paschalną – Kościół w Polsce śpiewa ten hymn tuż przed odnowieniem przyrzeczeń chrzcielnych; przepiękny hymn, przepełniony radością z dzieła zbawienia, skupiony na Chrystusie, który wyzwala nas ku miłości do Boga i ludzi.
W chwili chrztu świętego każdej i każdego z nas to zbawcze wydarzenie staje się przełomowym momentem naszej osobistej duchowej biografii. Chrzest święty jest fundamentem całego życia chrześcijańskiego i bramą do życia w Trójcy Świętej. Jest to nie tylko zanurzenie w poświęconej wodzie, ale prawdziwe zanurzenie w śmierci i zmartwychwstaniu Pana, w Jego zwycięstwie nad złem. To prawdziwe źródło życia wiecznego dla nas.
Pełne wiary spojrzenie na to przełomowe w dziejach naszego narodu wydarzenie sprawia, że przeżycie Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski nie ogranicza się do rozważania zagadnień o charakterze społecznym, kulturowym czy narodowym. Są to z pewnością kwestie ważne, ale to przecież nie te pytania usłyszał Mieszko I, gdy stanął przy chrzcielnicy. Najpierw zapytano go o to, czy wyrzeka się szatana i jego próżnej chwały. Następnie, czy wierzy w Boga Ojca Wszechmogącego, w Jego Jedynego Syna – Jezusa Chrystusa, wcielonego, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, w Ducha Świętego, w święty, katolicki i apostolski Kościół, w społeczność świętych i w zmartwychwstanie ciała. Na wszystkie te pytania Mieszko odpowiedział: „Wierzę!”. To samo wyznanie wiary powtarzamy i my 1050 lat później.
3. Millennium Chrztu Polski
Obchodzić Jubileusz Chrztu Polski to świadczyć własnym życiem o Chrystusie. Takie odważne świadectwo w niełatwych czasach PRL-u złożyli katolicy w 1966 roku, w czasie obchodów milenijnych. Pomogła w tym dziewięcioletnia Wielka Nowenna, czyli program duszpasterski opracowany przez Sługę Bożego Księdza Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Jej główne hasło rozbrzmiewa po dziś dzień w naszych uszach: „Wierność Bogu, Krzyżowi, Ewangelii, Kościołowi i jego Pasterzom”.
Ogromna praca duchowa, towarzysząca Millennium Chrztu, zakończyła się uroczystościami na Jasnej Górze 3 maja 1966 roku. W tym dniu zawierzono Matce Bożej nasz naród na kolejne 1000 lat. Bez tamtego Millennium trudno sobie wyobrazić następne ćwierć wieku polskiej historii: pontyfikat św. Jana Pawła II, wielki ruch „Solidarność” oraz odzyskaną w 1989 roku wolność.
Po pięćdziesięciu latach pasterze Kościoła wraz ze zgromadzonymi wiernymi ponowią ten akt na Jasnej Górze 3 maja 2016 roku, zawierzając Polaków w Ojczyźnie i poza jej granicami naszej duchowej Matce i Królowej.
4. Wyzwanie ekumeniczne
Chrzest jest wydarzeniem, którego nie da się zamknąć tylko w kontekście Kościoła katolickiego. Św. Paweł pisze, że „[…] w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno Ciało” (por. 1Kor 12,13), tworząc jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół.
Dlatego chrzest czyni chrześcijan, niezależnie od istniejących między nimi podziałów, członkami jednego Ciała Chrystusowego. Tworzy jedność, która nie sprowadza się wyłącznie do obojętnej tolerancji i wzajemnej wiedzy o sobie, lecz spełnia się w wymianie duchowych darów.
Dziękujemy Bogu za przyjętą na początku 2000 r. przez Kościół Katolicki i Kościoły zrzeszone w Polskiej Radzie Ekumenicznej „Deklarację o wzajemnym uznaniu chrztu jako sakramentu jedności”. Jest ona bezprecedensowa w wymiarze Europy i świata, inspiruje do podejmowania następnych kroków zmierzających do zjednoczenia chrześcijan. Jedność Kościoła jest wolą Chrystusa. Mnożenie podziałów czy choćby obojętność wobec nich, jest ciężkim grzechem i antyświadectwem, które pomnaża zgorszenie. Polska przyjęła chrzest w czasie, gdy Kościół w dużej mierze był jeszcze niepodzielony na prawosławie (1054 rok) i kościoły protestanckie (1517 rok). Czy Jezus Chrystus nie wzywa nas do tego, byśmy chcieli nie tylko przeżyć, ale – w takiej mierze, w jakiej to jest możliwe – również przygotować wspólny obchód 1050-lecia tamtego wydarzenia? Czy możemy śpiewać Bogu radosne Te Deum za wydarzenie chrztu inaczej, niż w postawie głębokiego pojednania?
5.    Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia
Przeżywane przez nas uroczystości 1050. rocznicy Chrztu Polski łączą się w rozpoczynającym się roku liturgicznym z jeszcze jedną okolicznością. Jest nią Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia rozumiany jako objawienie się czynnej wiary, potwierdzonej na chrzcie świętym. „W tym Roku Świętym – pisze papież Franciszek –  będziemy mogli doświadczyć otwarcia serc na tych wszystkich, którzy żyją na najbardziej beznadziejnych peryferiach egzystencjalnych, które tak często świat stwarza w sposób dramatyczny. […] Otwórzmy nasze oczy, aby dostrzec biedę świata, rany tak wielu braci i sióstr pozbawionych godności. Poczujmy się sprowokowani, słysząc ich wołanie o pomoc. Niech nasze ręce ścisną ich ręce, przygarnijmy ich do siebie, aby poczuli ciepło naszej obecności, przyjaźni i braterstwa. Niech ich krzyk stanie się naszym, tak byśmy razem złamali barierę obojętności, która często króluje w sposób władczy, aby ukryć hipokryzję i egoizm”. (Bulla „Misericordiae vultus” 11.04.2015).
Ojciec Święty polecił, by Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia rozpoczął się 8 grudnia br., w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, a zakończył 20 listopada 2016 roku w uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata.
W tym czasie połączymy intencje Ojca Świętego z ogólnopolskim aktem przyjęcia królowania Chrystusa i poddania się pod Jego Boską władzę. Uczynimy to w podkrakowskich Łagiewnikach 19 listopada 2016 roku, w przeddzień uroczystości Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata.
Zakończenie
Czeka nas zatem rok liturgiczny pełen duchowych wyzwań. Niech będzie on dla każdej i każdego z nas rokiem prawdziwie błogosławionym. Niech będzie czasem wdzięczności wobec Boga za wspaniałą, ponad tysiącletnią tradycję chrześcijańską naszego narodu; czasem odnowienia przymierza z miłosiernym Bogiem i poddania się powszechnemu panowaniu Chrystusa Króla Wszechświata. Niech stanie się okazją do pogłębienia synowskich więzi z Bogarodzicą, Matką Kościoła i naszą Matką. Niech będzie czasem radosnej nadziei dla młodych, którzy podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie spotkają się z Ojcem Świętym Franciszkiem.
Na błogosławiony czas odnowy naszej tożsamości chrzcielnej w Roku Jubileuszowym wszystkim ochrzczonym i przygotowującym się do chrztu z serca błogosławimy.

 Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
obecni na 370. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie
w dniu 6 października 2015 r.

     8.11.2015                              pobrane-4-150x150

KOŚCIÓŁ PRZEŚLADOWANY W ŚWIECIE
List pasterski Episkopatu Polski o prześladowaniu chrześcijan

 Umiłowani w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia!
Słowo Boże ukazuje dzisiaj szczególną bliskość i zatroskanie Boga o ludzi prostych, pozbawionych środków do życia i zagrożonych w swojej egzystencji. Chrystus koncentruje naszą uwagę na ubogiej i pokornej wdowie oraz jej ofiarnym geście, w którym zawiera się także całkowite zaufanie Bogu. Ona nie ma dokąd iść, więc przychodzi do Boga i oddając Mu wszystko, poddaje się Jego Opatrzności. Ufa bezgranicznie dobroci Boga i powierza Mu całe swe życie. Słowo Boże jest zawsze żywe i aktualne. Dziś, gdy przeżywamy Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym, to ewangeliczna wdowa jawi się jako obraz prześladowanego Kościoła. Patrząc na ubogą wdowę, musimy zobaczyć w niej miliony naszych braci i sióstr prześladowanych za wiarę w Chrystusa. Musimy ich zobaczyć, tak jak Chrystus dostrzegł w świątyni ignorowaną przez wszystkich ubogą i pokorną wdowę. Nie możemy nie zauważyć brata, który cierpi jak Chrystus i dla Chrystusa. Zachowalibyśmy się wówczas jak bliscy Chrystusa, którzy w czasie Jego męki i śmierci obojętnie „stali z daleka” (por. Łk 23,49). Do nas samych odnosiłyby się wówczas słowa Psalmisty, który żali się przed Bogiem: „Przyjaciele moi i sąsiedzi stronią od mojej choroby i moi bliscy trzymają się z daleka” (Ps 38,12).
1.      Współczesne prześladowanie chrześcijan
Prześladowanie chrześcijan jest dzisiaj faktem niezaprzeczalnym. Aby się o tym przekonać, wystarczy uważnie obserwować wydarzenia, które dokonują się na naszych oczach lub docierają do nas poprzez środki masowego przekazu. Prześladowania chrześcijan wpisują się w szerszy kontekst eskalacji przemocy i agresji, którą obserwujemy w otaczającym nas świecie. Gwałt i przemoc pojawiają się tam, gdzie naruszając godność człowieka, usiłuje się narzucić mu jakiś rodzaj zachowania, system społeczny, religijny lub wymusić na nim rezygnację z tego, co mu się słusznie należy.
Prześladowanie chrześcijan przybiera dziś różne formy: od ośmieszania, marginalizacji i usuwania z przestrzeni publicznej aż do odbierania życia. Kontynent europejski, który po upadku Cesarstwa Rzymskiego odbudował się pod sztandarem Krzyża, dzisiaj jest odcinany od znaku swojej tożsamości, kultury, a przede wszystkim od chrześcijańskich korzeni. Krzyż Chrystusa i inne chrześcijańskie symbole stają się w niektórych częściach Europy zakazane. Coraz częściej na naszym kontynencie dochodzi też do profanacji miejsc kultu i cmentarzy.
W historii współczesnej odnajdziemy wiele przykładów masowych prześladowań chrześcijan. W tym roku przeżywamy setną rocznicę ludobójstwa w Turcji. W 1915 roku rozpoczęto planową eksterminację o charakterze ludobójczym chrześcijan zamieszkujących od wieków obszary zajmowane przez Imperium Tureckie. Ludobójstwo pochłonęło ok. dwóch milionów ofiar, z tego najliczniejszą grupę ofiar byli Ormianie (ok. półtora miliona zamordowanych), następnie syryjscy chrześcijanie, Asyryjczycy (ok. 300 tysięcy) oraz Grecy (ok. 200 tysięcy). W czasie samego ludobójstwa, z chwilą masowych egzekucji przedstawicieli ormiańskich elit, ujawnił się motyw zbrodniczej działalności oprawców – nienawiść do chrześcijaństwa. By ją bardziej rozbudzić odwoływano się do tradycyjnego w islamie obrazu chrześcijan jako „niewiernych”. Tysiące wyznawców Chrystusa postawionych przed tą alternatywą dokonywało heroicznego wyboru Jezusa i Jego Krzyża.
Przemiany, jakie dokonują się w Europie, wpisują się w dramat konfliktów i prześladowań chrześcijan, do których dochodzi w innych częściach świata. Według Raportu Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie w roku 2014 w 116 krajach świata dochodziło do łamania wolności religijnej, z czego w dwudziestu krajach sytuacja jest dramatyczna[1]. Ponad 100 tys. chrześcijan każdego roku jest brutalnie mordowanych, a jedynym motywem odebrania im życia jest wyznawana przez nich chrześcijańska wiara.
Los chrześcijan oraz ich obecność w Iraku, Syrii, północnych stanach Nigerii ciągle stoi pod znakiem zapytania. Na oczach całego świata fundamentaliści z „państwa islamskiego” dokonują rzezi na wyznawcach Chrystusa, przybijając ich do krzyża, zadając tortury, dokonując rytualnych egzekucji. W samym Iraku przed dwunastoma laty żyło 1 milion 450 tys. chrześcijan, dzisiaj jest ich niecałe 100 tys. Arcybiskup Mosulu w sierpniu ubiegłego roku wysłał informację do Ojca Świętego, że w jego diecezji po 1400 latach przestała istnieć wspólnota chrześcijańska. Podobne wieści możemy już niedługo usłyszeć z Aleppo w Syrii i z wielu innych diecezji, gdzie coraz brutalniej eliminuje się chrześcijan.
Jednym z bolesnych przejawów współczesnej przemocy jest także zabijanie misjonarzy, najczęściej pracujących i dających świadectwo Chrystusowi wśród najuboższych mieszkańców naszego globu. Według statystyk publikowanych przez watykańską Kongregację Ewangelizacji Narodów każdego roku ginie do 20 do 30 katolickich misjonarzy. Są wśród nich także Polacy, jak choćby młodzi franciszkanie o. Zbigniew Strzałkowski i o. Michał Tomaszek, którzy za kilka tygodni będą przez papieża Franciszka ogłoszeni błogosławionymi. Zostali oni zamordowani przed ponad dwudziestu laty przez terrorystów marksistowskiego ruchu  „Świetlisty Szlak”, który dążył zbrodniczymi metodami do zmiany ustroju w Peru. Dwaj trzydziestoletni misjonarze z Polski zostali zabici za to, że głosili Ewangelię, ale również dlatego, że troszczyli się o potrzeby Indian cierpiących skrajne ubóstwo, zapewniając najuboższym chleb i odzienie oraz budując wspólnotę solidarności i wzajemnej pomocy wśród andyjskich górali. Takich wstrząsających wydarzeń jest więcej.
2.      Chrześcijańska postawa wobec prześladowań
Jako chrześcijanie nie możemy patrzeć na te wydarzenia obojętnie. Społeczny wymiar zła i grzechu, prowadzący do prześladowań chrześcijan, domaga się odpowiedzi ze strony wierzących. Musimy zająć stanowisko zaangażowane i ewangeliczne.
a)      Solidarność z prześladowanymi
W dzisiejszej liturgii obrazem prześladowanego Kościoła staje się uboga wdowa. Wdowa należała do tej grupy ludzi, o których Pan Bóg się upomina, wzywając do otoczenia ich opieką ze strony możnych i pomocy od wszystkich życzliwych ludzi. Również i dziś mamy prawo domagać się od możnych tego świata – od instytucji rządowych, organizacji międzynarodowych, mediów – zdecydowanej reakcji i obrony prześladowanych chrześcijan. Niestety, kryzys wartości, niechęć do chrześcijaństwa powodują, że media, zwłaszcza europejskie, milczą na temat dyskryminacji czy przemocy wobec chrześcijan na naszym kontynencie. Również organizacje powołane do obrony pokoju na świecie zdają się być w tym względzie zbyt opieszałe. Dziś musimy udzielić swego głosu tym wszystkim, którzy nie mogą się bronić i wykrzyczeć całego dramatu swego cierpienia. Musimy pamiętać, że Jezus Chrystus, którego jesteśmy uczniami, stawał po stronie prześladowanych i poniżanych, sam przecież umierał na krzyżu jako niesprawiedliwie osądzony i poniżony. Jako ukrzyżowany i zmartwychwstały Pan życia jest Bożym Słowem sprzeciwu wobec każdej agresji i przemocy!
Również i my nie możemy pozostać obojętni na cierpienie prześladowanych. Solidarność z nimi jest naszym obowiązkiem oraz formą wyrazu naszej własnej wierności Chrystusowi Panu i naszemu sumieniu. Głośno wypowiadamy więc naszą niezgodę na niesprawiedliwe traktowanie prześladowanych sióstr i braci w wierze. Mówimy prześladowcom za Chrystusem Panem cierpiącym dzisiaj w naszych braciach: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego mnie bijesz” (J 18,23). Głos chrześcijan wołających o pomoc powinien znaleźć odzew wśród wszystkich ludzi dobrej woli, którym rzeczywiście na sercu leży troska o pokojowe współżycie rodziny ludzkiej. Krzywda drugiego człowieka, niezależnie od wyznawanej wiary, nie powinna umykać uwadze tych, którzy mienią się obrońcami ludzkich praw i krzewicielami cywilizacji. Apelujemy, zachęcamy i prosimy o solidarność z prześladowanym Kościołem.
b)      Wyrzeczenie się przemocy i ufne powierzenie się Bogu
Zło obecne w świecie może być zwyciężone jedynie przez heroiczne dobro i otwarcie na moc Boga, który nigdy nie posługuje się przemocą i agresją. Musimy zatem w naszych rodzinach i innych wspólnotach wiary kształtować postawy miłości, braterstwa, szacunku dla innych ludzi i odpowiedzialności za dobro wspólne. Nade wszystko zaś musimy stać się naśladowcami Chrystusa, który „gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził” (1 P 2,23). To właśnie pokora i cierpliwość Jezusa stała się znakiem Jego wielkości i początkiem Jego zwycięstwa. Warto w tym kontekście przypomnieć słowa św. Jana Chryzostoma: „Jak długo pozostajemy owcami, zwyciężamy; otoczeni niezliczoną gromada wilków, jesteśmy mocniejsi. Gdy jednak stajemy się wilkami, ulegamy, ponieważ jesteśmy pozbawieni pomocy Dobrego Pasterza. Wszak nie jest On pasterzem wilków, ale owiec.” (Homilia do Ewangelii św. Mateusza, LG IV, s. 474).
Postawie tej winno towarzyszyć ufne powierzenie się Bogu, wzorem ubogiej wdowy z Ewangelii. Była ona cichą owieczką całkowicie oddającą się opiece Boga – Wielkiego Pasterza owiec, który – jak śpiewaliśmy w dzisiejszym Psalmie – „wiary dochowuje na wieki, uciśnionym wymierza sprawiedliwość, chlebem karmi głodnych, wypuszcza na wolność więźniów” (Ps 146). Ci, którzy doświadczają cierpień za wiarę, niech zaufają Bożej Mocy i Miłości jak ewangeliczna wdowa, która oddała Bogu całe swe życie; jak sam Chrystus, który na krzyżu wołał: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego!” (Łk 23,46).
c)      Zjednoczenie z ofiarą Chrystusa
Chrześcijanie prześladowani za wiarę swoje męczeństwo wpisują w jedyną Ofiarę, którą Pan Jezus złożył sam z Siebie dla zbawienia świata. W ich życiu realizuje się ewangeliczna zapowiedź Jezusa: „Podniosą na was ręce i będą was prześladować. I z powodu Mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich.” (Łk 21,12.17). Również i my winniśmy być gotowi na cierpienie w obronie chrześcijańskiej wiary.
W Eucharystii, którą sprawujemy, uobecnia się ofiara Chrystusa na krzyżu i Jego chwalebne zmartwychwstanie. Niech przyjęcie słowa i ciała Zbawiciela uzdolni nas wszystkich do zjednoczenia się z Jego ofiarą na krzyżu, abyśmy i my potrafili złożyć swe życie w ofierze Bogu i ludziom. Niech Chrystus pomoże nam codziennie umierać wraz z Nim (por. 1 Kor 15,31).
Przyszłość Europy i świata zawierzmy Maryi Matce Kościoła, która jest także Królową Wyznawców i Królową Męczenników. Razem z Nią módlmy się słowami dzisiejszej modlitwy liturgicznej: „Wszechmocny i miłosierny Boże, oddal od nas łaskawie wszelkie przeciwności, abyśmy wolni od niebezpieczeństw duszy i ciała, mogli swobodnie pełnić Twoją służbę”.
W łączności z Kościołem prześladowanym, na mężne trwanie w wierze i dawanie świadectwa o Chrystusie, z serca wszystkim błogosławimy.

 Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
obecni na 370. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie
w dniu 7 października 2015 r.

 Za zgodność:
+ Artur G. Miziński
Sekretarz Generalny KEP


[1] Pomoc Kościołowi w Potrzebie Religious Freedom in The World – Report 2014 http://www.aidtochurch.org/report2014/

    4.10.2015                                    pobrane-4-150x150
Jan Paweł II – Patron Rodziny
List Episkopatu Polski zapowiadający obchody XV Dnia Papieskiego (11 października 2015 r.)
Drodzy Bracia i Siostry!
„Jan Paweł II – patron rodziny” to hasło XV Dnia Papieskiego, który będzie obchodzony już za tydzień, w niedzielę 11 października. Ustanowiony przez Konferencję Episkopatu Polski Dzień Papieski ma upamiętniać pontyfikat świętego papieża Polaka i upowszechniać jego nauczanie. Tegoroczne obchody zbiegają się z obradami Synodu Biskupów, który rozpoczyna się dzisiaj (4 października) w Rzymie, pod hasłem „Powołanie i misja rodziny w Kościele i w świecie współczesnym”. Dzień Papieski jawi się zatem jako wezwanie do refleksji nad rodziną oraz do wytrwałej modlitwy w jej intencji.
1. Małżeństwo i rodzina w Biblii
Liturgia słowa dzisiejszej niedzieli zawiera biblijne obrazy stanowiące podwaliny pod chrześcijańskie nauczanie o powołaniu mężczyzny i kobiety do bycia mężem i żoną, ojcem i matką. Autor natchniony w Księdze Rodzaju ukazuje mężczyznę, który czuje się nieszczęśliwy i samotny. Kard. Gianfranco Ravasi zauważa, że pierwszy człowiek chciałby mieć kogoś bliskiego, z kim mógłby spotkać się jak równy z równym. Bóg widzi, że „wszelka istota żywa” nie stanowi odpowiedniej pomocy dla mężczyzny. Podczas głębokiego snu Adama, Bóg stwarza kobietę. Tradycja żydowska zawarta w Talmudzie twierdzi, że kobieta nie została stworzona ze stóp mężczyzny, by jej nie szanował, ani z jego głowy – by ona nim rządziła. Została natomiast utworzona z boku mężczyzny i to od strony serca, aby być mu równą i kochaną. Adam zachwyca się istotą, którą dostrzega obok siebie. Dziękuje Bogu, że spełnił jego marzenie. Odtąd Adam i Ewa tworzą małżeństwo, stają się jednym ciałem. Z jedności pojmowanej przez pryzmat aktu płciowego płynie dobro i błogosławieństwo. Biblia, podchodząc pozytywnie do ludzkiej seksualności, widzi ją jako rzeczywistość stworzoną przez Boga dla dobra człowieka, która ma być realizowana wyłącznie w małżeństwie. Owa jedność ciał jest także wyrazem duchowej komunii osób – męża i żony – którą tworzą poprzez wspólnotę całego życia. Owocem zaś tej duchowo-cielesnej wspólnoty jest dziecko (por. kard. G. Ravasi, Katecheza wygłoszona w Warszawie dn. 17.04.2015 r.).
Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii, wobec pytań i zgłoszonych wątpliwości, potwierdza wyraźnie nierozerwalność małżeństwa słowami: „Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela” (Mk 10,9).
2. Kontekst czasów obecnych
Pasterze Kościoła w Polsce z wielką uwagą obserwują zmiany społeczne dotykające małżeństwo i rodzinę oraz warunki zewnętrzne, w których przychodzi egzystować rodzicom i ich dzieciom. Wiele osób wciąż doskonale rozumie istotę sakramentalnego małżeństwa i rolę rodziny w społeczeństwie. Niemniej jednak kryzys kulturowy i ideowy dotyczący człowieka odcisnął swe piętno na tradycyjnym wzorze małżeństwa i rodziny. Sceptycyzm dotyczący nierozerwalnego i wiernego małżeństwa jest w wielu środowiskach tak wielki, że często unika się już używania pojęcia „małżeństwo”. Zastąpiły je określenia typu „bycie w związku”, „bycie partnerem” czy po prostu „bycie razem”. Trudno doszukiwać się w nich kategorii „trwałości” czy „wierności”.
Zaniepokojenie budzi wspólne zamieszkiwanie młodych ludzi bez ślubu kościelnego. Niejednokrotnie dzieje się to za przyzwoleniem rodziców i społeczeństwa. W ten sposób młodzi ludzie odcinają się od źródła Bożego błogosławieństwa, które jest związane z sakramentem małżeństwa.
Niebezpieczne z punktu widzenia dobra samych małżonków, jak i przyszłości Ojczyzny jawi się także odkładanie decyzji o zrodzeniu potomstwa na czas późniejszy, dawanie pierwszeństwa karierze zawodowej przed budowaniem szczęśliwej rodziny. Niezrozumiałe jest także ograniczanie się wyłącznie do jednego dziecka, w sytuacji gdy nie ma przeszkód do przyjęcia na świat kolejnych dzieci. Niepokoi także awersja do rodzin wielodzietnych. Z praktyki wynika, że w tych rodzinach proces dojrzewania społecznego jest o wiele bardziej owocny, a dzieci są szczęśliwsze. W dorosłym życiu licznemu rodzeństwu łatwiej wspierać starzejących się rodziców i być dla siebie wzajemnie pomocą.
Bolejemy nad tym, iż wiele rodzin nie realizuje swych marzeń o potomstwie ze względu na obawę o możliwość jego utrzymania. Bezwzględnie konieczna jest bardziej skuteczna prorodzinna polityka państwa i pomoc najuboższym rodzinom, zwłaszcza wielodzietnym.
Poważnym problemem jest także nieustanna propaganda ideologii gender. Wprowadza ona nie tylko zamęt w kwestiach etyczno-moralnych, ale również – co jest zdecydowanie poważniejsze – podważa sam akt stwórczy Boga. Gender uderza w decyzję Najwyższego o powołaniu do istnienia mężczyzny i kobiety jako osób równych sobie w godności i jednocześnie wzajemnie siebie potrzebujących oraz dopełniających się. Podejmowane przez nich odmienne role społeczne wynikają z innej struktury biologicznej oraz psychiczno-duchowej obydwojga. Nie ma nic złego w naukowym badaniu wspomnianych ról i zmian kulturowo-cywilizacyjnych dokonujących się na przestrzeni wieków. Warto jednak z całą stanowczością zaznaczyć, że przeciwstawianie sobie mężczyzny i kobiety oraz ukazywanie ich wzajemnej relacji jako dążenie do dominacji trzeba ocenić jako niebezpieczną drogę donikąd. Czynią tak m.in. niektóre nurty feministyczne. Szczęście płynące z małżeństwa kobiety i mężczyzny, radość z posiadania i wychowywania dzieci w rodzinie jest nie do pogodzenia z zasadami ideologii głoszącej konieczność nieustannej walki pomiędzy płciami.
Należy także poruszyć zagadnienie pozaustrojowego zapłodnienia in vitro, które jest niegodne człowieka, co podkreślił papież Franciszek na spotkaniu z lekarzami (Watykan, 15.11.2014). Trzeba podkreślić dobitnie, że każde ludzkie życie jest święte i jako takie powinno być przez wszystkich z radością przyjęte. Jednak nie każdy sposób jego poczęcia może być uznany za moralnie dopuszczalny. Po pierwsze, nie można określić procedury in vitro mianem leczenia niepłodności, gdyż nawet po urodzeniu dziecka tą metodą kobieta pozostaje bezpłodna. Człowiek nie powinien przychodzić na świat w wyniku zabiegów biotechnologicznych, lecz jako owoc miłości małżonków – ojca i matki. Zamiast promocji technologii in vitro, Kościół zachęca do korzystania z naturalnych metod leczenia niepłodności, które są godziwe z punktu widzenia moralnego, m.in. z naprotechnologii.
Nie ulega wątpliwości, że w dzisiejszych czasach potrzebne są zakrojone na dużą skalę poważne badania naukowe nad przyczynami niepłodności, która wydaje się być zjawiskiem narastającym. Nie można wyłącznie leczyć skutków, nie znając prawdziwych przyczyn problemu przybierającego powoli rozmiar epidemii. Warto również zastanowić się nad ekonomicznym tłem wspomnianych zjawisk.
Z wielkim niepokojem obserwujemy rosnące przyzwolenie społeczne na promocję i używanie środków antykoncepcyjnych oraz wczesnoporonnych, które wyrządzają ogromne szkody duchowe i zdrowotne. Kościół zdecydowanie przestrzega przed stosowaniem pigułki „dzień po” i wzywa do zaprzestania jej dystrybucji. Wielką odpowiedzialność moralną biorą na siebie ci, którzy dopuścili ten środek do obrotu. W poszczególnych przypadkach może mieć ona działanie antykoncepcyjne lub wczesnoporonne. Jest ona niezwykle niebezpieczna szczególnie dla młodych kobiet ze względu na negatywne skutki zdrowotne mogące wystąpić po jej użyciu.
Mając na uwadze te niepokojące zjawiska i przeróżne zagrożenia, tym bardziej dziękujemy wszystkim małżeństwom i rodzinom, które budują swą teraźniejszość i przyszłość na fundamencie Ewangelii oraz nauczaniu Kościoła za świadectwo chrześcijańskiego życia, tak bardzo dzisiaj potrzebne!
3. Nauczanie św. Jana Pawła II
Ojciec Święty Franciszek podczas Mszy św. kanonizacyjnej określił św. Jana Pawła II mianem „papieża rodziny”. Pontyfikat Papieża Polaka był wielką promocją rodziny i obroną fundamentalnych wartości dotyczących ludzkiej cielesności, płciowości, seksualności, godności narzeczeństwa, sakramentalnego małżeństwa i rodziny otwartej na życie. W „Liście do rodzin” napisał: „Pośród tych wielu dróg rodzina jest drogą pierwszą i z wielu względów najważniejszą. (…) A jeśli (…) człowiekowi brakuje rodziny, to jest to zawsze wyłom i brak nad wyraz niepokojący i bolesny, który potem ciąży na całym życiu. Tak więc Kościół ogarnia swą macierzyńską troską wszystkich, którzy znajdują się w takich sytuacjach, ponieważ dobrze wie, że rodzina spełnia funkcję podstawową” (List do rodzin, nr 2).
Na polskiej ziemi, w Kaliszu w 1997 roku, św. Jan Paweł II powiedział: „ani na chwilę nie zapominajcie o tym, jak wielką wartością jest rodzina. Dzięki sakramentalnej obecności Chrystusa, dzięki dobrowolnie złożonej przysiędze, w której małżonkowie oddają się sobie wzajemnie, rodzina jest wspólnotą świętą”. W Nowym Targu w 1979 roku modlił się, aby małżonkowie byli otwarci na dar potomstwa, aby rodzina polska była wierna świętemu prawu życia. Niczego ze swej aktualności nie straciły, a być może dzisiaj znaczą jeszcze więcej słowa, które padły w 1987 roku w Szczecinie: „Modlimy się gorąco (…) by rodzina była silna Bogiem, a kraj był silny rodziną, zdrową fizycznie i moralnie. Podstawą trwałości rodziny jest pogłębiana i odnawiana w Kościele (…) w jego sakramentach, świadomość znaczenia chrześcijańskiego małżeństwa, świadomość, której owocem jest trwanie, aż do śmierci”.
Przez wstawiennictwo św. Jana Pawła II – papieża rodziny – modlimy się wspólnie za wszystkie rodziny, aby silne Bogiem stawały się prawdziwymi domowymi Kościołami, gdzie przekazuje się i pielęgnuje wiarę.
4. Tegoroczny Dzień Papieski
Drodzy Bracia i Siostry!
Za tydzień, podczas XV już Dnia Papieskiego, będziemy słuchali słów św. Jana Pawła II i modlili się o świętość polskich małżeństw i rodzin, o otwartość na dar życia, o mądrość dla ustawodawców, odwagę dla samorządowców, aby wzmocnić rodzinę, od której zależy przyszłość Kościoła i Ojczyzny.
Będziemy mieli okazję wspomóc także dzieło, które od lat nazywane jest żywym pomnikiem Jana Pawła II. Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” wspiera około 2500 młodych ludzi z całej Polski, głównie z rodzin wielodzietnych, zarówno duchowo, jak i materialnie, poprzez stypendia. Dzięki ofiarności Polaków w kraju i poza jego granicami mogą oni realizować swoje aspiracje edukacyjne. W duchu wartości, którym służył Święty Papież, stypendyści pragną dobrze przygotować się do zadań czekających ich w dorosłym życiu. Tę inicjatywę Kościoła w Polsce św. Jan Paweł II określił jako pomnik najbliższy jego sercu. Tym bardziej zachęcamy do wspierania jej modlitwą, dobrym słowem, cierpieniem i ofiarą. W przyszłą niedzielę podczas kwesty przy kościołach i w miejscach publicznych będziemy mogli wesprzeć materialnie ten wyjątkowy pomnik wdzięczności budowany Świętemu Papieżowi. Wierzymy, że stypendyści będą w przyszłości świadkami wartości rodziny i obrońcami jej godności w myśl nauczania św. Jana Pawła II.
Na czas przeżywania XV Dnia Papieskiego i podejmowania trudu odnowy polskiej rodziny udzielamy wszystkim pasterskiego błogosławieństwa.
Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
obecni na 369. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie

           20.09.2015                                 pobrane-4-150x150

Umiłowani w Chrystusie Panu!
Ewangelia dzisiejszej niedzieli ukazuje Chrystusa nauczającego podczas podróży po Galilei. Przemierzając tę krainę wraz ze swymi uczniami, Jezus próbował przybliżyć im najważniejsze zasady obowiązujące w Królestwie Bożym. Mówił o swojej Męce, Śmierci i Zmartwychwstaniu oraz o pokorze, która powinna cechować Jego naśladowców. We fragmencie Ewangelii według św. Marka znajdujemy też zdumiewające zdanie odnoszące się do słuchaczy Słowa Bożego. „Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać” (Mk 9, 32). Czyż z takim dylematem nie spotyka się często także współczesny człowiek? Czy chodząc po drogach wiary, nie stawiamy sobie niemal każdego dnia egzystencjalnych pytań o Bożą wolę, o istotę stworzonego świata i rolę Opatrzności Bożej? Te pytania i wątpliwości są zachętą do pogłębiania wiary, a użytecznym instrumentem w tym procesie może być Dzień Środków Społecznego Przekazu, w którym chcemy w szczególny sposób pochylić się nad ich rolą w życiu Ojczyzny, Kościoła i każdego z nas.
Współpracownicy prawdy, a nie jej kreatorzy
W historię całej ludzkości wpisana jest komunikacja, która obok innych dziedzin ludzkiej aktywności przyczyniła się do rozwoju świata. Od chwili, kiedy słowo spisane mogło być kopiowane w niespotykanym dotąd tempie, świat stopniowo stawał się „małą wioską”. W mgnieniu oka aż po horyzont rozprzestrzeniały się najróżniejsze informacje, zarówno te dobre, jak i te złe, a granica ich zasięgu przesuwała się coraz bardziej, aż zupełnie zniknęła z naszego pola widzenia. Dzisiaj żyjemy w rzeczywistości, w której mówienie o określonym czasie przepływu informacji nie ma sensu, bo przestrzeń wirtualna czy bezpośredni przekaz satelitarny zapewniają natychmiastowy obieg obrazu, dźwięku i słowa pisanego.
W tej rzeczywistości zanurzony jest każdy człowiek, ale też wiele ważnych instytucji. Nikogo nie trzeba przekonywać o doniosłości mediów w demokratycznym państwie, w którym pełniły one dotąd głównie rolę kontrolną. Coraz częściej jednak zaczynają wyręczać władzę wykonawczą czy ustawodawczą, kreując autorytety, niszcząc je czy przede wszystkim pomnażając wysiłek wkładany w zdobycie władzy nad ludzkimi umysłami i sumieniami. Kościół nie może być obojętny wobec prób partyjnego traktowania mediów. Niestety, coraz częściej jesteśmy świadkami wykorzystywania mediów do celów antydemokratycznych. Drogowskazów możemy szukać w liturgii słowa z dzisiejszej niedzieli. W drugim czytaniu znajdujemy słowa: „Gdzie zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek” (Jk 3, 16). Apeluję zatem do ludzi mediów o odwagę pokory. Miejcie świadomość, że Kościół obejmuje was swoją modlitwą. Jesteście bowiem sługami prawdy, a nie jej kreatorami.
„Wiara rodzi się z tego, co się słyszy”
Dialog Kościoła nie toczy się tylko w kręgach ludzi wierzących, ale obejmuje cały świat. Błogosławiony Paweł VI pouczył nas, że skoro środki społecznego przekazu są jedynymi źródłami informacji i kanałami pomiędzy Kościołem a światem, to nie wolno zaniedbywać tych dróg przepowiadania Ewangelii „w porę i nie w porę”, gdyż za św. Pawłem przyjmujemy, że „wiara rodzi się z tego, co się słyszy” i jest żywa poprzez przekazywanie i świadectwo. Ta okoliczność otwiera drogę do pogłębionej refleksji nad mediami katolickimi. To przed nimi należy postawić wyjątkową odpowiedzialność nie tylko za kształtowanie prawdziwego wizerunku, ale też za dementowanie półprawd i jawnych oszczerstw.
W kontekście naszego codziennego zmagania o prawdę i dobro musimy dokonać rachunku sumienia z uczestniczenia w życiu medialnym Kościoła. Czy zdajemy sobie sprawę z faktu, że treści przedstawiane na łamach katolickich gazet, przed mikrofonami radiowymi i kamerami telewizyjnymi nie mogą być sprowadzane jedynie do informowania? Tu chodzi o formowanie sumień, a nawet o głoszenie Słowa Bożego. Biorąc do ręki katolickie pismo czy słuchając audycji albo oglądając religijny program – poszerzamy przestrzeń, w której przemawia do nas mądrość Boża objawiona w Jezusie Chrystusie.
Trzeba mocno podkreślić, że media katolickie nie mogą zastąpić ani wychowania w rodzinie, ani dobrej katechezy czy homilii, ale doskonale mogą je uzupełniać. Życie każdego chrześcijanina przebiega w rytmie wyznaczonym przez kalendarz liturgiczny. Nie da się powiedzieć wszystkiego na temat najważniejszych tajemnic naszej wiary podczas kazania czy w liście pasterskim. Dlatego obowiązkiem katolika jest wziąć do ręki religijne pismo, wysłuchać audycji, zobaczyć odpowiedni program telewizyjny czy prześledzić serwis internetowy, by dowiedzieć się więcej. Ludzie zakochani chcą jak najdłużej przebywać w swoim towarzystwie, by jak najwięcej dowiedzieć się na temat swoich wzajemnych pragnień i planów. O ileż bardziej my – ludzie przyjmujący w wierze i kochający Chrystusa – powinniśmy szukać okazji, by zdobywać wiedzę na temat przesłania, które nam pozostawił Pan! Tu nie chodzi przecież jedynie o wiedzę katechizmową. Ta pozostaje niezmienna i można po nią sięgnąć z pominięciem mediów. Ale skoro nasza rzeczywistość zmienia się tak dynamicznie, czyż to nie media katolickie staną się dla nas okazją, by zrozumieć dzisiejszy świat w duchu chrześcijańskiego przesłania? Zadaniem teologów i katolickich dziennikarzy jest tłumaczenie tego zawiłego świata w świetle Chrystusowej nauki. Takiego właśnie wyjaśniania wymaga od nas dzisiaj zarówno przestrzeń współczesnej polityki i ekonomii, jak również w nie mniejszym stopniu nauk ścisłych i przyrodniczych, w tym medycznych. Pojawiają się coraz nowsze, wcześniej nieobserwowane zjawiska i problemy. Zauważa się nawet podważanie odwiecznych praw natury. Nie poradzimy sobie z interpretacją tych nowych zjawisk bez światła Ewangelii.
Media w służbie rodzinie
Ojciec Święty Franciszek z okazji wspomnienia św. Franciszka Salezego, patrona ludzi mediów, skierował swe tradycyjne przesłanie, pod hasłem: „Przekaz o rodzinie jako uprzywilejowanym miejscu spotkania w bezinteresownej miłości”. W tym roku obchodzony jest już 49. Dzień Środków Społecznego Przekazu. Papież przestrzegł w swoim przesłaniu, że „najnowocześniejsze media, które zwłaszcza dla najmłodszych stały się już nieodzowne, mogą być zarówno przeszkodą, jak i pomagać w porozumiewaniu się w rodzinie i między rodzinami”. Z tych słów wynika bardzo jednoznaczny przekaz: media mają szczególne zadanie służenia rodzinom, w których nigdy – pod żadnym pozorem – nie mogą osłabiać wzajemnych więzi, a powinny je wzmacniać. Może się tak stać przez ukazywanie właściwych wzorców męża i żony, rodziców i dzieci. Gdyby media odczytały swą rolę w odpowiedzialnym kształtowaniu właściwych postaw, na uniwersytetach całego świata zbędna byłaby refleksja o tzw. płci kulturowej, gdyż każdy mąż wiedziałby, że jest zobowiązany do okazywania szacunku i miłości swej żonie. Taki sam postulat odczytałby każdy pozostały członek chrześcijańskiej rodziny.
Pozwólcie, że w kontekście refleksji o rodzinie przytoczę raz jeszcze to, co powiedziałem do dziennikarzy z okazji ich święta w styczniu 2015 r.: „Właśnie teraz mamy wyjątkową okazję, aby przez dostępne nam środki społecznego przekazu umacniać świadomość świętego i nierozerwalnego charakteru małżeństwa i rodziny, głosić cywilizację życia oraz zwracać uwagę na pielęgnowanie postaw otwarcia wobec każdego poczętego dziecka”. Nie trzeba nikomu tłumaczyć, jak bardzo postulat ten jest doniosły choćby w związku z niedawną debatą na temat metody in vitro czy programami seksedukacji w szkołach, pomimo słusznych protestów rodziców. Media, jak żadna inna płaszczyzna, były w tych kwestiach miejscem sporów i zamętu ideologicznego.
Umiłowani w Chrystusie Diecezjanie!
Kościół świętujący w październiku 2015 r. 90-lecie Tygodnika Katolickiego  „Niedziela”, który w przyszłym roku będzie obchodził 90-lecie istnienia. Pierwszy biskup częstochowski Teodor Kubina od samego początku wiedział, że jego duszpasterska posługa musi być wsparta słowem drukowanym. Wiedzieli to także inni pasterze w Kościołach lokalnych całej Polski. Dzisiaj „Niedziela” – obok innych tytułów – służy już nie tylko lokalnej wspólnocie częstochowskich katolików, ale też całemu Kościołowi w Polsce i Polakom poza naszymi granicami. Biorąc do ręki każdy najnowszy numer, uczestniczymy nie tylko w najważniejszych wydarzeniach w naszej Ojczyźnie, ale też w świecie. Na łamach „Niedzieli” możemy się wczytać przede wszystkim w nauczanie Ojca Świętego i wierny przekaz wiary polskich biskupów. Dzisiaj, kiedy po śmierci świętego Jana Pawła II nieco zmniejszyło się zainteresowanie mediów świeckich tematyką nauczania papieskiego, z tym większym entuzjazmem sięgajmy po nasz tygodnik. „Niedzieli” w niełatwych czasach, gdy w związku z rozwojem mediów elektronicznych wierni rzadziej sięgają po gazety. Kupując „Niedzielę” i zgłębiając jej treść, realizujemy dzieło nowej ewangelizacji, która jest osobistym i rodzinnym przylgnięciem do Chrystusa, Jedynego Odkupiciela.
Na trud rozpoznawania w Chrystusie Drogi, Prawdy i Życia, przez macierzyńskie pośrednictwo Bogarodzicy, Matki Słowa Bożego, i na radosne świadectwo wiary z serca błogosławię.
+ Wacław Depo
Arcybiskup Metropolita Częstochowski
Przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP
Częstochowa, 14 września 2015 r.

   6.09.2015                                     pobrane-4-150x150

Umiłowani w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia,
Drodzy Rodzice, Nauczyciele i Wychowawcy,
Droga Młodzieży, Kochane Dzieci!
Z woli Bożej Opatrzności wchodzimy w nowy rok szkolny. Dla jednych będzie on początkiem nowego etapu życia, dla innych kontynuowaniem zdobywania wiedzy o człowieku, świecie i Bogu. Wszystkich, a zwłaszcza rodziców i wychowawców, zachęcamy do refleksji nad wszechstronną formacją człowieka. Temu zagadnieniu będzie poświęcony V Tydzień Wychowania, który rozpoczniemy w przyszłą niedzielę, 13 września.
Przykładem całościowego wychowania człowieka jest działalność św. Jana Bosko (1815-1888), założyciela rodziny salezjańskiej, którego dwusetna rocznica urodzin przypada w tym roku. Zaproponował on system wszechstronnego wychowania młodego człowieka, przygotowując dzieci i młodzież do uczestnictwa w życiu społecznym, zawodowym i kulturalnym. Uczył także świadomego podejmowania zadań chrześcijanina w świecie współczesnym. Ks. Jan Bosko – jak podkreślił ostatnio papież Franciszek – „dał metodę wychowawczą na dzisiejsze czasy” (List do Przełożonego Generalnego Salezjanów, 24 czerwca 2015 r.).
1. Jezus Chrystus na drodze naszego rozwoju
W Ewangelii według św. Marka, którą przed chwilą usłyszeliśmy, jest przedstawiona scena uzdrowienia człowieka głuchoniemego. Zdumieni świadkowie tego wydarzenia skomentowali je jednoznacznie: „Dobrze uczynił wszystko” (Mk 7, 37). Opinię tę możemy odnieść do całego życia i działania Jezusa Chrystusa, który właśnie dobro człowieka uczynił celem swojej zbawczej działalności. W pojęciu dobra mieści się zarówno troska o kondycję fizyczną, jak i duchową. Chrystus przyszedł bowiem po to, aby człowiek miał życie i to w całej pełni.
W drugim czytaniu słyszeliśmy, jak św. Jakub Apostoł oddaje zasadę obowiązującą wszystkich chrześcijan: w wierze nie można dokonywać żadnych rozróżnień ze względu na osoby, ich status, pochodzenie, wygląd czy pozycję społeczną. Każdy człowiek jest równy przed Panem Bogiem, który pragnie pełnego rozwoju człowieka, oferując mu zarówno określone wartości, jak i sposoby ich realizowania. Wskazówki te można znaleźć w bogatej tradycji, praktyce i nauce Kościoła, jak to uczynił św. Jan Bosko. Jego wychowankowie nie wahali się podejmować stawianych im wyzwań, by przeżywać życie radośnie, a jednocześnie odpowiedzialnie, doświadczać jego pełni i w konsekwencji osiągnąć szczęście.
Najbardziej istotne w wychowaniu ku pełni człowieczeństwa jest jednak to, by na drodze własnego rozwoju chcieć i umieć przyjąć Jezusa. On jest Tym, który wyzwala i uzdrawia, On troszczy się o dobra materialne i dobro duchowe, o życie doczesne i wieczne, aby dać każdemu człowiekowi szansę uczestnictwa w pełni życia.
2. W służbie rozwoju pełnego człowieka
Zarówno myśl, jak i praktyka wychowawcza, która zakłada pełny rozwój człowieka, jest wciąż pielęgnowana w Kościele. Święty Jan Bosko zawarł swoje zasady w trzech pojęciach: rozum, religia i miłość wychowawcza. Całej formacji nadał zaś kierunek prewencyjny, czyli zapobiegawczy.
Niestety, dzisiaj dostrzegamy niebezpieczną tendencję odchodzenia w wychowaniu od trwałego i sprawdzonego systemu wartości. Wybiórcze przyjmowanie zasad moralnych wprowadza człowieka w stan życiowej niepewności i zagubienia i prowadzi do chaosu. To z kolei uniemożliwia jego pełny rozwój i zatrzymuje uwagę jedynie na namiastkach szczęścia, na zaspokajaniu przyziemnych potrzeb, nie zawsze koniecznych do życia. Tymczasem dla człowieka, zwłaszcza młodego, ważne jest poczucie stabilności i bezpieczeństwa, potrzebne jest mądre towarzyszenie mu oraz stawianie wyzwań na miarę jego pragnień i ideałów. Młody człowiek potrzebuje roztropnej korekty zachowań, świadomości, że w poszukiwaniu swojej życiowej drogi nie jest zdany tylko na siebie samego. Niezależnie od głoszonych dzisiaj fałszywych twierdzeń o samowystarczalności, młody człowiek wciąż potrzebuje przewodników, mistrzów, autorytetów i wiarygodnych świadków, żyjących wartościami.
a) Rola rozumu w wychowaniu
Rozumne wychowanie przejawia się w postawach wyrozumiałości, cierpliwego dialogu, mądrego rozwiązywania zaistniałych konfliktów, jak również w poszukiwaniu wartości pociągających młodego człowieka. Dzisiaj obserwujemy niepokojący wzrost działań wychowawczych, w których neguje się wszelki rodzaj wysiłku, mądrej dyscypliny, a przyzwala się na spełnianie zachcianek dziecka. W tym kontekście rozum jawi się jako czynnik wprowadzający potrzebną równowagę.
b) Znaczenie religii w wychowaniu
Religia jest uznaniem prawdy o zdolności otwierania się człowieka na Boga. Uwzględnianie jej w procesie wychowawczym ukierunkowuje na prawdę i dobro oraz pozwala człowiekowi na trafny wybór wartości.
Według św. Jana Bosko, głębokie zjednoczenie z Panem Jezusem wyzwala człowieka od lęku przed złem i śmiercią, obdarza niezbędną siłą do zmagań o dojrzałą wiarę, zdolną do obrony osobistych przekonań religijnych.
W otwieraniu się na Boga wielkie znaczenie ma modlitwa, życie sakramentalne, liturgia, a także aktywna obecność we wspólnocie kościelnej. Dlatego filarami wychowania ku pełni człowieczeństwa są: Eucharystia, pokuta, nabożeństwo do Matki Bożej i miłość do Kościoła.
Obecność religii w procesie wychowawczym nadaje mu o wiele głębszy sens. Od 25 lat wszechstronnemu wychowaniu dzieci i młodzieży służy między innymi katecheza w szkole. To właśnie praca dydaktyczna katechetów stanowi nieocenioną pomoc w realizowaniu zadań wychowawczych szkoły.
c) Istota miłości wychowawczej
To miłość pobudza i mobilizuje wychowawców do oddania się dobru wychowanków. Sprawia, że są oni gotowi do poświęceń i trudów, nie bacząc na pojawiające się przeciwności. Święty Jan Bosko mówił do swoich wychowanków: „Dla was żyję, dla was pracuję, dla was jestem gotowy oddać moje życie”. Tak też było. To dla młodzieży tworzył oratoria, szkoły, wydobywał zagubionych z więzień i przygotowywał ich do wejścia w życie społeczne, zawodowe i kulturalne.
Niezwykle istotne jest, aby wspólnota, w której wzrasta młody człowiek, była przeniknięta klimatem miłości, stając się w pewien sposób jego rodziną. Człowieka można wychować tylko wtedy, gdy znajdzie on przyjazne i pełne miłości środowisko. Wychowankowie powinni mieć świadomość, że są kochani, dlatego powiedzenie św. Jana Bosko, że „wychowanie jest sprawą serca”, wciąż inspiruje i wskazuje właściwy kierunek działań wychowawczych.
Dziś obserwuje się w wychowaniu tak rodzinnym, jak i szkolnym pewien rodzaj deficytu miłości, a sama miłość jest poddawana wielorakim próbom. Propozycja wychowywania w miłości i przez miłość jest więc wciąż potrzebnym, a nawet pilnym zadaniem. Tylko miłość jest w stanie wydobyć z człowieka to, co najbardziej piękne i szlachetne.
3. Potrzeba wychowania do pełni człowieczeństwa
Spośród zagrożeń, jakie pojawiają się w naszych czasach, najbardziej niebezpieczne wydają się te, które promują wybiórcze, fragmentaryczne spojrzenie na wychowanie. Akcentowanie kwestii ekonomicznych i ograniczanie zainteresowań do przyjemności, pomijając sferę duchową człowieka, zmierza do jego niepełnego wychowania.
Przed rodzicami, nauczycielami, katechetami i duszpasterzami pojawia się zatem pilne zadanie troski o wszechstronne wychowanie, prowadzące do pełni i piękna życia. Zwracamy się więc do Was z gorącym apelem, abyście podjęli trud całościowego wychowania człowieka. Pamiętamy, z jaką aprobatą ze strony samych młodych spotkało się zdanie wypowiedziane przez św. Jana Pawła II: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali” (Częstochowa, 18 czerwca 1983 r.). Wychowanie bez wyrzeczeń, poświęcenia i ducha ofiarności, bez stawiania wymagań nie osiągnie celu, jakim jest ukształtowanie pełnego człowieczeństwa.
Zachęcamy wszystkich, by na miarę swoich możliwości włączyli się w przeżywanie tegorocznego Tygodnia Wychowania. Pamiętajmy przede wszystkim o osobistej i wspólnotowej modlitwie za wychowawców i wychowanków. Bierzmy udział w spotkaniach i konferencjach poświęconych wychowaniu. Odważnie podejmujmy refleksję nad wychowaniem, jakie dokonuje się w naszych rodzinach, szkołach i parafiach. Szukajmy przy tym sposobów wzajemnej współpracy. Wspierajmy cenne przedsięwzięcia służące wychowaniu młodzieży, jak oratoria, świetlice czy inne.
Na piękny i odpowiedzialny trud wychowywania do pełni człowieczeństwa wszystkim z serca błogosławimy i polecamy Maryi, Wychowawczyni Syna Bożego.
Podpisali: Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi
obecni na 369. Zebraniu Plenarnym
Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie
w dniu 10 czerwca 2015 r.

  19.07.2015                                                  herb_abpjm

List pasterski Metropolity Przemyskiego na XVI Niedzielę Zwykłą – 19.07.2015
O bezwzględny szacunek wobec praw Bożych

 Drodzy Bracia Kapłani,
Drodzy Diecezjanie
Wiele jest motywów do napisania tego listu pasterskiego, bo wiele jest tematów, które w posłudze pasterskiej powinny być poruszane, aby pogłębić wiarę, aby zbliżyć ludzi do Boga i obudzić w nas szczerą miłość ku Ojcu naszemu w niebie. A przecież sprawdzianem naszej wiary i miłości jest życie codzienne, życzliwość wobec bliźnich oraz wierność codziennym zobowiązaniom.
Liturgia święta często przywołuje Słowo Boże, aby zwrócić uwagę na nasze konkretne zobowiązania. Dzisiaj prorok Jeremiasz upomina pasterzy, którzy przez milczenie „prowadzą do zguby i rozpraszają owce Bożego pastwiska” (Jr 23, 1).
Wiem, że listy pasterskie bywają krytykowane, ale w pasterskim przepowiadaniu trzeba podejmować najważniejsze tematy, demaskować błędy i przestrzegać przed nowymi ideologiami, które dalekie są od prawdy i mącą sumienia ludzkie.
Często dziś wmawia się ludziom, że uchwalane przez nowoczesne parlamenty prawa obowiązują wszystkich i zawsze. Także w historii bywało, że mający władzę narzucali ludziom barbarzyńskie prawa i zmuszali do ich wykonywania. Dzisiaj oceniamy tych władców jako zbrodniarzy, bo zhańbili ludzkość przez morderstwa całych narodów czy prześladowanie religii. Żaden człowiek prawego sumienia nie pochwala Heroda, Nerona, Hitlera czy Stalina.
Praw Bożych i praw natury nigdy nie wolno przekraczać, a prawa ludzkie, aby mogły obowiązywać w sumieniu, muszą być zgodne z prawem Bożym.
Trzeba jednak sobie uświadomić, że współcześnie także dokonują się rzeczy niegodne człowieka i haniebne mimo, że niektórzy ludzie próbują nam wmówić, że skoro przepisy i prawa państwowe dopuszczają aborcję, sztuczne poczęcie, zabijanie wyznawców obcej religii czy kradzież cudzego mienia, to czyny te stają się dopuszczalne, a to jest jednak fałszem i manipulacją sumień. Uczciwy, o zdrowym sumieniu człowiek, nigdy nie będzie akceptował zła i korzyści osiągniętej krzywdą drugiego człowieka. Człowiek wierzący w Chrystusa ma dodatkową motywację i obowiązek posłuszeństwa Ewangelii i wsłuchiwania się w głos Kościoła. Kościół z kolei ma obowiązek jasnego przypominania zasad i budzenia sumień. Doświadczenie uczy, że Kościół staje się słaby, kiedy wyobcowuje się z życia narodów. Staje się on silny i odmładza się, kiedy odważnie wchodzi w kontakt z ludem, jego praktycznymi potrzebami i jego życiem.
Święty Paweł przypominał obowiązki pasterskie biskupowi Tymoteuszowi w bardzo mocnych słowach: „Zaklinam Cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością… Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań będą sobie mnożyli nauczycieli” (2 Tym 4, 2).
Coraz częściej słyszymy o prześladowaniach chrześcijan i o męczennikach za wiarę w różnych krajach. Nie wiem czy aktualnie w naszej Ojczyźnie chrześcijanie są nieludzko prześladowani mimo, że są wzywani przed sądy za głoszenie ewangelicznej nauki, ale widzę, że moralność zgodna z naturą, że chrześcijańska etyka jest prześladowana. Widzimy, że instancje międzynarodowe narzucają prawa burzące dotychczasowy, tradycyjny porządek moralny, a nasze dotychczasowe elity państwowe, wybrane przecież przez naród, często posłusznie to przyjmują i narzucają narodowi prawa – przepisy, których uczciwy chrześcijanin, ani żaden uczciwy człowiek, nie może zaakceptować, bo żaden uczciwy człowiek nie może uczestniczyć bezpośrednio w zabójstwie niewinnego, np. zaledwie poczętego dziecka. A do tego przecież próbuje się dziś zmuszać niektórych lekarzy czy pielęgniarki.
Ubolewając nad złem nie możemy zapominać o podziękowaniu ludziom różnych służb publicznych za odwagę w obronie prawa Bożego, za odwagę w ponoszeniu szykan, a nawet utratę stanowisk – bo są i takie piękne przykłady uczciwych ludzi w naszej Ojczyźnie, którzy wybrali wierność sumieniu, składając w ofierze ponętną niekiedy karierę.
Na progu wakacji dziękuję wszystkim, którzy trudzą się w pracy wychowawczej dzieci i młodzieży, katechetom, nauczycielom i rodzicom dziękuję za przykład życia pociągający ku Bogu i wierności Bożym prawom. Czas wakacji stwarza zawsze okazję do małego lub większego egzaminu z naszych przekonań.
Chciałbym też wyrazić uznanie tym, którzy w swoim otoczeniu odważnie zabierają głos i reagują na zaistniałe zło, bądź jawiące się zagrożenia. Wiele jest takich inicjatyw, zbieranych podpisów czy organizowanych manifestacji. Świadczą one o budzącej się zdrowej odpowiedzialności społecznej. Dobrym znakiem troski o porządek społeczny jest udział w wyborach prezydenckich, parlamentarnych czy samorządowych. Nasz rejon, pod tym względem pozytywnie wyróżnia się w Polsce, ale daleko nam jeszcze do stu procentowej odpowiedzialności społecznej.
Jednocześnie czuję potrzebę zwrócenia uwagi i napiętnowania anonimów, niekiedy bardzo krzywdzących. Wołające o pomstę do nieba były donosy do władz okupacyjnych na ludzi, którzy wspierali prześladowanych żołnierzy Armii Krajowej, patriotów czy dających schronienie Żydom. Także współcześnie „anonimowe naprawianie świata” świadczy o tchórzostwie autora, a ponieważ często nie pozwala na sprawdzenie prawdziwości, może być poważnym obciążeniem sumienia. I trzeba je odwołać oraz naprawić wyrządzone zło.
Na zakończenie, zainspirowany dzisiejszą Ewangelią, mam jeszcze jedną ważną sprawę do przedstawienia wam, Drodzy Kapłani i Drodzy Diecezjanie, którzy byliście mi tak bliscy przez ostatnie lata. Otóż Pan Jezus, widząc zmęczenie Apostołów zachęca ich: „Pójdźcie wy sami osobno, na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco” (Mk 6, 30n).
Dzięki łasce Bożej dożyłem wieku emerytalnego i zbliża się zakończenie mojej posługi biskupa diecezjalnego. Ponowiłem w tych dniach prośbę do Papieża Franciszka, aby zechciał nie przedłużać czasu mego odejścia z tej odpowiedzialnej misji, która potrzebuje nowego człowieka. Jeśli coś udało się nam wspólnie w Bożej sprawie dobrego dokonać, to stało się to dzięki Bożej łasce i Waszej pomocy. Zdaję sobie sprawę z moich osobistych braków, słabości i grzechów i dlatego czasu odejścia „na osobność” oczekuję jako daru łaski. Kościołowi, Bogu i ludziom może nawet owocniej służy się pokutą, modlitwą, zmaganiem o pokorę, świadomością nieprzydatności i cierpieniem, co za pomocą Bożą, mam nadzieję podjąć.
Za dotychczasową życzliwość i pomoc Księży Biskupów, Kapłanów i tylu ludzi świeckich gorąco dziękuję.
Proszę zaś wszystkich szczerze, całym sercem: módlmy się o nowego biskupa dla naszej Archidiecezji, aby był pasterzem według Serca Bożego.
Miłość Boga Ojca, łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z Wami wszystkimi.

 Wasz Arcybiskup
Józef Michalik                                                                                          Przemyśl, 19 lipca 2015 r.

  2.02.2015                                              pobrane-4-150x150

OSOBY KONSEKROWANE W COMMUNIO KOŚCIOŁA
List pasterski Episkopatu Polski na Dzień Życia Konsekrowanego
2 lutego 2015 roku

Drodzy Bracia i Siostry!
Dzień Życia Konsekrowanego, który obchodzimy w każde święto Ofiarowania Pańskiego, ma w tym roku charakter szczególny. Wpisuje się on bowiem w ogłoszony przez papieża Franciszka Rok Życia Konsekrowanego, obchodzony pod hasłem: „Ewangelia, proroctwo, nadzieja – życie konsekrowane w Kościele dzisiaj”. Rok ten rozpoczął się w pierwszą niedzielę Adwentu 2014 roku, a zakończy się 2 lutego 2016 roku.
Sobór Watykański II stwierdził, że choć stan życia konsekrowanego nie jest częścią hierarchicznej struktury Kościoła, to „należy on jednak nienaruszalnie do jego życia i świętości” (Lumen gentium, 44). Rzeczywiście, trudno wyobrazić sobie Kościół bez osób zakonnych, członków instytutów świeckich, konsekrowanych dziewic i wdów, bez ich modlitwy, ofiary i prowadzonych przez nich dzieł apostolskich: różnorodnych duszpasterstw, sanktuariów, szkół, mediów, posługi kaznodziejskiej, rekolekcyjnej, służby chorym i ubogim. Historia pokazuje nam, że w sytuacjach kryzysu w Kościele Duch Święty powoływał do istnienia nowe charyzmaty zakonne, które przyczyniały się wydatnie do odnowy Kościoła.
Obecnie ok. 35 tys. Polaków i Polek prowadzi życie konsekrowane, oparte na radach ewangelicznych. Niewiele jest też krajów na świecie, gdzie nie pracowałyby osoby konsekrowane pochodzące z Polski.
Prymas Tysiąclecia: Jesteście z Kościoła i dla Kościoła
W  swoim liście apostolskim Papież Franciszek stwierdza, że pierwszym celem Roku Życia Konsekrowanego jest „spojrzenie w przeszłość z wdzięcznością”. Jesteśmy wdzięczni Bogu, który wzbudzał charyzmaty życia konsekrowanego, i ludziom, którzy hojnie na te Boże wezwania odpowiadali. Jesteśmy też wdzięczni tym, którzy owe charyzmaty rozeznawali i ich strzegli. Kiedy patrzymy na najnowszą, powojenną historię zakonów w Polsce, to nie sposób nie wspomnieć Sługi Bożego, Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Po roku 1945, w obliczu komunistycznej dyktatury, która wszelkimi sposobami próbowała osłabić Kościół, to właśnie Prymas Tysiąclecia okazał się mężem opatrznościowym dla życia zakonnego w naszej ojczyźnie. W 1953 roku w memoriale do władz „Non possumus” pisał: „Bardziej jeszcze niepewny i bodaj nierównie groźniejszy jest los duchowieństwa zakonnego. Zakony ogranicza się w ich działalności lub nawet pozbawia się je możności oddawania się tym rodzajom prac, którym oddawały się wszędzie i zawsze zgodnie ze swym powołaniem”. W tej sytuacji kardynał Wyszyński umiejętnie włączał życie konsekrowane w całość życia Kościoła, szczególnie w duszpasterstwo parafialne, co okazało się dalekowzroczne, gdyż uniemożliwiło marginalizację zakonów. „Jesteście z Kościoła i dla Kościoła” – powtarzał Prymas osobom zakonnym w ciężkich latach 50-tych. To w dużej mierze dzięki jego mądrości i odwadze zakony w Polsce nie podzieliły losu zakonów w innych krajach bloku komunistycznego, gdzie zostały zdelegalizowane.
Jan Paweł II: świętość życia konsekrowanego
Nowy impuls dla życiu zakonnemu w Polsce i na świecie dał Jan Paweł II, który podczas swoich licznych podróży apostolskich znajdował zawsze czas na specjalne spotkania z osobami konsekrowanymi. W 1979 roku na Jasnej Górze papież mówił: „Trzeba nam dziękować Opatrzności Bożej, za przyczyną Pani Jasnogórskiej, przede wszystkim za to, że zakony męskie i żeńskie w Polsce ostały się w pełni, […] że zachowały swój byt, […] że zachowały swoją tożsamość”. W roku 1996 ukazała się posynodalna adhortacja Jana Pawła II Vita consecrata, o życiu konsekrowanym i jego misji w Kościele i w świecie. Papież ujmuje istotę życia konsekrowanego w perspektywie świętości. Z jednej strony przypomina o powszechnym powołaniu do świętości, z drugiej zaś zauważa, że w głoszeniu tegoż powołania „obiektywne pierwszeństwo należy przyznać życiu konsekrowanemu, jako że odzwierciedla ono sposób życia samego Chrystusa” (Vita consecrata, 32). Nie jest zatem przypadkiem – podkreśla Jan Paweł II – że „w ciągu stuleci bardzo wiele osób konsekrowanych pozostawiło wymowne świadectwa świętości” (Vita consecrata, 35). Wielu świętych polskich zakonników i zakonnic wywarło wpływ na życie Kościoła nie tylko w Polsce, ale i na świecie, czego wymownym przykładem jest siostra Faustyna Kowalska, apostołka Bożego Miłosierdzia.
Franciszek, papież zakonnik: Zakonnicy są prorokami
Papież Franciszek zapytany o miejsce właściwe zakonnikom i siostrom zakonnym  w Kościele, odpowiedział: „Zakonnicy są prorokami […], którzy przepowiadają, jak królestwo Boże będzie wyglądać w swojej doskonałości” (wywiad dla La Civiltà Cattolica). A w Liście na Rok Życia Konsekrowanego papież Franciszek precyzuje owo prorockie powołanie: „Prorok otrzymuje od Boga zdolność zgłębiania historii, w której żyje i interpretowania zdarzeń. […] Potrafi rozeznać, a także jasno wskazać zło grzechu i niesprawiedliwości, bo jest wolny, nie musi odpowiadać przed innymi panami, jak tylko przed Bogiem” (II, 2).
Wymiar proroczy mają autentycznie przeżywane śluby ubóstwa, posłuszeństwa i czystości. Osoby konsekrowane, które żyją skromnie, a dobra, jakimi dysponują, przeznaczają na utrzymanie miejsc kultu, apostolstwo i dzieła miłosierdzia, są z jednej strony znakiem sprzeciwu wobec bożków pieniądza i konsumpcjonizmu, a z drugiej świadczą o możliwości budowania społeczeństwa bardziej solidarnego, wrażliwego na potrzeby bliźnich. Ci, którzy składają ślub posłuszeństwa i przeżywają go dojrzale, są znakiem sprzeciwu wobec żądzy władzy, ale także wobec ubóstwiania demokracji, w której większość zawsze miałaby mieć rację. Natomiast radośnie przeżywany ślub czystości jest w dzisiejszym świecie znakiem sprzeciwu wobec nachalnej erotyzacji przestrzeni publicznej, a zarazem proroczym świadectwem, że „Bóg sam wystarczy”, jak mawiała św. Teresa z Avila.
Życie konsekrowane szkołą komunii w Kościele
Obok ślubów ubóstwa, posłuszeństwa i czystości, cechą charakterystyczną dla znaczącej większości osób konsekrowanych jest życie wspólnotowe, czyli braterska i siostrzana komunia. Jan Paweł II nauczał, że wielkim wyzwaniem, jakie czeka nas w trzecim tysiącleciu, jest „czynić Kościół domem i szkołą komunii” (Novo millennio ineunte, 43). Do tego programu „duchowości komunii” nawiązał Franciszek wskazując, że życie konsekrowane ma być świadectwem komunii w obrębie poszczególnych wspólnot zakonnych, a także na zewnątrz nich, poprzez współpracę z innymi środowiskami kościelnymi i pozakościelnymi (zob. List na Rok Życia Konsekrowanego, II, 3). Dojrzałe wspólnoty zakonne, które modlą się i działają razem z innymi i dla dobra innych, stają się profetycznym świadectwem, że pomimo różnic, jakie są między nami, możemy żyć w jedności i pokoju. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na fakt, że życie konsekrowane jest nośnikiem różnych duchowości, w których na swój sposób uczestniczą także niektórzy duchowni i osoby świeckie. A zatem do korzystania z charyzmatów zakonnych zaproszeni są również nie-zakonnicy. Dokonuje się to m.in. w domach rekolekcyjnych prowadzonych przez osoby konsekrowane.
Jedność rodzin i życia konsekrowanego
Papież Franciszek wyraził radość ze zbieżności Roku Życia Konsekrowanego z Synodem o rodzinie (zob. List na Rok Życia Konsekrowanego, III, 2). Zarówno wspólnoty zakonne, jak i rodziny chrześcijańskie są przestrzeniami ewangelizacji. Charyzmaty zakonne i charyzmat życia rodzinnego nie są konkurencyjne, ale wzajemnie się uzupełniają i wzmacniają. Obydwa znajdują swe ostateczne zakorzenienie w tajemnicy Świętej Rodziny z Nazaretu i w tajemnicy Trójcy Świętej. Choć Bóg wzbudza powołania zakonne niekiedy w sposób zaskakujący, to uprzywilejowanym pod tym względem miejscem pozostaje rodzina. Doświadczenie zdrowych, opartych o żywą wiarę relacji ojcostwa, macierzyństwa i dziecięctwa, staje się niejednokrotnie fundamentem dojrzałego, hojnego życia konsekrowanego. Z drugiej strony wiele osób konsekrowanych podejmuje modlitwę, pracę duszpasterską i apostolską właśnie na rzecz rodziny. W ten sposób konsekracja poprzez śluby zakonne przenika się z konsekracją poprzez sakrament małżeństwa (zob. Katechizm Kościoła Katolickiego, 1535).
Święto Ofiarowania Pańskiego podkreśla pierwszeństwo Boga w życiu. Najgłębszy sens życia każdego człowieka polega na byciu dla Boga, na ofiarowaniu Bogu wszystkiego, tak jak uczyniła to Maryja. Przypomina nam o tym styl życia konsekrowanego. Przez wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła, prośmy więc Boga, aby zwłaszcza ludzie młodzi odnajdywali miłującą obecność Boga w ich życiu i odważnie odpowiadali na wezwanie do pójścia z Chrystusem drogą życia konsekrowanego.
Wszystkim, a zwłaszcza osobom konsekrowanym, udzielamy z serca pasterskiego błogosławieństwa.
Podpisali: Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi Kościoła, który jest w Polsce.
Za zgodność: + Artur G. Miziński Sekretarz Generalny KEP

  4.01.2015                                                  herb_abpjm
Abp Józef Michalik
List pasterski na II Niedzielę po Narodzeniu Pańskim
Nowy rok duszpasterski zachęca do nawrócenia

Drodzy Diecezjanie.
Okres Bożego Narodzenia jest w Kościele czasem wielkiej radości, którą dodatkowo odkrywamy we wspólnocie naszych rodzin i parafii. Ta radość staje się o tyle głębsza i bardziej prawdziwa o ile zakorzeniona jest w przesłaniu wiary, że Bóg jest wielki Miłością. Po ludzku może moglibyśmy powiedzieć, że Bóg „nie wytrzymał” z utajnieniem tej miłości i ukazał ją nam w tak szokujący sposób, że wprost dla ludzi niewiarygodny; oto Syn Boży staje się Człowiekiem, przychodzi na świat w sposób niezwykle skromny, przystępny i tak bliski, że do zrealizowania swej misji miłości będzie potrzebował pomocy ludzi. I to jest warunek: bez pomocy, bez współpracy człowieka nie może się dokonać to, co dla nas najważniejsze.
Fascynującą wielkość i piękno Tajemnicy Bożego Narodzenia pomagają zrozumieć śpiewane kolędy. Niby to prosty śpiew, zwyczajna historyczna relacja, a ile tam ważnych przesłań!.
A święty Paweł [w przeczytanym przed chwilą fragmencie listu] powie Efezjanom kolejną rzecz niezwykłą, wprost szokującą, ale prawdziwą, bo jej autorem jest przecież Duch Święty i to sam Bóg chce, żebyśmy się dowiedzieli, że: Bóg wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów… (1,54 n.). Czy zdajemy sobie sprawę, że każdego i każdą z nas, jeszcze przed stworzeniem świata, czyli odwiecznie, wybrał Bóg i przewidział, że w tym miejscu, w takich okolicznościach i z tymi konkretnymi ludźmi mamy być święci, bo chce nas uznać za swoje przybrane dzieci? Nie odmówi pomocy, wspomoże łaską, obsypie darami mądrości, obdarzy zdolnościami, uczuciami i umocni sumienie. Ubogaci też wiarą, abyśmy w Bogu rozpoznali Ojca a w Chrystusie Miłosiernego Zbawiciela.
O co chodzi w tym roku duszpasterskim?
W czasie tegorocznych odwiedzin księża przekazują książeczkę kolędową zatytułowaną „Nawracajcie się i wierzcie w ewangelię”. Taki jest temat aktualnego roku duszpasterskiego w naszej Ojczyźnie. Warto więc poczytać tę książeczkę i zgodnie z dołączonym tam rachunkiem sumienia przemyśleć nasze chrześcijańskie zadania, wśród których jest zachęta do przemiany myślenia i postępowania, więcej nawet: zachęta Pana Jezusa do nawrócenia skoro mamy być święci i nieskalani przed Bożym obliczem.
A zatem, można i trzeba coś zmienić w naszym życiu na lepsze, aby tym samym zmieniło się coś w naszej rodzinie a także w naszej Ojczyźnie, bo i w tym wymiarze wiele powinno się zmieniać na lepsze. Wszyscy mamy wiele do udoskonalenia i jeśli wszyscy się nawrócimy, jeśli naprawdę zaczniemy odważnie pozbywać się złych słów, nałogów, grzechów, wreszcie i nasi sąsiedzi, posłowie i ministrowie zaczną się wstydzić braku kultury w dyskusjach z konkurentami i braku uczciwości w uchwalaniu praw. Nawrócenia, czyli powrotu do praw w pełni zgodnych z Bożym prawem, domaga się każda uczciwa demokracja i każda moralnie stabilna społeczność.
Wiele w naszym życiu zapomnieliśmy, chociażby zapomnieliśmy o potrzebie hierarchii wartości, a przecież wyżej stoją dobra duchowe i moralne niż materialne zyski. Zapomnieliśmy, że tolerancja grzechów i przymykanie oczu na krzywdę, niesprawiedliwość i kłamstwo, to oportunizm a nie wyrozumiałość dla słabości, to szerzenie relatywizmu etycznego, który prowadzi do niebezpiecznej społecznej znieczulicy.
Jakże często zapominamy o Bogu, o modlitwie i o tym, że jesteśmy obdarzeni Jego wielką, ojcowską miłością.
Wiele też w naszym życiu zakłamaliśmy albo pozwalamy zakłamywać. I naprawdę warto przypomnieć sobie o ograniczeniu człowieka, o tym, że zło pozostaje w nas i ranić nas będzie dopóki nie zwrócimy się do Boga, nie przypomnimy sobie Jego miłosierdzia i tego, że tylko Bóg może odpuścić grzech, tylko On, przebaczając odradza wewnętrznie człowieka.
Warto sobie w tym roku duszpasterskim przypomnieć o spowiedzi świętej i nawróceniu, o tym, że Bóg jest większy niż nasze grzechy, ale też jest większy niż ludzkie sukcesy i warto w jedności z Nim tworzyć hierarchię naszych potrzeb, oczekiwań i działań.
Historyczne narodziny Jezusa – Słowa Bożego, które stało się Ciałem to dowód, że Bóg chce być blisko człowieka, że Mu zależy na nas, po prostu kocha człowieka i chce mu pomagać. Człowiek nie może stawiać Bogu warunków. Na całkowite oddanie się Boga człowiekowi, tylko całkowitym oddaniem można odpowiedzieć. Jako ludzie jesteśmy słabi i potrzebujemy nawrócenia. On szanuje naszą wolność, ale czeka na nasze powroty i jak Ojciec syna marnotrawnego wita nas za każdym razem otwartymi ramionami.
Ale co dalej po nawróceniu? Co robić, aby wytrwać, jak rozeznać prawdę, jak wzmocnić wolę, jak uruchomić drzemiące w nas siły, aby nie powtarzać złych doświadczeń?
Konkretne zalecenia
Sposobów jest wiele. O wielu z nich mówią psychoterapeuci i psychologowie a duchowość chrześcijańska, która od wieków rodzi świętych aż po nasze dni zaleca:
1.Żyć w prawdzie i wierności sumieniu;
2. Nie bać się wielkich pragnień i nie żałować czasu na modlitwę, w której nawiązujemy osobisty kontakt z Panem Jezusem – Bogiem Miłości Miłosiernej;
3. Szczera spowiedź, która niechby się stała etapem stałego kierownictwa duchowego szerokiej rzeszy chrześcijan.
Oto trzy proste wskazania dostępne dla wszystkich, ale to zaledwie wskazanie drogi. Od nas zależy czy próbujemy pogłębiać naszą wiarę i więź z Chrystusem, czy naśladujemy Matkę Najświętszą w pełnieniu woli Bożej.
Proszę Drogich Duszpasterzy – spowiedników, aby okazując cierpliwość zachęcali penitentów do ufności w Miłosierdzie Boże i wprowadzali ich na drogę kierownictwa duchowego wyznaczając etapy pracy nad sobą. Nie żałujcie czasu penitentom.
Kierownictwo duchowe, to szczególnie jest cenna droga ku świętości dla czcicieli Serca Jezusowego oraz dla członków Stowarzyszeń i Ruchów duchowości.
Ufam też, że w bieżącym roku członkowie Akcji Katolickiej i Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży podejmą szczery wysiłek podwojenia członków w istniejących oddziałach parafialnych, jednocześnie wprowadzając ich, pod przewodnictwem księdza asystenta, na drogę pogłębionej duchowości chrześcijańskiej, która pomoże rodzić codzienne czyny z wiary.
Całym sercem błogosławię Wam Drodzy Duszpasterze i Diecezjanie na trud piękna wiary owocującej świętością.
Wasz Arcybiskup
† Józef Michalik

 Przemyśl, 18. 12. 2014 r.

  28.12.2014                                            pobrane-4-150x150

GŁOSIĆ Z RADOŚCIĄ EWANGELIĘ O RODZINIE
List Pasterski Episkopatu Polski na Niedzielę Świętej Rodziny
28 grudnia
2014 roku

Umiłowani w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia!
Trwamy w atmosferze radosnego zachwytu nad miłością Boga do człowieka. Oto Bóg wcielony, Jezus Chrystus, wybrał ludzką rodzinę, aby przyjść do każdego człowieka i nauczyć go miłować. Skoro Chrystus nie bał się miłości, co więcej, w pełni objawił człowiekowi prawdę o Bogu, który jest miłością to i my, ludzie wierzący, chcemy w tę Niedzielę Świętej Rodziny odkrywać prawdę o Miłości. W Liście do Rodzin św. Jan Paweł II pisał: „Syn Jednorodzony, współistotny Ojcu, ‹Bóg z Boga i Światłość ze Światłości›, wszedł w dzieje ludzi przez rodzinę: ‹przez wcielenie swoje zjednoczył się jakoś z każdym człowiekiem. Ludzkimi rękami pracował, (…) ludzkim sercem kochał, urodzony z Maryi Dziewicy, stał się prawdziwie jednym z nas, we wszystkim do nas podobny oprócz grzechu›” (Gaudium et spes, 22). Tak, Bóg naprawdę zamieszkał pośród nas, w naszych rodzinach.
1.    Rodzina – miejsce kształtowania się człowieczeństwa
Dzięki Bożej Opatrzności przeżywaliśmy w tym roku w dniach 5 – 19 października III Nadzwyczajny Synod Biskupów, podczas którego Ojcowie synodalni, zjednoczeni z Ojcem Świętym, przypomnieli, że Ewangelia o rodzinie stanowi istotne przesłanie Kościoła. Jego  nieprzerwane nauczanie przypomina, że rodzina jest miejscem poznawania wiary, dzielenia się sobą i budowania najtrwalszych relacji. Rodzina, która bierze swój początek w sakramencie małżeństwa jest ciągle dla wielu młodych największym pragnieniem życia. Bóg pragnie szczęścia człowieka i dlatego chce, aby małżonkowie obdarowali się sobą i przyjęli siebie wzajemnie w rodzinie, aby nowe życie, owoc miłości małżeńskiej, poczynało się w środowisku najbardziej mu przyjaznym.
Ojcowie synodalni zwracają uwagę, że proces wychowania człowieka nie odbywa się samoistnie. Potrzeba dojrzałych w wierze rodziców, potrzeba świadectwa małżonków i całych rodzin, aby Ewangelia o rodzinie była przekazywana z radością i miłością wszystkim, zwłaszcza tym, których dotknął kryzys wiary, którzy znajdują się w trudnej sytuacji życiowej. Wiele rodzin boryka się dzisiaj z problemami niewiary swoich dzieci, zauważamy z niepokojem wzrost rozwodów i związków nieformalnych. Z tym większym przekonaniem trzeba głosić Ewangelię o rodzinie, daną wszystkim przez Boga Ojca w osobie Jezusa Chrystusa. Ta Ewangelia, jak podkreślił Ojciec Święty Franciszek, jest zdolna udzielić odpowiedzi na najbardziej nawet zawiłe pytania człowieka. Miłość nie umarła. Miłość objawia się przez żywe i radosne świadectwo wielu rodzin, które w ciszy, jak Rodzina z Nazaretu, dzień po dniu żyją miłością i przebaczeniem.
Jak usłyszeliśmy w Ewangelii, Józef i Maryja jako pierwsi odkrywali przed Jezusem prawdę o Bożej miłości. Wypełnili wszystkie wymagania Prawa, dając tym samym początek procesowi wychowawczemu małego Jezusa, a przez to wyrazili swoją wiarę. Dzięki ich staraniom i łasce, płynącej od Boga Ojca, Jezus rósł, rozwijał się i napełniał się mądrością (Łk 2, 39-40).
Jakże dziś potrzeba takich świadomych i umiejących odczytywać znaki czasów rodziców, aby nie zniszczyć niewinności dziecka, aby nie zakłócić jego naturalnego procesu dojrzewania i odkrywania siebie także na poziomie seksualnym. Konieczne jest więc wytworzenie w rodzinie atmosfery bliskości i wzajemnego zaufania. Ta atmosfera rodzi się tylko wtedy, kiedy rodzice silni łaską sakramentu małżeństwa, wsparci miłością, są darem dla siebie wzajemnie i dla dzieci.
2. Radość bycia ze sobą i dla siebie
W dokumencie podsumowującym III Nadzwyczajny Synod Biskupów zauważono z wielkim niepokojem powiększającą się strefę samotności i wyobcowania. Doświadczają jej dzieci i młodzież, osoby starsze i schorowane, a nawet małżonkowie w relacji do siebie nawzajem. Jak stwierdzili Ojcowie synodalni, bardzo często jest ona konsekwencją odrzucenia Boga oraz kruchych relacji w rodzinie. Receptą na radość życia jest tylko powrót do Boga, który będąc Miłością pozwala człowiekowi w pełni uczestniczyć w miłości.
W pochylonych nad małym Jezusem Maryi i Józefie odkrywamy tajemnicę miłości rodzinnej – mieć czas na to, aby się zatrzymać, pobyć ze sobą, porozmawiać, szukać miejsc i sytuacji, które pozwolą na budowanie trwałych więzi. Nie mogą być one oparte na wykorzystywaniu innych do własnych celów, ale mają być owocem pogłębionej miłości opartej na darze z siebie. Święta Rodzina, jak wiemy z opisów biblijnych, nie posiadała wiele majątku. Jednak zawsze, kiedy spoglądamy na żłóbek, odkrywamy radość Rodziców, którzy z zachwytem wpatrują się w Boże Dziecię i choć doskwiera im chłód, to cieszą się sobą, cieszą się miłością, cieszą się obecnością Boga wśród nich. Każda rodzina ma w sobie coś z tej Rodziny Nazaretańskiej. Każda rodzina potrzebuje pielęgnować w sobie ten zachwyt nad miłością. Tam, gdzie jest miłość, samotność nie istnieje.
Z radością obserwujemy jak wiele rodzin stara się tak żyć, jak wiele przyjmuje z wielką otwartością nowe dziecko do swojej rodziny. Cieszy coraz większa świadomość rodziców, którzy przygotowują swoje dzieci do podejmowania odpowiedzialnych decyzji.
3. Rodzina środowiskiem ewangelizacji
Dostrzegamy trud wielu małżeństw i rodzin, które pogłębiają swoją wiarę, wychowują dzieci w wierze katolickiej i pragniemy im podziękować za to świadectwo. Jesteśmy przekonani, że miłość umocniona łaską sakramentu małżeństwa daje siłę, aby każdy z członków rodziny czuł się potrzebny, akceptowany i kochany. Bóg nie chce, abyśmy się w rodzinach tolerowali, lecz zaprasza do miłości, która zmienia styl życia i sposób patrzenia na świat. Już w Starym Testamencie autor natchniony, jak słyszeliśmy w pierwszym czytaniu, zwrócił uwagę na to, że kto czci ojca zyskuje odpuszczenie grzechów, jego modlitwa będzie wysłuchana, radość mieć będzie z dzieci, a kto czci matkę jakby skarby gromadził (por. Syr 3, 3-6). Wzajemny szacunek, troska o wszystkich członków rodziny, pielęgnowanie więzi między pokoleniami owocuje zawsze Bożym błogosławieństwem. Rodzina tylko wtedy doświadcza szczęścia, kiedy wszyscy mają w niej czas dla wszystkich.
Taka szczęśliwa rodzina ma obowiązek dzielić się radością i dawać świadectwo, że Ewangelia jest możliwa do zrealizowania. To codzienne głoszenie Chrystusa przez poświęcenie, rezygnację z własnych planów, radość z sukcesów członków rodziny jest bardzo potrzebne i stanowi najlepszą szkołę wspólnego dobra. Wzajemna miłość małżonków jest najbardziej wymownym potwierdzeniem obecności Boga wśród nas. Ona pozwala dzieciom dorastać do autentycznego zaangażowania się i wzięcia odpowiedzialności wobec Boga i Kościoła za drugiego człowieka.
4. Troska Kościoła – „być blisko”
Dziś, w Niedzielę Świętej Rodziny, chcemy zachwycić się miłością Rodziny z Nazaretu i uczyć się od Jezusa, Maryi i Józefa szacunku oraz odpowiedzialności za tych, których Bóg nam powierzył. Miłość bowiem nieodłącznie związana jest z odpowiedzialnością i troską o dobro drugiego. Świadczy o tym postawa św. Józefa szukającego schronienia dla Maryi, która wkrótce miała urodzić. Odpowiedzialność z kolei domaga się wysiłku oraz stawiania ukochanej osoby ponad swoje wygody czy przyzwyczajenia. Musi ona być budowana na prawdzie o człowieku, który został stworzony jako mężczyzna i kobieta na obraz i podobieństwo Boga.
Ojcowie synodalni podkreślili, że Kościół wezwany jest do podjęcia takiej odpowiedzialności wobec wszystkich swoich dzieci. Stanowczo przypomina Boże prawo, a jednocześnie z miłosierdziem chce być blisko braci i sióstr, którzy – nieraz, nie ze swojej winy – znaleźli się w sytuacjach trudnych czy wręcz  żyją w relacjach sprzecznych z Bożym zamysłem. Myślimy tutaj o żonach i mężach opuszczonych i z wiarą czekających na powrót niewiernego współmałżonka, o dzieciach doświadczających dramatu rozwodu rodziców. Pamiętamy także o osobach żyjących w powtórnych związkach i o tych, którzy z różnych powodów odrzucają sakrament małżeństwa. Ojciec Święty Franciszek przypomniał bardzo wyraźnie, że Kościół nigdy nie potępia człowieka, ale stanowczo piętnuje grzech, który stoi na przeszkodzie do szczęścia ludzkiego. Wszyscy jako Kościół – biskupi, kapłani, osoby konsekrowane i świeccy, a zwłaszcza rodziny, mamy towarzyszyć osobom zagubionym w ich powrocie do Boga.
Pamiętajmy, że obowiązek ewangelizacji spoczywa na każdym z nas zgodnie z własnym charyzmatem i powołaniem. Głosić Ewangelię rodziny to dawać radość i nadzieję, to przekazywać miłość, którą żyjemy w rodzinie, to być blisko tych, którzy najbardziej potrzebują naszej obecności, wyciągniętej ręki i dobrego słowa.
Każda rodzina potrzebuje siły duchowej, aby przeciwstawić się różnym prądom usiłującym zniszczyć jej istotę i odebrać jej radość Ewangelii. Taką siłę daje modlitwa rodzinna. To wspólne wołanie do Boga, który jest naszym Ojcem, pozwala odkryć głębię miłości złożonej w ręce ludzi. Dziś jednak nie wystarczy sama tylko modlitwa. Rodzice, wspólnoty parafialne, ruchy katolickie i stowarzyszenia muszą podejmować na bieżąco wyzwania stojące przed nami. Nie pozwólmy odebrać sobie nadziei, nie pozwólmy strącić się w przepaść samotności – przypomina często papież Franciszek.
Prośmy dziś za wstawiennictwem Świętej Rodziny z Nazaretu o mądrość i odwagę w głoszeniu Ewangelii o rodzinie. Prośmy, abyśmy jak Józef, Maryja i Jezus żyli na co dzień prawdziwą miłością, która bierze swój początek od Boga samego.
Dziękując Bogu za dar III Nadzwyczajnego Synodu Biskupów w Rzymie, zachęcamy wszystkich do modlitwy w intencji rodzin, do odkrycia ich roli w dziele ewangelizacji oraz do jeszcze bardziej owocnej troski duszpasterskiej o tę wyjątkową wspólnotę życia i miłości.
Podpisali: Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi obecni na 367. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski na Jasnej Górze w dniu 27 listopada 2014 r.
Za zgodność: + Artur G. Miziński Sekretarz Generalny KEP

26.12.2014                                                 pieczec_08_2web

LIST REKTORA SEMINARIUM DUCHOWNEGO NA ŚW. SZCZEPANA 2014

  Nawrócenie – odpowiedzią na świadectwo wiary świętego Szczepana

Ukochani w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia

         Już kolejny raz w życiu mamy okazję przeżywać uroczystą pamiątkę narodzenia Jezusa Chrystusa. Kolejny też raz Bóg zaprasza nas, byśmy do tej wielkiej i świętej tajemnicy naszej wiary podeszli z należytą powagą i czcią. Prawdziwe bowiem świętowanie Bożego Narodzenia to nie tylko troska o ich piękną oprawę zewnętrzną, to nie tylko zabieganie o stworzenie ciepłej i życzliwej atmosfery w rodzinie czy obdarowanie prezentami bliskich lub przygodnie spotkanych ludzi. Boże Narodzenie to konkretny duchowy wysiłek naszej woli zmierzający do osobistego i bliskiego spotkania z Bogiem. W tych dniach każdy winien starać się doświadczyć bliskości Jezusa w odprawianych nabożeństwach, ale też dostrzec obecność Boga w życiu, czyli poznać i przyjąć Jego wolę i Jego słowo, którymi pragnie nas przekonać o swej niezmiennej miłości. Boże Narodzenie w sposób szczególny uświadamia nam, że Bóg kocha nas pełnym, bezinteresownym a zarazem prostym uczuciem. Aby pokazać jego wielki żar, Bóg opuszcza niebo i przybiera postać Dziecięcia, nie lęka się zimna, ubóstwa i tułaczki, cierpliwie i z pokorą przyjmuje ludzką obojętność a nawet nienawiść. Tajemnica Bożego wcielenia jest więc wielkim dowodem Bożej miłości, ale by dojrzeć jej prawdziwy blask i bogactwo, przejąć się nią, docenić i wdzięcznie odpowiedzieć na tę miłość, trzeba się wpierw nawrócić i odnowić postawę ufności względem Boga, o czym Kościół Święty będzie nam przypominał przez cały ten rok duszpasterski. Zbawcza obecność Boga, którą tak pięknie pokazują ewangelijne opisy narodzin Chrystusa, choć sama w sobie jest potężna i skuteczna, nie zawsze bowiem przynosi oczekiwane owoce. Zatrzaskiwane przed Świętym Józefem i Maryją drzwi betlejemskich domów, obojętność mieszkańców Jerozolimy i nienawiść Heroda, które każą narodzić się Bogu w szopie poza miastem, a następnie wypędzają Świętą Rodzinę na tułaczkę do dalekiego Egiptu, są aż nadto jaskrawym dowodem, że nawet Bogu trudno jest znaleźć drogę do ludzkiego serca. Niestety odpowiedzią na czystą miłość Jezusa i pokorną ludzką miłość Maryi i Józefa był egoizm i nieczułość wielu przedstawicieli narodu wybranego: „Przyszedł do swej własności, lecz swoi Go nie przyjęli” (J 1,11). Jakaż wielka potrzeba nawrócenia wypływa z biblijnych relacji o narodzeniu Pańskim.
Podobny wniosek można wysnuć także z treści dzisiejszych czytań mszalnych, które opisują równie dramatyczne zdarzenia dokonane kilkadziesiąt lat później. Święty Łukasz, opowiadając o dziejach młodego Kościoła, pokazuje nam patrona dnia dzisiejszego – świętego Szczepana, który należał do siedmiu diakonów działających w Jerozolimie. Nie wiadomo czy Szczepan osobiście spotkał Chrystusa, czy też zetknął się z Nim dzięki nauce Apostołów. Tak czy inaczej, słuchając Ewangelii o Jezusie, przeżył głębokie nawrócenie, a z czasem stał się wyróżniającą postacią Kościoła Jerozolimy. Dzieje Apostolskie opisują go jako człowieka cieszącego się dobrą sławą, pełnego wiary, Ducha Świętego i mądrości (Dz 6,3.5). Dzięki tym przymiotom Szczepan stanął na czele grupy mającej wspomagać Dwunastu w ich apostolskiej posłudze. Trzeba więc mocno podkreślić, że u początku wiary Szczepana i jego misji w Kościele stoi autentyczne nawrócenie, którego konkretnym owocem jest świadoma decyzja o oddaniu życia Jezusowi i silne pragnienie służenia Bogu i ludziom.
Spotkanie z Jezusem i Jego Ewangelią wyznacza w życiu Szczepana zupełnie nowy kierunek życia, radykalnie odwraca jego serce od spraw doczesnych a zwraca w stronę spraw Bożych. To życiowe nawrócenie rodzi odważną wiarę Szczepana, która pozwala mu znaleźć prawdziwy sens życia i niezwyciężoną siłę do pokonywania wszelkich trudności. W dniu, w którym święty diakon spotkał na swej drodze Jezusa jego życie nabrało nowego i pełniejszego blasku. Odtąd wszystko, co czynił, nawet najdrobniejsze codzienne powinności i prace, stały się sposobnością do okazania szczerej miłości Mistrzowi i braciom. Ta prosta i ufna postawa spowodowały, że Szczepan, na wzór Jezusa i w Jego imię, dokonywał też wielkich znaków, które budziły podziw całej Jerozolimy, tak iż wielu Żydów doszło do wiary w Chrystusa.
Niestety, radykalizm życia i odwaga, z jaką Szczepan bronił wiary w Jezusa i zachęcał do wejścia na drogę Ewangelii, sprawiły, że zwrócił na siebie nienawiść i agresję tych, którzy nie chcieli odwracać się od swych mrocznych czynów i pragnień. Dla nich nawrócenie było czymś niepotrzebnym, a Ewangelia Jezusa sprzeciwiała się wyznawanej przez nich religii. Prześladowcy Szczepana pozostawali głusi na jego świadectwo wiary. Wpatrzeni w siebie, pewni własnych racji i przekonani o osobistej doskonałości, nie byli w stanie dostrzec Bożej obecności w dziejach Izraela. I choć Szczepan w mocy i mądrości Ducha przypomniał im o wielkich znakach Bożej potęgi, świadectwie wiary patriarchów i upomnieniach kierowanych przez proroków, nie skorzystali z oferowanej im łaski nawrócenia, stając się naśladowcami swych przodków, którzy przez wieki pozostawali głusi na Boże wołanie i byli przeciwni zbawczym zamysłom Ducha Świętego. Oto, co potrafi z wnętrzem człowieka uczynić pycha, brak skruchy i arogancja. Z umiłowanych dzieci Boga, niektórzy Izraelici stali się zabójcami proroków, mimo iż ci przepowiadali im Boże zbawienie, a także zabójcami Jezusa, który to zbawienie przyniósł im na ziemię. Identyczną postawę obrała też synagoga żydowska, która wystąpiła do rozprawy ze Szczepanem. Jego głośny i wymowny apel o nawrócenie pozostał bez echa, co więcej, przyniósł kolejny atak nienawiści i agresji, który Szczepan, jak prorocy i Jezus, przypłacił życiem. Tak wygląda bowiem stan ludzkiego ducha, który konsekwentnie odrzuca łaskę nawrócenia, nie chce uznać własnej winy i gardzi Bożym miłosierdziem.
Na przeciwnym biegunie w tej konfrontacji stoi Szczepan, który raz nawracając się na wiarę w Chrystusa, postanowił wytrwać w swym postanowieniu nawet za cenę cierpienia, gdyż wiedział, że jego Pan odniósł zwycięstwo nad wszelkim złem i z miłości oddał życie za swych prześladowców. Szczepan chciał być podobny do Jezusa i tak jak On dać świadectwo prawdzie, stąd groźby, przemoc i szyderstwa prześladowców nie napawały go lękiem. Był gotowy cierpieć, by swą wiarę i sens nawrócenia potwierdzić wiarygodnym znakiem i wpisać się w poczet prawdziwych wyznawców Boga, którzy cenią Go wyżej aniżeli własne życie. Zresztą Jezus nie pozostawił go samego w momencie próby, otworzył mu niebo i ukazał swą chwałę, aby umocnić jego siły w najtrudniejszym momencie życia, a następnie wprowadzić do królestwa przygotowanego przez Ojca. Przed męczeńską śmiercią Szczepan zdążył jeszcze przebaczyć kamienującym go prześladowcom, prosząc Boga o miłosierdzie nad nimi. Ta heroiczna postawa przyniosła natychmiastowe owoce. Radykalna zmiana dokonała się w życiu najbardziej zagorzałego z prześladowców –  Szawła, który wkrótce też ujrzał Jezusa, nawrócił się i został najgorliwszym apostołem. Bóg bowiem nigdy nie zniechęca się niewiarą i obojętnością człowieka, ciągle puka do serca, czekając cierpliwie na owoce nawrócenia.
Przykład świętego Szczepana uczy nas zatem, że nawet w świecie rozdartym złem, nienawiścią i niewiarą można być człowiekiem Bożej prawdy i niezachwianej wiary, które pozwalają odnieść ostateczne zwycięstwo nad złem i ocalić sens życia. Aby tak się stało, trzeba codziennie trwać na drodze nawrócenia, nie zważać na sugestie świata i własną ludzką słabość, lecz cierpliwie i z pokorą podnosić się z upadków, odnawiając w sobie łaskę Pana.
Kończąc te rozważania, w imieniu wspólnoty Seminarium Duchownego w Przemyślu, chciałbym z serca podziękować drogim naszym Dobroczyńcom za wszelaką życzliwość. Bóg zapłać za modlitwy w intencji kapłanów i przygotowujących się do kapłaństwa, Bóg zapłać za pomoc materialną, dzięki której możemy duchowo i intelektualnie wzrastać. Prosimy, byście nosili nas w sercu, a sami obiecujemy stałą modlitwę, by łaska Bożego błogosławieństwa była Wam nadzieją i pomocą. Na cały Nowy Rok życzymy wielu radości, niech Jezus darzy wszelkim dobrem, a Jego Przeczysta Matka roztacza nad Wami swą czułą opiekę.

         Rektor WSD w Przemyślu, ks. Dariusz Dziadosz
                                          6.12.2014                                            pobrane-4-150x150
List Konferencji Episkopatu Polski na Rozpoczęcie Roku Życia Konsekrowanego

Drodzy Siostry i Bracia,
Z woli papieża Franciszka od pierwszej niedzieli Adwentu 2014 roku do 02 lutego roku 2016 w całym Kościele będzie trwał Rok Życia Konsekrowanego. Będzie on przeżywany pod hasłem: „Ewangelia, proroctwo, nadzieja – życie konsekrowane w Kościele dzisiaj”.
Ogłaszając ten Rok w listopadzie 2013 r. papież powiedział: „życie konsekrowane jest złożone, jest pełne łaski ale i grzeszności. W tym roku pragniemy uznać i wyznać nasze słabości, pragniemy też z mocą pokazać światu ile wśród nas jest świętości i żywotności. Jak wiele jest świętości ukrytej w naszych domach, klasztorach, ale przez to nie mniej owocnej, która sprawia, że konsekrowani są “żywymi ikonami Boga” po trzykroć Świętego.
W całym świecie żyje obecnie ok. 950 tys. osób konsekrowanych, czyli sióstr zakonnych, braci i ojców, osób należących do Instytutów Świeckich i do Indywidualnych Form Życia Konsekrowanego. Warto sobie uświadomić że jest ich ponad dwa razy więcej niż kapłanów (410 tys.). Wszystkie te osoby oddają całych siebie na służbę Bogu i ludziom poprzez naśladowanie Jezusa na drodze rad ewangelicznych. Bez ich świadectwa i poświęcenia trudno sobie wyobrazić życie Kościoła. Mówił o tym 2 lutego 2013 roku papież Franciszek: Pomyślmy jednak, co by było, gdyby zabrakło sióstr zakonnych w szpitalach, na misjach, w szkołach. Wyobraźcie sobie Kościół bez sióstr zakonnych! Nie można sobie tego wyobrazić. One są tym darem, tym zaczynem, który prowadzi naprzód Lud Boży.
W Polsce mamy ok. 35 tys. osób konsekrowanych, a to oznacza, że co tysięczny Polak i Polka jest osobą konsekrowaną. Żyją obok nas i między nami. Od setek lat modlitwą, pracą i świadectwem ubogacają życie Kościoła i społeczeństwu. Tak bardzo wrośli w naszą codzienność, iż współcześnie prawie ich nie zauważamy. Niewiele też o nich słychać w mediach, a przecież prowadzone przez nich szpitale, domy opieki społecznej, szkoły i przedszkola, różnorakie dzieła charytatywne, służą nam i naszym rodzinom. Przecież tak wielu z nas korzysta z posługi sakramentalnej osób konsekrowanych, nawiedza prowadzone przez nich sanktuaria, czyta wydawane przez nich książki, słucha i ogląda zakonne media. Nikt z nas nie może też powiedzieć, iż nie jest dłużnikiem sióstr klauzurowych, które modlą się nieustannie i ofiarują swoje życie za nasze zbawienie.
Papież Franciszek dał nam wszystkim bardzo dobrą sposobność, byśmy na nowo odkryli wartość całkowitego poświęcenia się Bogu, którego świadkami są osoby konsekrowane. Byśmy także lepiej poznali życie i specyfikę powołania tych ludzi, którzy zrezygnowali z kariery, z założenia rodziny, dla większego dobra, jakim jest Bóg. Zachęcamy Was wszystkich, Bracia i Siostry, do większego zainteresowania się życiem osób konsekrowanych. Często blisko waszych domów jest jakiś klasztor, czy dom zakonny. Zainteresujcie się codziennością osób, które w nich żyją, nawiążcie z nimi osobisty kontakt, spróbujcie zrozumieć, dlaczego wybrali taką drogę. Pomoże to w głębszym zrozumieniu własnego powołania oraz odpowiedzialności za dar życia, który otrzymaliśmy wszyscy od Boga.
W ciągu najbliższego roku będzie też wiele wydarzeń, organizowanych po to, byśmy uświadomili sobie lepiej rolę osób konsekrowanych w Kościele. Będziemy mogli poznać bogactwo ich charyzmatów, niezwykłe życie świętych, różnorodność dzieł, które prowadzą. Niech to wszystko prowadzi nas do dziękczynienia Bogu, który nieustannie wzywa kobiety i mężczyzn, by świadectwem życia konsekrowanego potwierdzali głęboką myśl świętej karmelitanki Teresy z Avila, iż „temu, kto posiadł Boga, niczego nie braknie. Bóg sam wystarczy.”
Niech Rok Życia Konsekrowanego, który rozpoczniemy w pierwszą niedzielę adwentu, będzie również okazją do modlitwy za tych którzy realizują swe powołanie w zakonach w Instytutach Świeckich, czy w Indywidualnych Formach Życia Konsekrowanego. Niech będzie czasem modlitwy o nowe, święte powołania do służby Bogu i ludziom we wspólnocie Kościoła.
Bp Kazimierz Gurda
Przewodniczący Komisji
ds. Życia Konsekrowanego KEP

9.11.2014                                             pobrane-4-150x150

LIST EPISKOPATU POLSKI
o przygotowaniach do ŚDM Kraków 2016

Umiłowani w Chrystusie Panu Bracia i Siostry!
Przeżywane dziś święto Poświęcenia Bazyliki Laterańskiej przenosi nas myślą do Rzymu i jednoczy w modlitwie z papieżem Franciszkiem. Bazylika Laterańska bowiem to katedra Biskupa Rzymu, a jednocześnie Matka i Głowa wszystkich kościołów świata. Jest ona symbolem jedności i powszechności całego Kościoła. Szczególnym doświadczeniem tej uniwersalności i jedności są Światowe Dni Młodzieży, które w lipcu 2016 roku odbędą się w Polsce. W tym samym czasie Kościół w naszej Ojczyźnie będzie świętował jubileusz 1050-lecia Chrztu Polski. W ten oto sposób przeszłość spotka się z przyszłością, tradycja ze współczesnością. Sięgając początków Kościoła w Polsce i otwierając się na to, co nowe, mamy szansę odkryć ponownie korzenie, z jakich wyrosła wiara na ziemiach polskich.  Ukazując zaś młodym jej wielowiekowe dzieje i stawiając za wzór świadków: świętych i męczenników – możemy ożywić w sobie odpowiedzialność i troskę o kształt wiary i jej miejsce w przyszłości.
1.      Czym są Światowe Dni Młodzieży?
Światowe Dni Młodzieży to międzynarodowe spotkania młodych z całego świata, którzy gromadzą się w jednym miejscu, by wyznać wiarę w Jezusa Chrystusa. Wyrosły one z troski świętego Jana Pawła II, który niestrudzenie przemierzał ziemię, by szukać młodych ludzi i z ojcowską miłością wychodził im naprzeciw. „Szukałem was, a wy przyszliście do mnie”. Ta wędrówka wspólnoty Kościoła przez miasta i kontynenty trwa nieprzerwanie od trzydziestu lat. Włączają się w nią kolejne pokolenia młodych całego świata.
2.      Dlaczego Kraków?
Papież Franciszek zaprosił młodzież do Krakowa, gdzie bije źródło Bożego Miłosierdzia, które jest skutecznym lekarstwem dla poranionych młodych serc. Wraz z Ojcem Świętym przychodzimy dziś, drodzy młodzi, by zaprosić Was na spotkanie z Chrystusem. On jest odpowiedzią na wszystkie, nawet najtrudniejsze pytania. Nie bójcie się, że w wielkiej wspólnocie Kościoła zatracicie swą indywidualność i poczucie wolności. Kościół młodych jest barwny, różnorodny i fascynujący, i dla każdego znajdzie się w nim miejsce. Jesteście jego ważną częścią. Światowe Dni Młodzieży mogą stać się dla Was początkiem niezwykłej przyjaźni z Chrystusem. Tak, jak wierni apostołowie Bożego Miłosierdzia – święta Siostra Faustyna i święty Jan Paweł II – w krakowskich Łagiewnikach doświadczycie, że tylko miłość wyzwala i leczy, a w miłosierdziu jest jedyna nadzieja i ocalenie.
3.      Nie tylko Kraków i nie tylko młodzi
Stworzenie młodym przestrzeni do spotkania z Jezusem jest misją nas wszystkich. Przygotowanie tego wyjątkowego święta wiary, doświadczenia powszechności, różnorodności i bogactwa Kościoła to – jak mówił święty Jan Paweł II – „poważne duchowe zadanie”. „Aby [ŚDM] był owocny, potrzebne jest przygotowanie się doń pod kierunkiem pasterzy w diecezjach i w parafiach, w stowarzyszeniach, ruchach oraz kościelnych wspólnotach młodzieżowych” – podkreślał. Główne spotkanie młodych z Papieżem w Krakowie poprzedzą odbywające się w całej Polsce Dni w Diecezjach. To będzie pierwsze zetknięcie młodzieży świata z naszą kulturą, religijnością, pięknem naszego kraju, gościnnością rodzin, które otworzą przed pielgrzymami drzwi swoich domów. Na drodze przygotowań do ŚDM, Dni w Diecezjach są zarówno „ostatnią prostą”, jak i swoistym prologiem, zapowiedzią radosnych przeżyć, które czekają ich w Krakowie. Wszyscy jesteśmy gospodarzami tego dzieła, dlatego dziś razem dorastamy do tego, by we wspólnocie młodych całego świata dzielić się naszym doświadczeniem wiary i otwierać na świadectwo dawane przez innych.
4.      Nie za dwa lata, tylko już od dziś
W trosce o to, by przygotowania do Światowych Dni Młodzieży były dla każdego czasem odkrywania swojego miejsca we wspólnocie Kościoła, już dziś zachęcamy młodych ludzi w całej Polsce do osobistego zaangażowania w to dzieło i służące mu programy duszpasterskie. Od tegorocznej Niedzieli Palmowej przeżywamy pielgrzymkę symboli ŚDM: Krzyża i ikony Matki Bożej. Docierają one wszędzie: nie tylko do kościołów i na miejskie place, ale też do wiosek dziecięcych, domów pomocy społecznej, na uczelnie, do szkół, hospicjów i więzień. To czas łaski dla całego Kościoła w Polsce. Od tego, jak go przeżyjemy, zależą przyszłe owoce Światowych Dni Młodzieży w Krakowie.
5.      Zaproszenie do współpracy
Przychodzimy dziś do Was, rodzice i wychowawcy, i prosimy: rozmawiajcie z młodymi! Wraz z nimi z pokorą szukajcie odpowiedzi na ich niepokoje i wątpliwości. Niech czas przygotowań do ŚDM będzie dla Was czasem odkrywania radości dzielenia się świadectwem życia i wiary.
Zwracamy się do Was, duszpasterze i katecheci. Szeroko otwierajcie drzwi przed młodymi, stwórzcie im przestrzeń, by mogli w pełni cieszyć się perspektywą Światowych Dni Młodzieży w Polsce i byli dumni z tego, że są ich gospodarzami. Bądźcie ich wiernymi towarzyszami na drodze dojrzewania do tej roli.
Stajemy przed Wami, chorzy i cierpiący. Jesteście cennym skarbem Kościoła. Wasz krzyż jest dla młodych ludzi znakiem jedności i ofiary. Z pokorą prosimy, oddawajcie go w cichym geście miłości za młodych Polaków, którzy poszukują sensu życia, nierzadko dotkliwie raniąc się po drodze. W Waszych cierpieniach ukryta jest przemieniająca moc uzdrawiania ich serc.
Zwracamy się do Was, siostry i bracia ze zgromadzeń zakonnych, wspólnot kontemplacyjnych, grup modlitewnych. Wspierajcie modlitwą dzieło Światowych Dni Młodzieży w Polsce. Otoczcie jej płaszczem młodych ludzi, by na drodze przygotowań do tego wielkiego święta wiary z radością i zdumieniem odkrywali miłość Chrystusa, która leczy, podnosi z upadków i nadaje smak życiu.
Prosimy Was, drodzy młodzi, wyruszcie na szlak przygotowań duchowych, zaangażujcie się w prace wolontariatu ŚDM i zaproście na tę drogę Waszych rówieśników, którzy być może pozostają z dala od Jezusa i Jego Kościoła.
Pokornie prosimy też wszystkich o otwarcie w odpowiednim czasie swoich domów i wsparcie materialne, aby młodzi, którzy zechcą wziąć udział w tym wydarzeniu, doświadczyli piękna naszej staropolskiej gościnności i braterskich serc.
6.      Zawierzenie dzieła ŚDM wstawiennictwu świętych patronów
Patronami międzynarodowego spotkania młodych w Polsce są święty Jan Paweł II i święta Siostra Faustyna. Tym żarliwym Apostołom Bożego Miłosierdzia zawierzamy Kościół w Polsce, przygotowujący się do ŚDM w 2016 roku, a zwłaszcza ludzi młodych. Niech za ich wstawiennictwem doświadczają uzdrawiającej mocy orędzia, które z krakowskich Łagiewnik roznosi się na cały świat.
Maryjo, Matko Miłosierdzia, módl się za nami.
Święty Janie Pawle II, módl się za nami.
Święta Siostro Faustyno, módl się za nami.
Na czas przygotowań do Światowych Dni Młodzieży udzielamy wszystkim pasterskiego błogosławieństwa.

Podpisali: Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi obecni na 366. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie w dniu 8 października 2014 r.
 Za zgodność: + Artur G. Miziński Sekretarz Generalny KEP

5.10.2014                                             pobrane-4-150x150

List Episkopatu Polski zapowiadający XIV Dzień Papieski
(12 października 2014 r.)
Jan Paweł II – Świętymi bądźcie!”

 Umiłowani w Chrystusie Panu Bracia i Siostry!
Pismo św. często przywołuje obraz winnicy. Liturgia Słowa dzisiejszej niedzieli rozpoczyna się od przypomnienia tekstu z Księgi proroka Izajasza: „Chcę zaśpiewać mojemu przyjacielowi pieśń o jego miłości do swojej winnicy…” (Iz 5, 1). Również Chrystus odwołuje się do tego motywu (por. Mk 12, 1-9). Opowiedziana przez Niego przypowieść dotyczy narodu wybranego, ale nie tylko. Umiłowaną winnicą jest człowiek, który, dzięki pracy nad sobą, przynosi dobre owoce lub też zaprzepaszcza otrzymane od Boga dary. A Bogu zależy na tym, by człowiek stworzony na jego obraz i podobieństwo (Rdz 1, 27), nieustannie ten obraz i podobieństwo dopełniał swym własnym wysiłkiem, żyjąc w prawdzie, w wolności, a nade wszystko w klimacie miłości Boga i braci.
1.      Potrzeba świętości
Już za tydzień będziemy przeżywać XIV Dzień Papieski pod hasłem „Jan Paweł II – Świętymi bądźcie!” Słowa te zostały zaczerpnięte z Księgi Kapłańskiej, gdzie Pan Bóg nawołuje: „Bądźcie więc świętymi, bo Ja jestem święty!” (Kpł 11, 45). Wezwanie do świętości jest jedną z przewodnich myśli Starego i Nowego Testamentu oraz fundamentalną troską Kościoła o każdego z nas.
Świat różnie podchodzi do świętości. Jest ona tematem z jednej strony obcym współczesnej mentalności, a z drugiej niezwykle pożądanym. Niektórzy zdają się nie interesować świętością w ogóle, czasem odrzucają ją jako niemożliwą do osiągnięcia lub nawet niepotrzebną. Tymczasem Jan Paweł II przekonywał, że świętość jest głębokim, choć czasem nieuświadomionym pragnieniem człowieka oraz odpowiedzią na wiele nurtujących nas problemów.
Niewątpliwie dążąc do świętości powinniśmy unikać wszystkiego co ją wypacza. Nie można ograniczać świętości jedynie do praktyk pobożnych. Trudno ją odnaleźć także w postawie ucieczki przed życiem, odpowiedzialnością czy światem. Świętość to nie tylko troska o piękno własnego człowieczeństwa, ale to więź z Bogiem oraz bohaterskie niekiedy otwarcie się na człowieka. Zamieńmy tę teoretyczną refleksję na przykład świętości Jana Pawła II.
2.      Jan Paweł II o świętości
Jak zatem rozumiał świętość Jan Paweł II? Do jakiej świętości wzywa nas dzisiaj? „Świętość stanowi kres drogi nawrócenia” – mówił Papież – „jest pielgrzymowaniem do Boga. Dlatego naśladowanie Jego świętości, nie jest niczym innym niż przedłużaniem historii miłości, szczególnie względem ubogich, chorych i potrzebujących” (por. Ecclesia in America, nr 30). Fundamentem naszej świętości jest Bóg – jedyny prawdziwie Święty! On kształtuje nasze serca według Serca swego Syna. Jest to droga pokory, prostoty i ubóstwa, która sprawia, że jesteśmy wolni i szczęśliwi. Święci zawsze zadziwiali swoją zwykłością, normalnością i pokorą. Potrafili łączyć to z heroicznością cnót uznanych przez Kościół.
Papież Polak zaznaczał, że: „świętość jest darem i zadaniem (…) dla świeckich, tak samo jak dla zakonników i kapłanów, w sferze prywatnej tak jak w działalności publicznej, w życiu zarówno jednostek, jak rodzin i wspólnot” (Orędzie Ojca Świętego Jana Pawła II do młodzieży całego świata z okazji XIII Światowego Dnia Młodzieży, nr 7).
Znamienne słowa, nietracące niczego ze swej aktualności, wypowiedział Ojciec Święty w 1991 roku w Lubaczowie: „Wiara i szukanie świętości jest sprawą prywatną tylko w tym sensie, że nikt nie zastąpi człowieka w jego osobistym spotkaniu z Bogiem. (…) Postulat neutralności światopoglądowej jest słuszny głównie w tym zakresie, że państwo powinno chronić wolność sumienia i wyznania wszystkich swoich obywateli, niezależnie od tego, jaką religię lub światopogląd oni wyznają. Ale postulat, ażeby do życia społecznego i państwowego w żaden sposób nie dopuszczać wymiaru świętości, jest postulatem ateizowania państwa i życia społecznego i niewiele ma wspólnego ze światopoglądową neutralnością”. Zdaniem Jana Pawła II świętość nigdy nie osłabia życia publicznego, ale je dynamizuje wznosząc na wyższy poziom. Dojrzała świętość obywateli zawsze służyła wielkości Rzeczypospolitej. Ogołacanie człowieka z tych wartości prowadzi do jego degradacji i jest przyczyną wielu życiowych tragedii. Ich brak powodował w historii niezwykle bolesne, często trwające przez wieki dramaty w skali narodu. Świętość nie rodzi się w próżni. Rozwój i wzrastanie do świętości domagają się przyjaznego środowiska, wspólnoty żyjącej ewangelicznymi zasadami, gwarantującej wzajemne wsparcie.
3.      Kanonizacja Jana XXIII i Jana Pawła II
Niedawne uroczystości kanonizacyjne dwóch papieży były głębokim doświadczeniem duchowym. Wierząc w świętych obcowanie, zwracamy się do nich z prośbami i ufamy, że pomogą nam jako nasi orędownicy przed Bogiem. Świadectwa świętych Jana XXIII i Jana Pawła II są tym silniejsze, że zostały złożone w niełatwych czasach. Ich życie było naznaczone przez systemy totalitarne i najokrutniejsze w historii świata wojny.
W homilii kanonizacyjnej Ojciec Święty Franciszek podkreślił, że papieże Jan XXIII i Jan Paweł II: „Byli kapłanami, biskupami i papieżami dwudziestego wieku. Poznali jego tragedie, ale nie byli nimi przytłoczeni. Silniejszy był w nich Bóg”. Papież podkreślił, że nadzieja i radość, które obydwaj Jego poprzednicy obficie przekazywali Ludowi Bożemu, miała swe źródło w kontemplacji paschalnej drogi Jezusa Chrystusa. Bliskość Pana ukrzyżowanego i zmartwychwstałego dawała im siłę do czytelnego, pociągającego i